Tablet jako wół roboczy

Czy tablet może być narzędziem do normalnej pracy, podobnie jak laptop czy komputer stacjonarny? Producenci tych urządzeń (oraz akcesoriów do nich – np. klawiatur) przy każdej kolejnej premierze nowego modelu twierdzą, że tak – ich zdaniem tablet nadaje się do pracy z dokumentami równie dobrze, jak przeciętny laptop. Użytkownicy są zwykle odmiennego zdania, dla nich tablet to głównie narzędzie do "konsumowania" treści. Ale może doposażenie go w odpowiednie akcesoria, oprogramowanie i usługi może sprawić, że będzie nadawał się do pracy równie dobrze, jak typowy laptop?  

Na początku warto podkreślić, że choć tablety mają sporo ograniczeń (wielkość ekranu, ograniczona wielozadaniowość), to mają jednak sporo istotnych zalet, które mogą świetnie sprawdzić się w zastosowaniach roboczych – wspomnijmy tu choćby o niewielkiej wadze, długim czasie pracy na bateriach czy natychmiastowej gotowości do pracy po włączeniu. Choćby dlatego warto chociaż zastanowić się, jak takie urządzenie mogłoby się sprawdzić jako narzędzie do pracy – nie dodatkowe, ale podstawowe, używane przez większość czasu do tworzenia dokumentów, korzystania z poczty elektronicznej, aplikacji biurowych itp.

Na rynku jest już zresztą urządzenie, które pozycjonowane jest w ten sposób – to firmowany przez Microsoft tablet Surface (dostępny w kilku wersjach), oferowany z preinstalowanym pakietem MS Office oraz opcjonalną klawiaturą. Produkt koncernu z Redmond nie zdobył jednak na razie większej popularności – po części z uwagi na stosunkowo wysoką ceny, choć nie bez znaczenia jest z pewnością dość nieufne podejście wielu osób do tabletowej wersji Windows 8. Fakty są takie, że w dziedzinie tabletów na rynku rządzą Apple ze swoim iPadem oraz Google oraz producenci tabletów z Androidem. I to na tych urządzeniach skupimy się w poniższym tekscie.

Jaki tablet?

Aby nieco uprościć to porównanie, skupimy się na topowych urządzeniach z obu wymienionych powyżej rodzin – rodzinę iOS reprezentować będzie zaprezentowany niedawno iPad Air, zaś sprzęt z Androidem – Google Nexus 10. Ten drugi jest nieco tańszy (ceny zaczynają się od 399 USD, najtańszy iPad kosztuje o 100 USD więcej), iPad waży za to zdecydowanie mniej (niespełna 500 g, konkurent – ponad 600 g).Oba mają istotną wadę w porównaniu z klasycznymi notebookami – mniejsze ekrany. Typowe komputery przenośne używane do pracy zwykle mają co najmniej 13-calowe ekrany (wiele – 15"), zaś oba wymienione powyżej tablety mogą pochwalić się ekranami ok. 10"). Zaletą jest za to rozdzielczość (2048 x 1536 pikseli iPada i 2560 x 1600 pikseli w przypadku Nexusa) – to oznacza, że możemy liczyć na obraz doskonałej jakości (tyle, że prezentowany na mniejszym ekranie).

Bez klawiatury ani rusz

Jeśli myślimy o pracy z dokumentami, klawiatura jest dodatkiem obowiązkowym – owszem, oba tablety oferują całkiem przyzwoicie działające klawiatury ekranowe, ale pisanie na nich dłuższych tekstów to udręka (a poza tym w obu przypadkach klawiatura zajmuje dobre pół ekranu).

Użytkownicy iPadów mają ogromny wybór klawiatur, oferowanych przez producentów akcesoriów – wiele z nich może jednocześnie pełnić funkcję osłony ekranu, etui itp. Nowe modele takich urządzeń zaprezentowały niedawno firmy Belkin oraz Logitech (to nowości z serii Qode oraz Folio). Większość iPadowych klawiatur łączy się z tabletem za pośrednictwem interfejsu Bluetooth, zaś ich wzornictwo zwykle idealnie pasuje do wyglądu iPada – to sprawia, że po połączeniu z tabletem Apple całość sprawia wrażenie kompletu.Użytkownicy Nexusa wybór mają zdecydowanie mniejszy wybór – ale to nie znaczy, że klawiatur przystosowanych do współpracy z tabletem Google'a brakuje. Całkiem interesującymi propozycjami są np. MiniSuit Bluetooth oraz VSTN Aluminum Nexus 10 – w obu przypadkach są to sztywne klawiatury, mogące pełnić funkcję osłony tabletu podczas transportu i umożliwiające wygodne ustawienie ekranu pod kątem. A jeśli ktoś woli typowe klawiatury komputerowe, to też nie ma problemu – z tabletami wyposażonymi w Bluetooth (czyli praktycznie wszystkimi) bez problemu będzie współpracowała każda wyposażona w obsługę tego protokołu.

Dobieramy aplikacje

Dla znacznej części użytkowników głównym czynnikiem powstrzymującym ich przed wykorzystaniem tabletu do codziennej pracy nie są jednak ograniczenia sprzętowe – problemem jest raczej oprogramowanie. Faktem jest, że ekosystemy aplikacji dla Windows i dla systemów tabletowych wciąż pozostają w znacznej mierze odseparowane. Niestety, wielu aplikacji znanych z komputerów PC po prostu nie ma w wersjach dla tabletu – na szczęście odpowiedników i zamienników nie brakuje.

Zacznijmy może od najważniejszych aplikacji – np. MS Office (wciąż pozostający standardem w większości firm). Steve Ballmer co prawda zapowiedział niedawno, że powstanie tabletowa wersja tego oprogramowania, ale wciąż nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Aplikacji, którą z pełną odpowiedzialnością można by nazwać "tabletowym odpowiednikiem MS Office" na razie nie ma – produkt Microsoftu jest tak rozbudowany, że aplikacje androidowe czy iOS-owe nie mają szans w bezpośrednim porównaniu. Tyle, że mało który użytkownik tak naprawdę potrzebuje aż tak rozbudowanego produktu.

Jeśli chodzi o tworzenie, edytowanie, wymianę dokumentów, świetnie sprawdzi się np. rozwijany przez Google Quickoffice (dostępny dla Androida i iOS). Zapewnia on kompatybilność formatów z MS Office i obecnie oferowany jest nieodpłatnie (do niedawna kosztował 15 USD). Wadą jest to, że obecna wersja wymaga synchronizowania dokumentów z Google Driver (wcześniejsze wydania obsługiwały synchronizację z Dropbox i innymi usługami).

Brak tabletowej wersji MS Office nie oznacza, że z tego pakietu nie da się w ogóle korzystać na iPadzie czy Negusie – jest sporo firm oferujących możliwość korzystania na tablecie ze zwirtualizowanej wersji MS Office (warto tu wymienić choćby CloudOn czy testowaną przez nas swego czasu polską usługę OXY24).Zresztą, z dostępności aplikacji desktopowych w środowisku tabletowym jest ostatnio coraz lepiej – w odpowiednich app storach znajdziemy już m.in. Adobe Reader, Dropbox, DocuSign, Evernote, Photoshop, RoboForm, Skype czy Twister (oczywiście, w niektórych przypadkach zakres funkcji jest nieco mniejszy niż w wersji dla PC – ale też nie wszyscy użytkownicy potrzebuję wszystkich narzędzi). Nie ma również problemu np. z korzystaniem z firmowego VPN (dostępny jest program Cisco AnyConnect).

A jeśli jest jakiś program, z którego musimy korzystać, a którego nie ma w wersji tabletowej… to i taki problem da się rozwiązać. Warto w tym celu zainteresować się narzędziem o nazwie LogMeIn, które umożliwia stremowanie dowolnej aplikacji z komputera PC na tablet.

Dane na tablecie

Mamy więc już sprzęt i oprogramowanie – brakuje nam najważniejszego, czyli danych. Pod względem pojemności tablety zdecydowanie ustępują komputerom – nawet najpojemniejsze (zwykle 128-gigabajtowe) wersje nie mogą równać się z komputerami wyposażonymi w dyski o pojemności liczonej w terabajtach.

W tej sytuacji nie ma sensu próbować przenieść wszystkich niezbędnych do pracy plików do pamięci tabletu – znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z któregoś z chmurowych dysków (wybór jest ogromny - Box, Dropbox, Google Drive, SugarSync czy Skydrive to tylko te najbardziej popularne).

Warto też pamiętać o przeniesieniu danych przeglądarki – z komputera do tabletu. Najłatwiej będą mieli użytkownicy Chrome, bo niezależnie od tego, na jakiej platformie korzystają z tego programu, to jedynym co muszą zrobić jest zalogowanie się do Chrome i zsynchronizowanie danych. Tak naprawdę z tej funkcji przeglądarki Google warto skorzystać nawet jeśli na co dzień z niej nie korzystamy (instalujemy Chrome na PC, przenosimy do niego ulubione i inne dane z naszej standardowej przeglądarki, a następnie synchronizujemy je na tablecie).

To samo należy zrobić z pocztą – w dzisiejszych czasach jest to o tyle łatwe, że większość osób trzyma ją w chmurze. Ale możliwie jest również importowanie na tabletach plików PST (czyli plików, w których wiadomości przechowuje MS Outlook) – służą do tego aplikacje PST Reader (Android) oraz Pst Mail (iOS). W razie problemów z tą operację (doświadczenie pokazuje, że to ona zwykle nastręcza najwięcej trudności) warto zwrócić się o pomoc do firmowego działu IT.

Więcej niż laptop?

Warto pamiętać o tym, że odpowiednio skonfigurowany i doposażony tablet może być nie tylko substytutem laptopa – w pewnych obszarach może on oferować unikalne funkcje. Przydać się może np. CamScanner (aplikacja umożliwiająca skanowanie dokumentów i rozpoznawanie tekstu), Audiolio (program do rejestrowania notatek – również audio), Evernote (chyba najlepsze narzędzie do zarządzania notatkami i dokumentami), czy WritePad (do sporządzania szybkich odręcznych notatek i konwertowania ich do plików tekstowych).Oczywiście, nie chcemy nikogo przekonywać, że tablet może z powodzeniem zastąpić laptopa w przypadku każdego użytkownika – to byłaby bzdura. Ograniczenia tych urządzeń dla wielu osób są dyskwalifikujące w przypadku codziennej pracy. Niewykluczone jednak, że dla całkiem sporej grupy tablet może okazać się bardzo interesującą alternatywą dla typowego laptopa – dlatego warto zastanowić się nad migracją, choćby testowe, na próbę. A nuż okaże się, że takie rozwiązanie ma sporo zalet?

Opracowano na podstawie artykułu "Let go of that laptop: the ultimate guide to making a tablet your main computer" Ricka Broida z amerykańskiej edycji PC World.


Zobacz również