Spyware - polska specjalność?

Kolejny raz okazuje się że są dziedziny, w których Polska znajduje się w ścisłej czołówce. Niestety tym razem nie ma powodów do dumy, chodzi bowiem o liczbę adresów URL, wykorzystujących dziury w oprogramowaniu do instalacji, bez wiedzy i zgody użytkownika, programów szpiegujacych. W najnowszym raporcie "State of Spyware", opublikowanym przez firmę Webroot zajmujemy niechlubne drugie miejsce, tuż za Stanami Zjednoczonymi. Liczba niebezpiecznych polskich stron internetowych przekroczyła już 8 tysięcy.

W najnowszym raporcie "State of Spyware", opublikowanym przez firmę Webroot Polska zajmuje niechlubne drugie miejsce, tuż za Stanami Zjednoczonymi. Jego twórcy twierdzą, że przyczyną takiego stanu są między innymi luki w polskim prawie. Pocieszające jest to, że wielu ekspertów z branży, także zajmujących się badaniem i zwalczaniem problemu, podchodzi do raportu i jego wniosków dość sceptycznie. Według niektórych interpretacja jest mocno przesadzona, a wyniki nie do końca zgodne z rzeczywistością.

W raporcie wyczytać możemy wiele szokujacych informacji. Dla przykładu, liczba zainfekowanych komputerów korporacyjnych wzrosła w ostatnim kwartale o niemal 20%. Od poczatku roku, stworzony przez Webroot skaner przeszukujący Internet wykrył porażająca ilość unikalnych sygnatur programów typu spyware - według firmy przekroczyła ona już 100 tysiecy (zobacz: Webroot: wykryliśmy ponad 100 tys. Spyware'ów). Jest to o tyle niepokojące, że sami użytkownicy i firmy, które powinny być najbardziej zainteresowane ochroną przed szpiegowaniem często bagatelizują problem. Analitycy z firmy Blue Coat podają, że jedynie 8% mieszkańców Wielkiej Brytanii jest w pełni świadomych czym jest oprogramowanie szpiegujące, a tylko 16% bada pod tym kątem komputery, z których korzystają w pracy.

Srebry Medal dla Polski

Czym jest Spyware?

Określenie "spyware" oznacza niewielki program, który najczęściej instalowany jest wraz z inną aplikacją. O jego obecności użytkownik nie jest w ogóle powiadamiany lub informacja na ten temat jest ukryta w dosyć mętnie sformułowanej umowie licencyjnej. Aplikacje "szpiegowskie" gromadzą dane o użytkownikach i wysyłają je bez ich wiedzy i zgody autorowi danego programu. Trzeba zauważyć, że jako spyware Webroot traktuje także adware, konie trojańskie, robaki internetowe i "ciasteczka" (cookies), które de facto programami nie są.

W opublikowanym raporcie najbardziej nas zastanawia wysokie miejsce naszego kraju. Webroot przyznaje, że Stany Zjednoczone zajmują pierwszą pozycję pod względem wykorzystujących błędy w oprogramowaniu stron internetowych, może to być jednak spowodowane ogromnym zróżnicowaniem rodzaju dostępu do Internetu w tym kraju. Trzeba też dodać, że liczba mieszkańców jest tam ponad sześć razy większa niż w Polsce (nie mówiąc już o infrastrukturze i możliwościach finansowych). Liczba "złośliwych" adresów URL w tym samym czasie jest tylko trzy razy większa (USA - ok. 25 tys.; Polska ok. 8 tys.). Co gorsza, jest ich u nas więcej niż w Holandii, Wielkiej Brytanii i Niemczech razem wziętych.


Zobacz również