Spam od ciebie

Spamerzy wykorzystują adresy nieprzeczuwających niczego złego użytkowników. Wskutek tego rzucają na nich podejrzenie rozsyłania niechcianej poczty. Powstała nowa technologia, która mogłaby temu zapobiec, jednak nie wszyscy ją akceptują.

Spamerzy wykorzystują adresy nieprzeczuwających niczego złego użytkowników. Wskutek tego rzucają na nich podejrzenie rozsyłania niechcianej poczty. Powstała nowa technologia, która mogłaby temu zapobiec, jednak nie wszyscy ją akceptują.

Dzień w dzień otrzymujesz powiadomienia, że nie dostarczono wiadomości, których nigdy nie wysyłałeś. Czyż to nie oburzające? Na dodatek okazało się, że chodzi o masową korespondencję zawierającą niecenzuralne treści - treści, których sam nigdy byś nie rozsyłał. Wprawdzie nie zostałeś poszkodowany materialnie, lecz ucierpiała twoja reputacja.

Temat: ''Nie dostarczono wiadomości''

Musisz wiedzieć, że nie jesteś jedyną ofiarą dystrybutorów niepożądanej korespondencji. Wielu użytkowników otrzymuje regularnie wiadomości wysłane rzekomo spod ich adresu mailowego i niedostarczone do odbiorcy. W polu tematu widnieje zazwyczaj wzmianka "Undelivered mail" lub "Nie dostarczono wiadomości".

Jeśli ujrzysz wiadomość podobnej treści, możesz być pewien, że ktoś rozsyła w twoim imieniu niepożądaną pocztę.

Jeśli ujrzysz wiadomość podobnej treści, możesz być pewien, że ktoś rozsyła w twoim imieniu niepożądaną pocztę.

Sprawcami nieustającej fali uciążliwej korespondencji są tzw. spamerzy, którzy pod przykrywką osób trzecich seryjnie rozsyłają niepożądaną reklamę. Jako nadawcę podają dowolnie obrane, jednak w większości przypadków prawdziwe adresy mailowe. Oszuści wykorzystują najchętniej serwery pocztowe, które nie zostały odpowiednio zabezpieczone przez administratorów. Gdy nie można dostarczyć jednego z reklamowych śmieci (np. dlatego, że odbiorca zmienił lub zlikwidował swój dotychczasowy adres), serwer odsyła niepożądaną pocztę do domniemanego nadawcy. Dopiero wtedy internauta dowiaduje się, że ktoś nadużywa jego adresu i nazwiska do dystrybucji spamu.

Niechciana poczta krąży w Internecie również za sprawą niektórych wirusów. Na przykład w połowie czerwca zaczął grasować robak Sober.H. Rozsyłał hasła nacjonalistyczne pod wszystkie adresy mailowe zgromadzone w zainfekowanym komputerze.

Łatwo zszargać reputację

Yahoo prezentuje swój kontrowersyjny sposób na spam w witrynie http://antispam.yahoo.com .

Yahoo prezentuje swój kontrowersyjny sposób na spam w witrynie http://antispam.yahoo.com .

Ofiary opisanych praktyk nie mogą nic poradzić i przeciwdziałać podszywaniu się pod ich tożsamość. Muszą żyć w niepewności, czy korespondencja pochodząca rzekomo z ich skrzynki trafi w ręce przyjaciół i znajomych. Jeśli tak się stanie, mogą pożegnać się z dobrą reputacją.

Dodatkowy problem stanowi liczba otrzymywanych odpowiedzi. W skrajnych przypadkach mogą obciążyć serwer pocztowy do tego stopnia, że dochodzi do całkowitego sparaliżowania wymiany korespondencji. W przypadku niewielkich firm, których nie stać na drogie rozwiązania, a jedyne wyjście to częste opróżnianie skrzynki odbiorczej, spam może decydować o ich bycie. Wśród usuwanej poczty mogą się znajdować ważne wiadomości od klientów.

Szukając remedium

Pod koniec maja br. znany potentat internetowy Yahoo przedstawił nowy system antyspamowy, który utrudnia nadużywanie cudzych adresów pocztowych. Zasada działania jest dość prosta. Serwer pocztowy opatruje każdą wychodzącą wiadomość podpisem cyfrowym. Serwer odbiorcy prosi serwer nadawcy o podanie swojego klucza publicznego. Na jego podstawie sprawdza autentyczność podpisu dołączonego do otrzymanej wiadomości, ustalając, czy pochodzi z właściwego źródła. Listy, które przechodzą ten test negatywnie, są automatycznie odrzucane i nie trafiają do adresata.

Brak powszechnej akceptacji

Mimo że ranga spamu jako powszechnego problemu wzrasta z miesiąca na miesiąc, nie wszyscy operatorzy chcą przyjąć rozwiązanie proponowane przez Yahoo. Przede wszystkim wyrażają obawy, że pomysłodawca nowego systemu mógłby uzyskać dominującą pozycję na rynku usług internetowych. Nie przekonuje ich nawet to, że Yahoo udostępnia swą technologię bezpłatnie, a nawet ujawnia kod źródłowy. Spór między operatorami nie przyczynia się do załagodzenia sytuacji. A poszkodowani otrzymują coraz więcej odpowiedzi - odpowiedzi na wiadomości, których nigdy nie wysłali...


Zobacz również