Szczęśliwego Nowego Roku, Steve

Drogi Steve, kiedy przeczytasz ten list pewnie będzie już grubo po Nowym Roku. Przełom starego i nowego roku to zwykle czas podsumowań i podejmowania nowych decyzji. Sam dobrze wiesz, że XXI wiek nie zaczął się najlepiej.

Drogi Steve, kiedy przeczytasz ten list pewnie będzie już grubo po Nowym Roku. Przełom starego i nowego roku to zwykle czas podsumowań i podejmowania nowych decyzji. Sam dobrze wiesz, że XXI wiek nie zaczął się najlepiej.

Ba, zaczął się wręcz fatalnie: kryzys gospodarczy - zwłaszcza w branży technologicznej - pogłębił się i przerósł najczarniejsze nawet prognozy; ataki terrorystyczne na Nowy Jork i Waszyngton dosłownie wstrząsnęły nie tylko Ameryką, ale i całym światem. Trwa wojna w Afganistanie i pewnie szybko się nie skończy. Na Bliskim Wschodzie wciąż zamieszki. Czy tak ma wyglądać nowe tysiąclecie? Miejmy nadzieję, że czas zagoi rany. I wrócimy do normalności.

Jak ten koszmarny rok przetrwał Apple? Na tle innych firm w branży - zupełnie nieźle. W 2001 r. w kolejnych komunikatach finansowych spółek technologicznych aż jeżyło się od minusów. Straty ponosili prawie wszyscy. Oczywiście, poza Microsoftem - ale to już nie firma, to maszyna do robienia pieniędzy. Tymczasem Apple przetrwał ten ciężki okres stosunkowo dobrze.

"Idą ciężkie czasy, wszyscy redukują koszty, aby przetrwać. My w Apple'u uważamy, że receptą na sukces w tych ciężkich czasach jest nie oszczędzanie, lecz innowacje" - mówiłeś w lipcu w Nowym Jorku. I masz rację, Steve. Apple od zawsze wybiegało kilka kroków przed orkiestrę. A potem - jak się okazywało - orkiestra nie miała wyjścia i musiała iść szlakiem wytyczonym przez was: Apple II, Macintosh, iMac - jaki byłby dziś świat bez tych komputerów? Graficzny system operacyjny, dyskietki 3,5-calowe, tanie drukarki laserowe, magistrale USB i FireWire, bezprzewodowa łączność WiFi - to właśnie dzięki Apple'owi te technologie albo w ogóle powstały, albo zostały spopularyzowane.

Co dalej, Steve? Świat powoli dochodzi do siebie po zamachach terrorystycznych i ludzie liczą na to, że Apple nadal będzie szedł przed orkiestrą. Tymczasem na razie firma sprawia wrażenie pogrążonej w letargu. Owszem, pojawiły się nowe, szybsze PowerBooki Titanium i iBooki.

Ale to nadal zasadniczo są te same komputery, jakie pokazano w styczniu (TiBook) i w maju (iBook). A czas biegnie nieubłaganie. Owszem, pokazaliście śliczny gadżet o nazwie iPod. Ale czym jest iPod? To po prostu odtwarzacz MP3. Pięknie opakowany, ale podobnych - i o wiele tańszych - urządzeń jest na rynku zatrzęsienie. Nie był nawet pierwszym odtwarzaczem MP3 z twardym dyskiem.

A iMac? To świetny komputer, ale czas spojrzeć prawdzie w oczy - niedługo stukną mu już 4 lata. Fakt, że mimo tych 4 lat iMac nadal jest w czołówce komputerów osobistych pod względem możliwości i designu, ale zdecydowanie czas na coś świeżego. Tym bardziej że pecetowa konkurencja pokazała już kilka modeli nowoczesnych komputerów "all-in-one" z płaskimi wyświetlaczami LCD.

Chciałbym wierzyć, że ten letarg to tylko chwilowe przyczajenie dla zmylenia przeciwnika i w Cupertino przygotowujecie potężne niespodzianki, które zaskoczą wszystkich. Kiedy będziesz czytał te słowa, pewnie w San Francisco odbędzie się już styczniowe MacWorld Expo i premiery nowych jabłuszek. Oby. Ale i tak pewnie nie będziecie mogli spać spokojnie. Za dwa lata będziemy mieli okrągłą 20. rocznicę debiutu Macintosha. Wstyd byłoby nie przygotować z tej okazji czegoś, co powaliłoby wszystkich na kolana. Spartacus przygotowany na 20-lecie Apple'a do dziś zachwyca śmiałością konstrukcji.

Czym uczcicie 20. urodziny Macintosha? Może przenośny komputer, który można zwinąć w rulon i wsadzić do kieszeni? Kilka firm - Hewlett-Packard, czy znany Ci skądinąd Xerox - pracuje nad technologią zupełnie nowych wyświetlaczy. Elastyczne polimerowe tworzywo będzie pochłaniało o niebo mniej energii i dawało obraz o rozdzielczości 300-600 dpi, czyli taki, jak wydruk z niezłej drukarki. Skończą się problemy z czytelnością wyświetlaczy i czasem pracy na bateriach. O ile znam Apple'a, pewnie już o tym doskonale wiecie i zastanawiacie się, jak tę technologię wykorzystać. Czy to właśnie będzie nowość, jaką nas zaskoczycie?

A może będzie to coś zupełnie innego? Szczerze mówiąc, Steve, nie mogę się tego doczekać. Szczęśliwego Nowego Roku i nowych wynalazków.

Pozdrawiam Darek Ćwiklak

PS Piszę ten list na iBooku. Na własne oczy widziałem jak publiczność oszalała, kiedy w 1999 r. w Nowym Jorku pokazałeś ten komputer po raz pierwszy. Obyś jeszcze nieraz wywoływał taki entuzjazm u publiczności, jak wtedy...


Zobacz również