Tanie montowanie

Jeszcze kilka lat temu jednym z istotniejszych punktów w budżecie filmowca amatora był koszt programu do montażu nieliniowego. Dzisiaj w grupie do 200 dolarów mamy sporo produktów oferujących rozsądny kompromis między ceną a możliwościami.

Jeszcze kilka lat temu jednym z istotniejszych punktów w budżecie filmowca amatora był koszt programu do montażu nieliniowego. Dzisiaj w grupie do 200 dolarów mamy sporo produktów oferujących rozsądny kompromis między ceną a możliwościami.

Spadek cen cyfrowego wideo sprzyja wzrostowi zainteresowania amatorską produkcją filmową. Jeszcze kilka lat temu problemów, jakie pojawiały się przed miłośnikiem montażu, było co niemiara. Dziś wystarcza podłączenie jednego kabla i chwila cierpliwości, aby pobrać dane z kamery lub aparatu cyfrowego. Zadanie polega już tylko na tym, aby jak najefektywniej zarządzać tymi materiałami - i zrobić to za jak najmniejsze pieniądze. W omawianej grupie programów montażowych są produkty mniej lub bardziej specjalizowane, wszystkie cechuje jednak niska cena, nieprzekraczająca 200 dolarów.

W grupie programów adresowanych do szerokiego kręgu odbiorców panuje tendencja do tworzenia tzw. kombajnów, wyposażonych we wszelkie możliwe do przewidzenia funkcje. Ma to oczywiste plusy: za stosunkowo niewielkie pieniądze otrzymujemy coś, co pozwala zapewnić obsługę wszystkich ważniejszych etapów powstawania filmu. Normą są funkcje umożliwiające pobieranie klipów źródłowych z kamer, edycję, nanoszenie efektów, napisów i tytułów, udźwiękowienie, a wreszcie eksport, w tym z elementami klasycznego authoringu DVD. Cel jest oczywisty: prywatny użytkownik, wydając pieniądze, chce otrzymać narzędzie, które nie wymaga dokupienia kolejnych programów.

Podstawa: tryb edycji

Kompaktowanie ma swoje wady. Producenci często zapominają o jakości, stawiają na ilość, licząc, że klienta przyciągnie dłuższy spis funkcji. Przygotowując poniższy przegląd, postanowiliśmy nie ulegać tego typu zabiegom marketingowym. Tworzenie filmu to - czy chcemy, czy nie - czynność pochłaniająca wiele czasu. Dobry film wymaga poświęcenia wielu godzin na jego montaż. Nie łudźmy się: tylko poprzez wielokrotne próby i testy możemy zrobić film nadający się do oglądania. Zatem tym elementem, który w rzeczywistości decyduje o funkcjonalności programu montażowego, są narzędzia edycyjne i na nich skoncentrowaliśmy uwagę. Stanęliśmy przy tym na stanowisku, że z wyjątkiem funkcji do authoringu - które wcale nie muszą interesować każdego filmowca amatora - wszystkie pozostałe etapy oprócz edycji da się prosto i wygodnie zrealizować bez ponoszenia większych kosztów. Przykładowo: pobieranie plików za pomocą nowych dla użytkownika funkcji przestaje być istotne, skoro zwykle dostęp do tych plików w kamerze zapewnia doskonale znany system operacyjny. Może nie mamy wówczas paru bajerów w rodzaju automatycznego rozpoznawania scen, ale praktyka pokazuje, że o ostatecznym podziale klipów na sceny i tak decyduje człowiek, a nie najsprytniejszy nawet algorytm analizy obrazu.

Skoro w trybie edycji spędzamy przeważającą część czasu przeznaczonego na produkcję filmu, jakość właśnie tego modułu decyduje o użyteczności całego programu. Na nic wyrafinowane narzędzia do authoringu, jeśli linia czasu odświeża się powoli, podgląd gubi klatki nawet podczas odtwarzania małych klipów, a dostęp do najczęściej używanych narzędzi wymaga mozolnego klikania stosów ikon. Podobnie jak montaż tradycyjny, do którego przez dziesięciolecia wystarczały (prócz wyobraźni) nożyczki i klej, także montaż cyfrowy nie jest żadną magią i opiera się na wielokrotnym powtarzaniu tych samych prostych czynności. I właśnie prostota pracy edycyjnej, jej szybkość i możliwość wielokrotnego powtarzania tych samych operacji, połączona z natychmiastowym podglądem, decydują, czy program montażowy będzie pomagał, czy z czasem zacznie nieprawdopodobnie irytować. Wówczas nawet setka najbardziej bajeranckich przejść nie uczyni go użytecznym. Zwłaszcza że naprawdę dobre filmy wykorzystują tylko dwa rodzaje przejść.

ACD VideoMagic

Wśród programów montażowych ACD VideoMagic jest tym, czym popularne "idiotenkamery" wśród aparatów fotograficznych.

Bezsprzecznie jest to edytor filmowy: po uruchomieniu widzimy okno z przeglądarką plików oraz zawartością aktualnego katalogu wyświetloną w postaci miniatur, które możemy chwycić i umieścić na jednej ścieżce wideo i jednej audio. Z boku znajdziemy niewielki podgląd. I... tyle podobieństw do klasycznego programu montażowego, bowiem wraz z momentem położenia ostatniego pliku na ścieżkach kończy się nasza praca nad filmem. Nie ma tu nawet narzędzi do przycinania, bowiem program generuje wszystko całkowicie automatycznie. Można jedynie wybrać jeden z 20 sposobów montażu: od szybkiego, zwariowanego, obfitującego w przedziwne przejścia, po spokojny, zrealizowany w klasycznym, "kinowym" stylu.

Pełna automatyka

Uzyskane w ten sposób filmy, choć dalekie od wyrafinowania, nadają się do oglądania, bo program nie skleja klipów w sposób przypadkowy. Podkład muzyczny poddawany jest szczegółowej analizie, która pozwala określić jego rytm, tempo, próbuje się nawet ustalić rodzaj ekspresji utworu, aby lepiej dopasować sposób dokonywania cięć montażowych. Tak przeanalizowany podkład jest poddawany montażowi, m.in. z wykorzystaniem różnorodnych przejść. Równolegle badane są poszczególne klipy wideo. W tym wypadku VideoMagic zwraca uwagę między innymi na kolorystykę obrazu, globalny ruch w kadrze, a nawet próbuje wychwycić obecność ludzkich twarzy. Nic dziwnego, że po takiej analizie naciśnięcie jednego przycisku pozwala otrzymać film, w którym obraz jest zmontowany "pod dźwięk".

Trudno byłoby nazwać VideoMagic klasycznym, pełnowartościowym edytorem. Nasza rola zostaje zredukowana wyłącznie do wskazania plików źródłowych, z których film ma powstać. Z pewnością nie jest to narzędzie dla konesera, także z uwagi na niską jakość wyjściowego obrazu i dźwięku. Jednak ktoś, kto wielkich ambicji montażowych nie ma i chce sobie "na szybko" przygotować rodzinny filmik, może być z programu firmy ACD Systems zadowolony.

Producent ACD Systems

http://www.acdsystems.com/english/products/acdvideomagic/index

Cena 49,95 USD

Avid Free DV

Duże oczekiwania i spore rozczarowanie. Produkt Avida można ocenić krótko: góra urodziła mysz.

Jako uznany producent pakietów do profesjonalnego montażu, Avid powinien zaproponować ciekawe narzędzie klasy podstawowej jako swoistą reklamę swojej głównej linii produktów. Tymczasem Avid Free DV, uproszczona i bezpłatna wersja serii Express, nie sprawia dobrego wrażenia. Rozbudowany proces instalacji wymaga rejestracji na stronie producenta, a to dopiero wstęp. Program w żaden sposób nie chce się rozszerzyć na cały ekran i ma problemy z poprawnym odświeżaniem okien. Umożliwia jednak współbieżną edycję 2 strumieni wideo/audio, przechwytywanie materiałów wideo z kamery (przez FireWire), podstawowy pakiet filtrów, narzędzia do napisów oraz kodowanie QuickTime.

Nadmiar szkodzi

Importowanie plików wideo trwa nieznośnie długo z uwagi na konwersję, dlatego wczytanie do projektu nawet kilkunastosekundowego "awika" trwa ładnych parę minut. Złe wrażenie nieco mija, gdy wszystko jest już wczytane i możemy przystąpić do pracy. Avid Free DV okazuje się wówczas narzędziem rozbudowanym. Szybko staje się jasne, że aż za bardzo. Praktycznie w każdym aspekcie, od organizacji ścieżek na linii czasu przez profesjonalne narzędzia do przycinania klipów i sklejek na bogatym w opcje edytorze tytułów kończąc, mamy do czynienia z ogromną liczbą różnych przycisków i funkcji. Obsługa jest mało czytelna, a przebijanie się przez zagmatwany intefejs graficzny potrafi skutecznie zniechęcić. Co więcej, wobec ogromu opcji spodziewalibyśmy się ciekawych możliwości, a tu przykra niespodzianka: po dodaniu drugiej ścieżki wideo próba dołożenia kolejnej kończy się komunikatem o przekroczeniu dozwolonej ich liczby. W efekcie mamy molocha z dwoma ścieżkami wideo i audio oraz kilkunastoma efektami.

Avid Free DV jest klasycznym przykładem, że to, co dobre dla profesjonalisty, może być ciężkostrawne dla amatora, zwłaszcza gdy jest okrajane na siłę i nadmiernie. Nieczytelną obsługę można przeboleć, ale ograniczenia (zwłaszcza limit dwóch ścieżek audio) w kontekście ogromu opcji w zasadzie dyskwalifikują ten produkt nawet do wykorzystania w domu.

Producent Avid

http://www.avid.com/freedv/

Cena bezpłatny


Zobacz również