Streaming Mistrzostw Świata w siatkówce - żyła złota dla oszustów

W związku z Mistrzostwami Świata w siatkówce i kodowaniem sygnału przez Polsat w internecie nastąpił prawdziwy wysyp serwisów oferujących nielegalnie streaming transmisji z tego wydarzenia. Uważajcie, ponieważ decydując się na skorzystanie z tego typu usług, możecie jednocześnie narazić się na kosztowne wydatki.

Cyfrowy Polsat kodując sygnał transmisji meczów z trwających właśnie w Polsce Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn mocno podpadł kibicom (klienci CP i Plusa nie uiszczają dodatkowych opłat za dostęp do kanałów siatkarskich ponad opłacane już abonamenty), którzy nie mogą pogodzić się z faktem, że za możliwość obejrzenia poczynań swojej ukochanej drużyny narodowej (oprócz meczu otwarcia, który dostępny był w otwartym kanale Polsatu) muszą słono zapłacić. Spośród partnerów Cyfrowego Polsatu, którzy wykupili prawa do transmisji meczów, najmniej za ich udostępnienie żąda firma UPC (79 zł), która, jak wynika z Waszych komentarzy, nie radzi sobie jednak z tym najlepiej:

"Taaaa telefony w UPC nie odpowiadają (jak zwykle zresztą) a elektronicznie co prawda jest informacja, że usługa zostanie aktywowana w ciągu 2 godzin a minęło już 20 godzin i lipa. Ciekawe czy jak w końcu włączą to wezmą pod uwagę przy wystawianiu rachunku, że mają taki poślizg." - napisała pod jednym z naszych artykułów "Ida".

Cyfrowy Polsat zarabia, ale inni też zgarniają swoją nielegalną działkę

Stacja Pana Solorza-Żaka wykupiła w 2008 roku prawa do transmisji Mistrzostw za kwotę (podobno) 15 milionów euro. Niestety w następstwie braku porozumienia ze sponsorami oraz TVP zdecydowano o kodowaniu sygnału, do którego dostęp, aby odzyskać zainwestowane pieniądze, powinno wykupić ok. 400 tysięcy widzów. Oczywiście władze Polsatu miały świadomość, że osiągnięcie takiego wyniku będzie bardzo trudne. Obecnie wydaje się, że nie mają co narzekać. Potwierdził to prezes PZPS, który przyznał po pierwszym "płatnym" meczu, że zadzwonił do niego "bardzo zadowolony" Solorz.

Wynik Polsatu z pewnością byłby jednak zdecydowanie lepszy, gdyby nie nielegalna konkurencja. Mowa tutaj o dziesiątkach serwisów internetowych oferujących dostęp do kradzionego sygnału telewizyjnego, które praktycznie każdy internauta po skorzystaniu z wyszukiwarki może znaleźć bez najmniejszego problemu.

Streaming sygnału, czy to się opłaca?

Oczywiście, że tak. Gdyby się nie opłacało, nie byłoby tego typu serwisów. Na czym więc zarabiają? Tutaj jest kilka możliwości. Przede wszystkim na reklamach. Ponadto część z nich pobiera za swoją nielegalną usługę opłatę, lub oferuje za darmo sygnał w słabej jakości, który w lepszej jakości udostępniany jest za opłatą.

Ile można zarobić?

Trudno powiedzieć, ponieważ zarobek uzależniony jest od popularności danej witryny. Ta zaś w przypadku obecnych Mistrzostw w siatkówce wiąże się bezpośrednio z wynikami naszej drużyny. Można więc założyć, że z każdym kolejnym sukcesem reprezentacji chętnych na nielegalną możliwość oglądania meczów będzie przybywało.

Aby podać tutaj jednak jakieś kwoty, warto przypomnieć o nielegalnych serwisach oferujących dostęp online do różnych materiałów (filmy, seriale). Najbardziej znanym z nich był Kinomaniak.tv, który, jak wynika z ustaleń policji, pozwalał właścicielom zarabiać ponad 300 000 złotych miesięcznie (użytkownicy, reklamodawcy).

Czy to faktycznie poważny problem dla Stacji?

Tak. Na potwierdzenie przykład:

- gala Polsat Boxing Night: dostęp wykupiło w legalnej usłudze pay-per-view ponad 120 tysięcy osób. Nielegalnie online obejrzało ją (wg szacunków Polsatu) ok. pół miliona osób (oczywiście nie znaczy to, że wszystkie te osoby wykupiłyby dostęp, lecz nawet gdyby uczyniło to 20% z nich, pozwoliłoby to Polsatowi prawie podwoić zyski).

Jak przyznaje Jarosław Mojsiejuk, dyrektor ds. bezpieczeństwa w Cyfrowym Polsacie, równie bolesne straty generowane są także przez serwisy podobne do wspomnianego Kinomaniaka.

Czy Stacje próbują walczyć z piratami?

Starają się jak mogą, lecz obecnie wydają się bezradne. Co prawda wysyłają do nielegalnych serwisów wezwania do zaprzestania łamania praw autorskich, lecz nawet, gdy taki serwis zostanie zamknięty, na jego miejsce powstają nowe, które najczęściej rejestrowane są w egzotycznych krajach.

Czy piraci są więc zupełnie bezkarni? Nie. Warto bowiem przypomnieć o zatrzymaniu właścicieli serwisu Kinomaniak.tv oraz przeprowadzonej w połowie sierpnia akcji, w wyniku której zatrzymany został 22-letni mężczyzna udostępniający nielegalnie transmisje z różnych wydarzeń, w tym turniejów sztuk walki. Biorąc jednak pod uwagę ilość "sukcesów" wymiaru sprawiedliwości można stwierdzić, że piraci oferujący dostęp online do nielegalnych materiałów (niezależnie, czy są to filmy, czy streaming z wydarzeń sportowych) są prawie zupełnie bezkarni.

Co grozi za taką działalność?

Jeżeli już policji uda się zatrzymać pirata, można mu postawić zarzut naruszenia praw autorskich poprzez rozpowszechnianie cudzego utworu bez uprawnień, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. W przypadku właścicieli Kinomaniaka mowa była o 8 latach więzienia, gdyż w grę wchodził tutaj także zarzut prania brudnych pieniędzy.

UWAGA!

Na koniec jeszcze jedna, chyba najistotniejsza informacja. Pamiętajcie, że wiele z zachęcających do darmowego oglądania meczów online serwisów tak naprawdę ma na celu jedynie naciągnąć Was na kasę. Nigdy nie rejestrujcie się w żadnym z nich (nie wysyłajcie też żadnych SMS-ów), jeżeli nie przeczytacie ze zrozumieniem regulaminu.

Na potwierdzenie tych słów wpisałem w wyszukiwarkę "streaming mistrzostwa siatkówka" uzyskując natychmiast wiele wyników. Skorzystałem z jednego z nich i wszedłem na serwis zapowiadający darmowy streaming meczu Polska - USA i zachęcający jednocześnie do wysłania SMS-a aktywacyjnego uprawniającego do sygnału w jakości HD, którego koszt wynosi 0 zł. W rzeczywistości skuszeni jedną z metod aktywacji, która oczywiście w nazwie ma słowo "FREE", możemy poprzez wysłanie SMS-a nie tylko aktywować dostęp do usług serwisu, lecz jednocześnie zawrzeć umowę na dostawę na naszą komórkę trzech wiadomości w tygodniu. Każda będzie nas kosztowała 6,15 zł brutto...


Zobacz również