Tanie pożyczanie

Serwisy, za pośrednictwem których internauci mogą pożyczać od siebie pieniądze wywołały niemałe poruszenie w polskim Internecie. Czy w czasach kryzysu finansowego współpraca setek internautów będzie dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy nie mają szans na tradycyjny kredyt?

Wiele lat temu, u zarania globalnej Sieci, nikt nie podejrzewał, że z czasem umożliwi ona wykonanie cichej, bezkrwawej rewolucji w globalnym systemie finansowym. Obecnie tysiące internautów na całym świecie pożyczają sobie pieniądze korzystając z tanich i szybkich pożyczek oraz zarabiając na odsetkach. Czy ten ruch ma szansę upowszechnić się także w Polsce?

Trochę historii

Historia social lendingu na świecie rozpoczęła się w 2006 r. wraz z uruchomieniem serwisu Zopa.com.

Historia social lendingu na świecie rozpoczęła się w 2006 r. wraz z uruchomieniem serwisu Zopa.com.

Historia pożyczek społecznościowych, określanych mianem social lending, rozpoczęła się w 2005 r. wraz z uruchomieniem w Wielkiej Brytanii innowacyjnego projektu Zopa.com. Ten istniejący do dziś portal pozwala internautom zaciągać pożyczki bez pośrednictwa tradycyjnych instytucji finansowych. W ten sposób wiele osób wyrwało się spod władzy banków. Z jednej strony wzbudziło to spore zainteresowanie inwestorów szukających nowych sposobów na lokowanie kapitału, a z drugiej umożliwiło zaciągnięcie pożyczek tym, którzy nie mogli ich otrzymać w banku lub nie chcieli się zajmować nieprzyjemnymi formalnościami. Zopa.com działa obecnie także w USA, Japonii i we Włoszech. Drugi portal "pożyczkowy" - Prosper.com - uruchomiono na początku 2006 r. Swoje usługi świadczy jedynie na terenie USA.

Jeszcze zanim ktokolwiek w Polsce pomyślał o uruchomieniu lokalnego serwisu, który umożliwiałby internautom udzielanie pożyczek, mieszkający w Danii Polak Arkadiusz Hajduk uruchomił witrynę FairRates.dk. Obecnie pomaga tworzyć podobny serwis IOUCentral.ca, działający na rynku kanadyjskim. W ostatnich latach kolejni naśladowcy ujawniali się stopniowo w wielu innych krajach. Obecnie na całym świecie działa co najmniej kilkadziesiąt serwisów kopiujących pierwotną ideę Zopa.com, jak np. chińska witryna ppdai.com, australijski Fosik.com.au czy działające na całym świecie serwisy Veecus.com i Kiva.org.

Korzyści

Serwisy sociallendingowe niosą ze sobą istotne korzyści zarówno dla pożyczkodawców, jak i pożyczkobiorców. Przede wszystkim pozwalają na znaczne zmniejszenie formalności. Każdy, kto ubiegał się o kredyt w banku wie, że jest to często - mimo zapewnień dziesiątek reklam - męczące i stresujące przeżycie. Bycie na łasce pracowników wielkich i zbiurokratyzowanych molochów, rozstrzygających o naszej przyszłości, także nie należy do przyjemności. Czyż nie lepiej pożyczyć pieniądze za pośrednictwem strony internetowej, siedząc we własnym domu?

Social lending to także mniejsze ryzyko dla pożyczkobiorców. Banki często wymagają zaakceptowania w umowie tzw. bankowego tytułu egzekucyjnego, dzięki czemu w przypadku kłopotów klienta ze spłatą kredytu mogą szybko przekazać sprawę komornikowi. Inwestorzy-internauci nie dysponują takimi narzędziami do szybkiego ściągania długów.

W serwisach sociallendingowych możemy pożyczać nawet bardzo małe kwoty, rzędu 100-200 zł, co dla wielu użytkowników ma istotne znaczenie. Ponadto nie musimy wyszukiwać kruczków prawnych i zagłębiać się w skomplikowane umowy, które są na porządku dziennym w tradycyjnych instytucjach finansowych.

Chętni do inwestowania pieniędzy poprzez social lending mogą łatwo zarabiać dzięki wysokiemu oprocentowaniu. Sięga ono nawet 30%.

Podstawowe zasady

Bezpieczeństwo jest jednym z ważniejszych czynników wpływających na rozwój social lendingu. Serwisy tego typu istnieją od niedawna i dopiero muszą zasłużyć na zaufanie. Pierwszym krokiem każdego użytkownika serwisu sociallendingowego jest założenie konta, co wiąże się z procesem weryfikacji. Pożyczki pieniężne to dziedzina bardzo wrażliwa na nadużycia, dlatego wskazane jest jak najdokładniejsze potwierdzenie danych osobowych użytkownika. Podstawową formą weryfikacji jest przelew bankowy - dane z przelewu muszą się zgadzać z tymi, które zostały podane podczas rejestracji. Nie łudźmy się jednak, że takie zabezpieczenie powstrzyma najgroźniejszych przestępców, którzy przy użyciu fałszywych lub kradzionych danych potrafią zakładać nawet konta bankowe. Dlatego zwłaszcza przy wysokich kwotach należy zachować daleko posuniętą ostrożność.

Każdy serwis sociallendingowy działa w oparciu o bardzo podobne zasady zaproponowane pierwotnie przez Zopa.com. Aby otrzymać pożyczkę, musimy wypełnić formularz podając interesującą nas kwotę, czas spłaty oraz maksymalne oprocentowanie. Następnie czekamy na oferty składane przez pożyczkodawców. Co istotne, pożyczka danej kwoty nie musi pochodzić od jednej osoby. Główna idea social lendingu polega na tym, że pożyczki sa udzielane przez grupy osób, co ma kilka poważnych zalet. Po pierwsze znacznie ułatwia zaciągnięcie kredytu. I to często osobom, które nie miałyby szans na pożyczkę bankową. Dla przykładu, o wiele łatwiej jest czterem osobom zainwestować po 500 zł niż jednej osobie 2000 zł. Po drugie wspólne pożyczki równomiernie rozkładają ryzyko. W zależności od serwisu funkcjonują nawet limity pożyczkowe, zgodnie z którymi pojedynczy inwestor nie może udzielić jednorazowo pożyczki większej niż np. 500 zł.

Korzystając z serwisów sociallendingowych należy pamiętać, że obowiązkiem podatkowym objęci są zarówno pożyczkobiorcy, jak i pożyczkodawcy. Ci pierwsi zobowiązani są opłacić podatek od czynności cywilnoprawnych w wysokości 2% wartości transakcji, jeśli w ciągu trzech lat pożyczają przynajmniej 5000 zł od jednego pożyczkodawcy, 25000 zł od kilku lub jednorazowo powyżej 1000 zł. Natomiast pożyczkodawcy muszą zapłacić normalny podatek dochodowy od zysków osiągniętych dzięki social lendingowi.

Trzej gracze

W Polsce nurt social lendingu reprezentują trzy serwisy. Kokos.pl rozpoczął działalność bez większego szumu medialnego i natychmiast zdobył duże uznanie. Obecnie jest chyba najpoważniejszym pretendentem do miana lidera. Serwis Finansowo.pl to dzieło Rafała Agnieszczaka, twórcy znanego serwisu Fotka.pl i kilku innych, równie udanych udanych projektów. Trzecim portalem jest Monetto.pl, który wsławił się współpracą z naszą-klasą i mBankiem.

Kokos.pl

Informacje: http://www.kokos.pl

Kokos.pl to obecnie najpoważniejszy pretendent do miana lidera na polskim rynku social lendingu.

Kokos.pl to obecnie najpoważniejszy pretendent do miana lidera na polskim rynku social lendingu.

Bezpieczeństwo transakcji zwiększa tutaj niski limit kredytowy dla początkujących pożyczkobiorców, który wzrasta wraz ze spłatami kolejnych pożyczek. Maksymalna kwota pożyczki dla nowicjuszy wynosi 1000 zł. Limit ten rośnie wraz ze wzrostem oceny zaufania danego użytkownika. Po spłaceniu pierwszej pożyczki oraz minimum trzech miesiącach aktywności limit wynosi już 2500 zł. Ostatecznie, po roku obecności w serwisie i spłaceniu pożyczek na kwotę minimum 12500 zł można pożyczyć jednorazowo maksymalnie 25000 zł.

Twórcy serwisu przykładają dużą wagę do weryfikacji historii finansowej pożyczkobiorców. Sprawdzają ją w takich instytucjach, jak InfoMonitor, Krajowy Rejestr Długów i Biuro Informacji Kredytowej. Jeżeli użytkownik miał kłopoty ze spłatą zobowiązań finansowych, zostanie to wyraźnie oznaczone przy każdej jego aukcji, aby pożyczkodawcy byli świadomi tego faktu i wiążącego się z nim ryzyka. Serwis wymaga od użytkowników także udzielenia szczegółowych informacji o osiąganych dochodach i miesięcznych wydatkach.

Na bezpieczeństwo transakcji wpływa również ubezpieczenie wykupywane przez pożyczkobiorcę. Nie jest ono obowiązkowe, ale dla pożyczkodawcy może być warunkiem dokonania inwestycji. Obecnie, w ramach promocji, Kokos.pl zaoferował darmowe ubezpieczenie każdej pożyczki. Jak można przeczytać w dostępnym do pobrania dokumencie "Szczególne Warunki Ubezpieczenia Grupowego Pożyczkobiorców", ubezpieczyciel może spłacić za pożyczkobiorcę nie więcej niż 6 rat wynoszących nie więcej niż 1000 zł każda. Nie jest to więc ubezpieczenie idealne, ale z całą pewnością lepsze niż brak ubezpieczenia. Pod tym względem Kokos.pl zdecydowanei wyróżnia się na korzyść na tle konkurencji.

Serwisy sociallendingowe starają się podkreślać możliwość windykacji kredytu. Na łamach Kokos.pl znajdujemy informacje, że koszt odzyskania wierzytelności przez firmę windykacyjną wynosi 15%, jeśli dokonano tego na drodze polubownej, lub 20% w przypadku postępowań sądowych i egzekucyjnych. Ważny jest fakt, że portal aktywnie pośredniczy w przekazywaniu pieniędzy między pożyczkobiorcami i pożyczkodawcami. Oznacza to, że najpierw należy przelać pieniądze na konto serwisu, a dopiero potem trafiają one do odbiorców. Od pośrednictwa nie są pobierane żadne opłaty. Jedyna opłata to przelew weryfikacyjny wynoszący 5 zł.


Zobacz również