Taniej i lepiej

Jedna piąta Polaków ma już telefony komórkowe. W tym roku wzrost ich liczby jest znacznie wolniejszy niż w latach poprzednich. Liczba abonentów na koniec roku zwiększy się do 9 mln osób. Czy rynek został już nasycony?

Jedna piąta Polaków ma już telefony komórkowe. W tym roku wzrost ich liczby jest znacznie wolniejszy niż w latach poprzednich. Liczba abonentów na koniec roku zwiększy się do 9 mln osób. Czy rynek został już nasycony?

Po pięciu latach działania w Polsce sieci telefonii komórkowej liczba ich abonentów osiągnęła ponad 8 mln. Na koniec tego roku wyniesie ok. 9 mln. Po dwóch latach bardzo szybkiego wzrostu liczby użytkowników sieci telefonii komórkowych (137-proc. wzrost w 1999 r. i 56-proc. - w 2000 r.), w roku bieżącym liczba ta zwiększy się tylko o ok. 25%.

Aby ściągnąć nowych abonentów, firmy często organizują promocje. We wrześniu - jak co roku - zaczęły się promocje "urodzinowe", związane z uruchomieniem przed pięcioma laty przez Erę i Plusa sieci GSM. Plus oferuje w pakiecie 601 bezpłatnych minut i telefony w cenie 1-1000 zł. Dodatkową zachętą ma być podpisanie umowy nie na 2 lata, lecz tylko na rok. Tymczasem Era proponuje kartę rabatową, która umożliwia dokonywanie zakupów i regulowanie płatności za minutę rozmowy o 25% taniej. Firma oferuje także pakiety z telefonami Nokia po ok. 15 zł.

Pieniądze na czysto

Jednocześnie jednak operatorzy sieci telefonii komórkowej zakończyli kosztowne inwestycje związane z budową sieci GSM, co korzystnie wpływa na ich wyniki finansowe. W ubiegłym roku Era i Plus osiągnęły pierwsze zyski. Jedynie Centertel, który w 2000 r. nadal inwestował w rozbudowę sieci, nadal odnotowywał straty.

W I półroczu 2001 r. przychody Polkomtela wyniosły ok. 2,0 mld zł (1,64 mld zł rok wcześniej), a zysk netto 230 mln zł (112 mln zł). Tymczasem Polska Telefonia Cyfrowa osiągnęła przychody w wysokości 1,06 mld zł (870 mln zł rok wcześniej), a zysk netto 215 mln zł (strata netto 174 mln zł). Centertel, jako jedyny operator, nie podaje wyników kwartalnych.

Jednocześnie firmy te szykują się do rozpoczęcia budowy w przyszłym roku sieci telefonii komórkowej trzeciej generacji UMTS. Każdy z operatorów szacuje koszt tej inwestycji na 1-1,5 mld USD. Jeśli jednak uwzględnią propozycję Urzędu Regulacji Telekomunikacji, być może stworzą w Polsce jedną, wspólną sieć. Miałoby to przynieść oszczędności rzędu 1 mld USD. Jej uruchomienia najwcześniej można się spodziewać w 2003 r. Tymczasem pierwsza sieć UMTS rozpocznie komercyjną działalność już w październiku br. w Japonii.

GSM zagrożeniem dla TP SA?

W ciągu kilku ostatnich lat operatorzy dokonali kilku obniżek cen za rozmowy telefoniczne i powszechnie wprowadzili pakiety bezpłatnych minut w abonamencie. Doprowadziło to do tego, że operatorzy sieci telefonii komórkowej stali się realnym zagrożeniem dla Telekomunikacji Polskiej SA, zwłaszcza po podwyżkach abonamentu o 40%, które w TP SA okazały się droższe niż w sieciach GSM. Ewentualny odpływ abonentów stał się na tyle realny, że od 1 września br. TP SA została zmuszona do wprowadzenia pakietów bezpłatnych minut w abonamencie, a także tańszych połączeń z wybranymi numerami.

Najniższy abonament w sieciach GSM ma Era - 19,90 zł (bez bezpłatnych minut), następnie Plus - 25 zł (10 minut w abonamencie) i Idea - 40,5 zł (30 minut). Najtańszy abonament w TP SA - Oszczędny - to 23 zł, jednak koszt 3-minutowego połączenia lokalnego wzrósł z 0,29 do 0,58 zł. Pakiet Niedrogi i Standardowy kosztują odpowiednio: 30 i 35 zł, a koszt połączenia - 0,34 i 0,29 zł. W pakiecie Aktywnym abonament kosztuje 55 zł, a rozmowa - 0,27 zł. Prawdopodobnie więc dla osób, które dzwonią mało lub wcale, a chcą jedynie "być pod telefonem" realną alternatywą jest właśnie telefon komórkowy.

Zdaniem specjalistów, już teraz sieci telefonii komórkowej odbierają TP SA klientów. W ciągu I kwartału 2001 r. liczba abonentów tego operatora zwiększyła się jedynie o 72 tys. osób, podczas gdy rok wcześniej było to 2 razy więcej. Obecnie blisko połowa abonentów TP SA rozważa zrezygnowanie z jej usług po drastycznej podwyżce abonamentu - wynika z badań przeprowadzonych m.in. przez OBOP.

Abonent płaci mniej

Aby zachęcić nowych klientów, firmy zaczęły dofinansowywać zakupy aparatów. Przed dwoma laty po raz pierwszy rozpoczęły dopłacanie do aparatów. Obecnie można kupić aparat w promocji nawet za przysłowiową złotówkę. Od dwóch lat firmy coraz więcej przeznaczają na promocje, w tym właśnie dopłaty do aparatów.

Jednocześnie coraz większy odsetek abonentów stanowią klienci systemów bezabonamentowych (POP, Simplus lub Tak Tak). W przypadku Plus GSM stanowi to ok. 40% z 2,9 mln abonentów, a więc prawie 1,2 mln osób. Największą liczbę abonentów korzystających z systemów przedpłatowych ma jednak Idea. Ona też jako jedna z pierwszych wprowadziła je na rynek, aby szybciej odrobić straty do operatorów sieci GSM, jeśli chodzi o liczbę abonentów.

Jednak systemy bezabonamentowe, a także możliwość korzystania z bezpłatnych minut w pakiecie powodują, iż średni miesięczny przychód na użytkownika (ARPU) spadł w Polkomtelu do 118 zł z 148 zł przed rokiem. W Polskiej Telefonii Cyfrowej, której liczba klientów rosła szybko, ale byli to głównie klienci indywidualni, utrzymuje się od roku na prawie nie zmienionym poziomie ok. 104 zł.

WAP nie wypalił...

Dziś praktycznie każdy sprzedawany w Polsce aparat umożliwia dostęp do usług WAP. W przypadku Idei ok. 800 tys. klientów ma telefony z WAP, a 60% korzysta z tego typu usług. Jednak są to również osoby, które raz w miesiącu połączyły się ze specjalnie przystosowaną stroną internetową. WAP jest jednak - jak na polskie warunki - zbyt drogi, a strony ładują się bardzo wolno. Stąd wiele osób rezygnuje z tego typu usług.

Znacznie bardziej popularny okazał się w Polsce SMS. Na jego podstawie operatorzy i inne firmy komercyjne oferują rozbudowane serwisy informacyjne, konkursy i promocje. Podczas głosowań na osoby mające odejść z domu Wielkiego Brata w czasie pierwszej edycji tego telewizyjnego programu głosowało nawet kilkaset tysięcy osób dziennie. Każda płaciła za SMS ok. 2 zł.

... GPRS czeka na aparaty

Zanim operatorzy uruchomią usługi telefonii komórkowej trzeciej generacji, inwestują w technologie, umożliwiające zwiększenie przepustowości sieci. W tym roku wszyscy trzej operatorzy uruchomili usługi transmisji danych w technologii GPRS (General Packet Radio Services), a Polkomtel dodatkowo także HSCSD (High Speed Circuit Switch Data).

Wdrożenie GPRS w Polsce - choć nie jest to tylko specyfika naszego kraju - spotyka się z podobnymi trudnościami, jak technologia WAP. Jak przewidują przedstawiciele operatorów, wkrótce na rynku pojawią się takie aparaty telefoniczne, które umożliwią bezproblemową komunikację bez względu na to, od jakiego producenta pochodzi osprzęt GSM operatora.

W roku 2002 ok. 10% przychodów Plusa, czyli co najmniej 400 mln zł, ma stanowić sprzedaż usług transmisji danych. Plus GSM uzależnia opłaty za usługi GPRS od liczby wysyłanych i pobieranych pakietów danych (nawet z dokładnością do 25 KB), a nie czasu połączenia. Centertel zaproponował już zryczałtowany cennik dostępu do GPRS. Era natomiast nadal nie udostępniła swojej usługi komercyjnie. Dopiero teraz pojawiają się pierwsze telefony z GPRS.

Usługi lokalizacyjne

Od niedawna firmy rozwijające usługi telefonii komórkowej zaczęły oferować usługi lokalizacyjne (w Polsce Plus GSM wspólnie z firmą Monitel). W naszym kraju są one na razie ograniczone do klientów korporacyjnych. Polegają na określaniu miejsca np. samochodu dostawczego na podstawie jego położenia w stosunku do kilku sąsiadujących z nim stacji bazowych. Pro-jekty pilotażowe wykorzystania systemu firmy Monitel prowadzą m.in. Państwowa Inspekcja Telekomunikacyjna i Pocztowa oraz dystrybutor prasy Jard Press.

W przyszłości mamy mieć możliwość przeglądania mapy np. z zaznaczonymi najbliższymi restauracjami, kinami lub bankomatami. Według wstępnych szacunków, w 2005 r. przychody z usług lokalizacyjnych w Europie mogą wynieść od kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów dolarów. W Polsce - ze względu na "dbałość" ustawodawców o ochronę prywatności - usługi lokalizacyjne mogą rozwijać się jednak wolniej niż w pozostałych krajach Europy. Abonent musi wcześniej udzielić zgody na przekazywanie jakichkolwiek danych na swój temat. Taki obowiązek wynika z ustawy o ochronie danych osobowych.

Popularność aparatów

Zdaniem przedstawicieli operatorów sieci telefonii komórkowej, największą popularnością w Polsce cieszą się telefony marki Nokia. Według różnych szacunków, udział tej firmy na polskim rynku wynosi 40-50%. Następne w kolejności są: Motorola, Ericsson i Siemens.

Obecnie największy wpływ na popularność komórek ma sprzedaż zestawów pre-paid. Liczba klientów korzystających z tego typu usług stanowi ok. 30-40% wszystkich abonentów.

Operatorzy przymierzają się także do wprowadzenia różnicowania cen usług w zależności od miejsca pobytu abonenta. Dzwoniąc z domu w Warszawie, opłata byłaby znacznie mniejsza niż podczas jazdy na nartach w górach w trakcie sezonu. Podobnie opłaty byłyby większe w zatłoczonym centrum miasta w godzinach szczytu, gdzie sieć operatora jest przeciążona i chce on zachęcić abonentów do dzwonienia w innym miejscu i o innej porze. Z punktu widzenia operatora mogłoby to rozładować ruch telefoniczny w sieci w tzw. gorących punktach. Do tego także służyłyby technologie wykorzystywane do lokalizacji abonentów.


Zobacz również