Sympatyczny, elektroniczny atrament

Umberto Eco napisał kiedyś felieton pod retorycznym tytułem 'Czy komputer pożre książkę?', w którym patrząc ze spokojem na przyszłość tradycyjnego druku nie przewidział, że w przeciągu kilku lat pojawią się urządzenia mogące znacznie przyspieszyć zmierzch papierowych stronic i nie przypominające w ogóle komputera.

Umberto Eco napisał kiedyś felieton pod retorycznym tytułem 'Czy komputer pożre książkę?', w którym patrząc ze spokojem na przyszłość tradycyjnego druku nie przewidział, że w przeciągu kilku lat pojawią się urządzenia mogące znacznie przyspieszyć zmierzch papierowych stronic i nie przypominające w ogóle komputera.

E Ink czyli jak powstają litery

Atrament nowej generacji opracowany przez firmę E Ink nie jest przechowywany w kałamarzu i można go nanieść na praktycznie każdą powierzchnię, która staje się szczelną, przewodzącą prąd 'kartką' o dowolnym rozmiarze.

Zasada działania elektronicznego atramentu jest prosta: w jednobarwnej cieczy unoszą się miliony kapsułek o obwodzie ludzkiego włosa, które zawierają jeszcze mniejsze, białe cząsteczki. Kapsułki reagują na najdrobniejsze zmiany potencjału elektrycznego i jeśli przyłożymy ładunek elektryczny do powierzchni atramentu, białe cząsteczki zostaną przyciągnięte i obserwowane z pewnej odległości utworzą biały punkt. Jeśli zaś przyłożymy napięcie o odwrotnym potencjale, cząsteczki schowają się pod warstwą kolorowej cieczy.

Mikrocząsteczki elektronicznego atramentu

Mikrocząsteczki elektronicznego atramentu

Kolejnym krokiem w uzykaniu obrazu jest rozmieszczenie odpowiedniej ilości atramentowych 'pikseli', w taki sposób, aby mogły tworzyć kształty geometryczne, z których później konstruowane są litery (podobnie jak w ciekłokrystalicznych wyświetlaczach stosowanych w zegarkach elektronicznych czy kalkulatorach). Wszystkie piksele kontrolowane są przez chip, który w zależności od odebranych informacji uaktywnia lub dezaktywuje odpowiednie grupy mikrocząsteczek, a te tworzą w ten sposób odpowiedni wzór. Niestety niska częstotliwość odświeżania obrazu (około 10x na sekundę) umożliwia jedynie wyświetlanie prostych animacji i upłynie jeszcze sporo czasu, zanim ujrzymy na elastycznych ekranach obrazy wideo o wysokiej rozdzielczości czy drobny, czytelny teskt.

Mikrocząsteczki elektronicznego atramentu

Mikrocząsteczki elektronicznego atramentu

Każdy taki panel jest jednak plastyczny czyli można go np. zwijać w rolki, zupełnie tak jak papier oraz w odróżnieniu od wyświetlaczy LCD, ostrość obrazu jest niezależna od kąta, pod jakim patrzymy na wypełniony atramentem wyświetlacz [każdy kto pracował z laptopem wie, jaką zmorą jest silne nasłonecznienie]. Padające promienie słoneczne nie tylko nie rozpraszają obrazu, a nawet go jeszcze wyostrzają.


Zobacz również