Spod znaku NC

Pomysł na program ułatwiający zarządzanie plikami nie zmienił się od czasów rewelacyjnego Norton Commandera do MS-DOS. Ekran podzielony na dwa panele, dwie listy plików i folderów, między którymi można wykonywać wszelkie operacje typu kopiowanie, przenoszenie, usuwanie oraz zestaw skrótów klawiszowych - to kwintesencja menedżera plików.

Pomysł na program ułatwiający zarządzanie plikami nie zmienił się od czasów rewelacyjnego Norton Commandera do MS-DOS. Ekran podzielony na dwa panele, dwie listy plików i folderów, między którymi można wykonywać wszelkie operacje typu kopiowanie, przenoszenie, usuwanie oraz zestaw skrótów klawiszowych

- to kwintesencja menedżera plików.

Jak każdy dobry program, również Norton Commander doczekał się dziesiątków mniej lub bardziej udanych kopii, w dużej części bezpłatnych. Czy warto używać menedżera plików? Oczywiście, tak. Typowe, częste operacje na plikach i folderach wykonuje się za pomocą menedżera znacznie szybciej, niż np. w Eksploratorze Windows. Jaki więc program wybrać? Odpowiedź nie jest prosta. Postanowiliśmy wypróbować 20 menedżerów plików, porównać ich opcje i sprawdzić wygodę obsługi. Chociaż oryginalny Norton Commander wykorzystywał głównie klawiaturę, to nowe menedżery plików wykorzystują także mysz - większość operacji na plikach można wykonać metodą przeciągnij i upuść. Jednak wciąż najszybszy skutek daje używanie skrótów klawiaturowych, w dodatku ta pierwsza metoda jest przecież dostępna w Eksploratorze Windows.

Program Frigate automatycznie wyświetla miniaturki (thumbnail) plików graficznych.

Program Frigate automatycznie wyświetla miniaturki (thumbnail) plików graficznych.

Z drugiej strony, wiele osób przyzwyczajonych do Windows 95/98 lub nawet nieznających oryginalnego Norton Commandera z niechęcią patrzy na wielkie okno menedżera plików zasłaniające Pulpit. Program tego typu rzeczywiście nie jest potrzebny, gdy codzienna praca na komputerze sprowadza się do kliknięcia jednej czy dwóch ikon Pulpitu i uruchomienia edytora tekstu lub gry. Jeśli jednak robisz porządki na twardym dysku, reorganizujesz na przykład strukturę folderu Moje dokumenty, przygotowujesz kopię bezpieczeństwa, segregujesz pliki pobrane z Sieci i w wielu innych przypadkach menedżer plików jest po prostu niezastąpiony.

Ładnie i wygodnie

Większość menedżerów plików trzyma się dobrze sprawdzonych pomysłów. Masz więc do dyspozycji dwa panele, pasek narzędzi, zestaw skrótów klawiaturowych i mniej lub bardziej złożone menu. Program Frigate wyróżnia się sympatycznym interfejsem i łatwą konfigurowalnością. Umożliwia na przykład zdefiniowanie grup plików, których nazwy są wyświetlane określonym kolorem, dzięki czemu łatwo się zorientować w zawartości folderów. Wielkość poszczególnych folderów może też być przedstawiona w postaci kolorowego wykresu słupkowego, co pozwala błyskawiczne odnaleźć "pożeraczy" dysku. Programy wyposażone w znacznie mniej graficznych atrakcji, takie jak TurboNavigator, zwracają uwagę raczej wygodną, intuicyjną obsługą. "Intuicyjna" oznacza tu użycie typowych, znanych od lat m. in. z Norton Commandera skrótów klawiaturowych i typowych zachowań podczas np. przeciągania plików za pomocą myszy. Większość testowanych programów umożliwiała dokonywanie operacji na plikach w sposób typowy dla Eksploratora Windows - metodą przeciągnij i upuść oraz za pomocą menu podręcznych.

Na skróty

Drag and File Gold umożliwia zdefiniowanie własnych skrótów klawiaturowych, typu [Alt litera] lub [Ctrl litera]. Bardzo pomocne jest wyświetlanie litery skrótu na przycisku polecenia, a w dodatku kolor litery określa, czy należy nacisnąć klawisz [Alt] czy [Ctrl]. Szczególnie początkującym użytkownikom takie rozwiązanie może ułatwić korzystanie ze skrótów - wystarczy rzut oka na pasek przycisków. Niestety, poza Drag and File Gold niewiele programów umożliwia dostosowanie skrótów do indywidualnych potrzeb. Uczciwość nakazuje przyznać, że większość menedżerów plików korzysta z typowych skrótów, znanych od czasów Norton Commandera ([F5] - kopiowanie, [F6] - przeniesienie, [Del] - usunięcie itd.), które trudno uznać za niewygodne.

Archiwa X

Niektóre z testowanych programów, np. Universal Explorer i WinForceful, miały wbudowane przeglądarki plików archiwalnych, czyli ZIP, ARJ lub RAR. Czasem, jak Frigate, umożliwiały też zdefiniowanie zewnętrznych programów archiwizujących, obsługujących nieznane typy archiwów. Obsługa może wyglądać różnie - niektóre programy umożliwiają jedynie rozpakowanie lub utworzenie takich plików, inne automatycznie wyświetlają zawartość archiwów, jeszcze inne (Drag and File Gold) traktują znane im pliki archiwalne jako specjalny rodzaj folderu, którego zawartość można dowolnie przeglądać i modyfikować.

Nietypowo

Czy zmienić typowy, klasyczny sposób obrazowania zawartości folderów? Taką próbą jest TriDComm - trójwymiarowy menedżer plików do Windows. Foldery i pliki są w nim przedstawione w postaci prostopadłościanów zawieszonych w bliżej nieokreślonej przestrzeni. Pogram umożliwia wykonywanie tych samych operacji co typowy menedżer plików, ale każde polecenie jwst wizualizowane.

Niestety, TriDComm jest powolny jak ślimak. Wszelkie operacje - nawet obrócenie trójwymiarowego widoku folderów - trwają tak długo, że program można traktować tylko jako ciekawostkę.

Grafika i muzyka

WinNC 2000 - typowy interfejs z nowoczesnymi elelmentami.

WinNC 2000 - typowy interfejs z nowoczesnymi elelmentami.

W niektóre menedżery, np. Frigate, wbudowano przeglądarki plików graficznych, dźwiękowych i wideo. Chociaż pod względem możliwości ustępują takim programom jak IrfanView (który zresztą chyba nie ma groźnego konkurenta), to przyjemnie i wygodnie jest "podejrzeć" zawartość grafiki czy pliku dźwiękowego bez uruchamiania nowej aplikacji. Frigate zawiera nawet moduł Music Wizard, pozwalający uporządkować pliki dźwiękowe w tzw. albumy (według zawartości folderów) oraz uruchomić pokaz typu slideshow. Frigate to raj dla podglądaczy - sposoby podejrzenia zawartości pliku można nawet zdefiniować za pomocą różnych skrótów, np. [Enter], [Shift Enter].

Dla wielu użytkowników równie ważne może być podglądanie plików EXE i DLL. Większość testowanych programów udostępniała podgląd zawartości takich plików w postaci heksadecymalnej, a niektóre, np. Turbo Browser, wyświetlały szczegółowe informacje o zawartości, np. listę nagłówków funkcji z bibliotek DLL. Turbo Browser wyróżnia właśnie liczba opcji przeglądania plików graficznych, wideo i dźwiękowych. Można także zdefiniować własne grupy plików i przypisać im odpowiednie przeglądarki. Oprócz podglądania typowych plików graficznych i odtwarzania dźwięków niektóre programy, np. Frigate, Turbo Browser czy WinForceful, umożliwiają przejrzenie zawartości dokumentów utworzonych w arkuszach kalkulacyjnych czy edytorach tekstów.

Wzór

Windows Commander to obecnie jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy menedżer plików do Windows. Nie zawiera atrakcji typu przeglądanie plików graficznych czy odtwarzanie muzyki, a jego interfejs jest dość ascetyczny. Jednak Windows Commander praktycznie nie ma konkurencji, gdy chodzi o operacje na plikach i folderach, obsługę archiwów (jeden z nielicznych bezboleśnie obsługuje zagnieżdżone archiwa, np. tar.gz) czy ściąganie plików przez FTP. Oferuje nawet opcję nadzorowania bezpośredniego połączenia kablowego dwóch komputerów. W dodatku można zainstalować polską wersję językową.

Porównując programy, łatwo zauważyć, że wiele aplikacji naśladuje interfejs i funkcjonalność Windows Commandera - z mniejszym lub większym powodzeniem. Do pełni szczęścia brakuje tylko opcji szyfrowania plików. Gdyby jeszcze nie był taki drogi...


Zobacz również