Spartan ma być odcięciem się Microsoftu od IE

W sieci pojawiły się nowe informacje na temat przeglądarki Spartan. Jak się okazuje, jest to zaledwie jej nazwa robocza, a finalna wersja aplikacji ma być odcięciem się Microsoftu od błędów popełnionych w przeszłości przy IE.

Choć według analiz Internet Explorer jest wciąż najpopularniejszą przeglądarką świata, to daleko mu do doskonałości - mnóstwo stron nie otwiera się poprawnie, jest też mnóstwo bugów, niepotrzebnych obciążeń oraz innych elementów, przez które komfort używania jest znacznie niższy, niż oczekują tego użytkownicy. Jacob Rossi, inżynier z oddziału Microsoftu odpowiedzialnego za oprogramowanie sieciowe, zdradził, że Spartana napędzać będzie fork silnika Trident - czyli tego samego, jaki kryje się pod maską Internet Explorera, ale rozwijanego w odmienny sposób.

Jak zapowiedział, użytkowników czeka jeszcze parę miesięcy, zanim będą mogli przetestować przeglądarkę w praktyce. Będzie ona znacznie bardziej przyjazna nie tylko dla przeciętnego zjadacza chleba, ale również i dla deweloperów aplikacji sieciowych oraz przystosowana do współczesnego internetu. W stosunku do IE znikną ze Spartana przestarzałe standardy, zastąpione integracją z ponad czterdziestoma nowszymi - jak HSTS, Motion JEPG, Web Audio API czy Touch Events. W przeglądarce pojawi się także najnowsza wersja silnika Chakra JavaScript. Microsoft wierzy, że użytkownicy polubią Spartana, jednak wraz z Windows 10 powinien ukazał się także nowy Internet Explorer, który będzie jeszcze rozwijany przez długi czas.

A co do nazwy przeglądarki - rozważanych jest sześć nazw, wszystkie rozpoczynające się na literę "e" - Edge, Elixa, Endeavor, Entourage, Evex oraz Evo. Ostateczną wersję poprzedzi prawdopodobnie prefiks, np. Microsoft Edge.


Zobacz również