Star Wars Episode I: Racer

Star Wars Episode I: Racer to kolejna gra wydana przez firmę Lucas Arts bazująca na głośnym filmie, który u nas jeszcze (oficjalnie;) się nie ukazał. Pomimo kilku drobnych błędów, będzie ona wspaniałą zabawą nie tylko dla fanów serii.

Star Wars Episode I: Racer to kolejna gra wydana przez firmę Lucas Arts bazująca na głośnym filmie. Pomimo kilku drobnych błędów, będzie ona wspaniałą zabawą nie tylko dla fanów serii.

W Star Wars Episode I: Racer, będziesz miał okazję do wzięcia udziału w wyścigach POD'ów – konkursie prędkości dla napędzanych silnikami odrzutowymi pojazdów przypominających rydwany. Na trasie napotkasz pilotów o dość dziwnych imionach, takich jak Wan Sandage, Bozzie Baranta, Fud Sang czy Ody Mandrell. Przybyli oni z całej galaktyki, by wziąć udział w zawodach. Tak więc do wyboru będziesz miał przeróżne kreatury i jedynego ludzkiego pilota w lidze, którym jest Anakin Skywalker. Trasa wyścigu biegnie przez różne planety i w różnych plenerach. Na swej drodze napotkamy podwodne tunele, autostrady miejskie, pustynne jaskinie i lodowatą tundrę. Tory są na tyle zróżnicowane, że cały czas skupiają uwagę gracza.

Ponieważ nawet grając w turnieju nie jesteś przywiązany na stałe do jednej maszyny, możesz dobrać sobie pojazd do specyfiki trasy (zwrotniejszy na bardziej krętą lub szybszy na sprzyjającą dużym prędkością). Nie jest także ważne, z kim wygrywasz – im więcej wyścigów zwyciężysz, tym więcej będziesz miał pilotów i statków do wyboru, a ponieważ zawodników jest 23, daje to całkiem spore możliwości. Oprócz prestiżu za miejsce na podium otrzymujesz cenną gotówkę, którą możesz przeznaczyć na usprawnienie poszczególnych parametrów swojego POD'a. Ponieważ części pierwszej klasy nie należą do najtańszych możesz skorzystać z używanych komponentów, którymi handlują Watto i Tatooine.

Najważniejszym elementem każdych wyścigów, jest wrażenie prędkości. Od zawsze developerzy próbowali, z różnym powodzeniem go osiągnąć. Niezwykle wysoka liczba klatek na sekundę w Racerze, powoduje że otoczenie przemyka obok ciebie, a różne przeszkody zbliżają się niepokojąco szybko. Trasy zostały najeżone mnóstwem dodatkowych wyzwań, takich jak obrotowe drzwi, wąskie przejścia przez które trzeba przefrunąć bokiem i strefy bez grawitacji, gdzie za każdym rogiem grozi zderzenie z asteroidem.

Jeśli kiedyś zdarzy ci się zwolnić, zauważysz mnóstwo szczegółów na trasie i na statkach. Wspaniałe oświetlenie i jasne płomienie z silników również zwracają na siebie uwagę. Pomimo zupełnie fantastycznych korzeni, pojazdami kieruje się wygodnie. Statki dobrze reagują na klawisze czy też joystick, a to jak zarzuca nimi na zakrętach wygląda całkiem realistycznie. Każdym POD'em steruje się jednak inaczej. Jedne to superszybkie rydwany o równie wielkich silnikach i odwrotnie proporcjonalnej zwrotności, inne zaś są mniejsze, ale znacznie pewniej wlecisz nimi w każdą, nawet najmniejszą szczelinę.

Krążą różne zdania, ale osobiście twierdzę, że w przypadku posiadania joysticka zabawa staje się o wiele ciekawsza. Choć niektórzy twierdzą, że klawisze są bardziej precyzyjne, zwłaszcza w przypadku wąskich tuneli i przesmyków, ja radzę nie włączać gry przed zaopatrzeniem się w dobry joy, najlepiej z przepustnicą. Ponieważ pojazd może poruszać się w kilku płaszczyznach (klasyczne skręty prawo-lewo, obrót maszyny o 90 stopni zgodnie lub przeciwnie do wskazówkami zegara, a w trybie bez grawitacji także góra-dół) nauczenie się kontroli nad nim za pomocą klawiatury może początkowo sprawić lekkie problemy.

Podczas rywalizacji wszyscy piloci cały czas mamroczą coś pod nosem w swoich własnych językach, złoszczą się, kiedy pozostawiasz ich daleko w tyle lub cieszą się gdy zajadą ci drogę. Ryk silników i świst powietrza doskonale oddaje klimat szalonego wyścigu. Komentator brzmi trochę głupkowato, a głos Johna Williamsa gracze mogą usłyszeć tylko na trzecim i ostatnim okrążeniu. Być może ma to na celu podniesienie dramatyzmu wielkiego finiszu, a być może ograniczono go ze względu na oszczędność miejsca;) Tak czy inaczej głos ten brzmi wspaniale, i doskonale pomaga stworzyć podniosłą atmosferę.

Star Wars Episode I: Racer to naprawdę perełka. Pędząc przez bezdroża bardzo odległej galaktyki, na pewno będziecie się dobrze bawić. I nie powinny wam w tym przeszkodzić takie drobiazgi jak drobny problem ze sterowaniem.


Zobacz również