Star Wars: Force Commander

Każdy kto widział film Imperium Kontratakuje, z pewnością marzył o wzięciu udziału w bitwie, która miała miejsce na lodowej planecie Hoth. Niestety Force Commander nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. I chociaż nowy produkt LucasArts może przypaść do gustu fanom Gwiezdnych Wojen, to miłośnicy dobrych RTSów najprawdopodobniej będą rozczarowani.

Każdy kto widział film Imperium Kontratakuje, z pewnością marzył o wzięciu udziału w bitwie, która miała miejsce na lodowej planecie Hoth. Niestety Force Commander nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań. I chociaż nowy produkt LucasArts może przypaść do gustu fanom Gwiezdnych Wojen, to miłośnicy dobrych RTSów najprawdopodobniej będą rozczarowani.

Force Commander wprowadza kilka nowych rozwiązań w dziedzinie strategii czasu rzeczywistego. Zbieranie zasobów zostało zastąpione zdobywaniem strategicznie rozmieszczonych miejsc. Tek kto je kontroluje dostaje punkty, które może przeznaczyć na produkcję jednostek i stawianie budowli. Ciekawa jest również możliwość zdobywania wieżyczek strzelniczych i centrów dowodzenia przeciwnika.

Pomimo że kilka kwestii zostało rozwiązanych całkiem dobrze, innym nie poświęcono wystarczająco dużo uwagi. Wiele scenariuszy polega jedynie na powolnym, sukcesywnym parciu na przód. Inne ciągną się w nieskończoność i po jakimś czasie stają się potwornie nudne. W tej materii twórcom wyraźnie zabrakło pomysłowości.

Sterowanie wojskami bywa skomplikowane i wymaga dobrej znajomości kombinacji klawiszy i kliknięć myszką. Dodatkowo interfejs zajmuje prawie połowę ekranu, i chociaż można go schować, to gra bez niego staje się praktycznie niemożliwa.

Gdy oglądamy nasze jednostki w zbliżeniu, wyglądają całkiem nieźle (zwłaszcza te duże, jak np. AT-AT), jednak gdy na wszystko patrzymy z daleka, stają się kanciaste. Niektóre, najmniejsze zlewają się z terenem, tak że trudno jest je w ogóle zauważyć. Część z planet wygląda strasznie brzydko, choć inne naprawdę dobrze oddają klimat Gwiezdnych Wojen.

Niestety menu wygląda tak, jakby było zrobione na komputery 8-bitowe. Na szczęście chociaż dźwięk utrzymany jest na odpowiednim poziomie. Jest właśnie taki, jakiego można spodziewać się po przyzwoitym RTSie traktującym o Gwiezdnych Wojnach. Wielkie eksplozje, odgłosy strzałów i rewelacyjne wypowiedzi pasują tu całkiem nieźle, chociaż muzyka zdecydowanie bardziej nadawałaby się do wyścigów.

Podsumowując, Force Commander to gra, której dużo brakuje. Widać, że programiści wiele pracy włożyli w niektóre elementy gry, jednak cała reszta zrobiona została bez poświęcenia jej większej uwagi. Fani Gwiezdnych Wojen z pewnością zachwycą się umieszczonymi tu scenami z filmów, ale to zdecydowanie za mało by zatrzeć niezbyt dobre wrażenie całej reszty.


Zobacz również