Szalona nauka

Nauka jest jedną z ważniejszych zdobyczy człowieka, nazwanego niegdyś przez Arystotelesa "racjonalnym zwierzęciem". Nawet pobieżne przestudiowanie podstawowych teorii naukowych współczesności wykazuje jednak, że spory wokół najdrobniejszych szczegółów rozmaitych zjawisk nie ustają, a interpretacje mnożą się niczym żarłoczne bakterie.

Nauka jest jedną z ważniejszych zdobyczy człowieka, nazwanego niegdyś przez Arystotelesa "racjonalnym zwierzęciem". Nawet pobieżne przestudiowanie podstawowych teorii naukowych współczesności wykazuje jednak, że spory wokół najdrobniejszych szczegółów rozmaitych zjawisk nie ustają, a interpretacje mnożą się niczym żarłoczne bakterie.

Czterdzieści lat temu fizycy marksistowscy poczuli się osobiście urażeni wymową zasady nieokreśloności Heisenberga; stary deterministyczny wszechświat niezmiennych praw nagle rozsypał się na kawałki. Idea kapryśnego elektronu, obdarzonego "wolną wolą", została przyjęta przez duchowych spadkobierców Włodzimierza Iljicza jako burżuazyjna herezja, jakże typowa dla zdegenerowanego Zachodu. Biolog Trofim Łysenko ze świętym oburzeniem i pianą na ustach gromił teorię przypadkowych mutacji. Naturalnie, kilka lat później wszyscy po cichu wycofali się ze swoich autorytatywnych pozycji.

Rudy Rucker w "Infinity and The Mind" (Nieskończoność i umysł) pisze, że paradoksy nauki i filozofii nie udowadniają, iż świat racjonalny jest fałszywy, lecz że jest on niekompletny. Nauka nie jest monolitem. Ekscentrycy i odszczepieńcy, niegdyś przypiekani żelazem lub sądzeni za szarlatanerię, swobodnie korzystają ze zdobyczy boomu informacyjnego. Internet, nieustanne forum wymiany idei, jest prawdziwą kopalnią wiedzy na temat wszelkich odmian myśli naukowej, od poważnych (hardboiled science), przez popularne, po najbardziej ezoteryczne.


Zobacz również