Techno na orkiestrę

Współcześni kompozytorzy muzyki do filmów muszą się liczyć z ingerencją producentów, którzy myślą głównie kategoriami finansowymi. Artystyczne eksperymenty są zbyt ryzykowne, by twórcom dać tak po prostu wolną rękę.

Współcześni kompozytorzy muzyki do filmów muszą się liczyć z ingerencją producentów, którzy myślą głównie kategoriami finansowymi. Artystyczne eksperymenty są zbyt ryzykowne, by twórcom dać tak po prostu wolną rękę.

Dobra muzyka jest niezbędna, o ile film ma ambicje, żeby stać się widowiskiem przykuwającym uwagę. Koszty produkcji ścieżki dźwiękowej prezentują się dość skromnie w porównaniu z innymi wydatkami, które ponoszą producenci, tj. stawkami dla popularnych aktorów, kosztami dekoracji i efektów specjalnych. "Piosenka filmowa to drugi plakat" - wyjaśnia Paweł Sztompke, dyrektor muzyczny I programu Polskiego Radia. - "W Ameryce wybór jest taki: można wynająć najdroższą orkiestrę, kompozytora i studio albo dokręcić kolejne efektowne ujęcie. Nie ma powodu, żeby oszczędzać akurat na muzyce, a piosenka to podstawowy element reklamy filmu. Czy muzyka filmowa przeżywa swój najlepszy okres? To raczej złoty okres finansowy dla kompozytorów. Kompozytorzy marzą o pisaniu muzyki filmowej. Nacisk wywierany na artystów przez producentów czasami może być korzystny. W taki sposób tworzy się własny, odrębny język muzyki filmowej, która trafia później do radia i telewizji ". Wszystkie pomysły dotyczące fachowego tworzenia popkultury - zwłaszcza przez przemysł rozrywkowy - przychodzą z Ameryki. W niedalekiej przyszłości podejście do rangi i funkcji muzyki filmowej, a także sposobu jej powstawania z pewnością nie będzie odbiegać w Polsce od obecnych standardów amerykańskich. Dlatego przewidując rozwój wydarzeń, można śmiało powiedzieć, że muzyka wykorzystywana będzie tylko w podstawowym zakresie ograniczonym do paru nieskomplikowanych trików dramaturgicznych (głośne łup na kotłach wykonane podczas sceny kulminacyjnej ) i marketingowych, takich jak lansowanie wykonawcy, którego przebój pojawiający się w napisach promuje film.

Ścieżka dźwięków, strumień dochodów

Tymon Tymański:

"Teraz bardzo komputeryzujemy, pracujemy nad jakością. Loop jest fantastyczny, bardzo technoidalny, ale był też u the Beatles. Loop wprowadza element transu, zamraża dźwięk. Techno będzie na drugiej płycie Kur, robimy teraz na Wybrzeżu w teatrze "Top Dogs", sztukę o yuppie z kryzysem tożsamości, walce o zniszczenie ego. Pomysł cały wynika z techno, to będzie techno opera."

Dla muzyka film stwarza szansę dotarcia do szerszego kręgu odbiorców i bywa źródłem pokaźnych dochodów. Także w typowej ofercie komercyjnej trafiają się dzieła nieortodoksyjne pod względem rozmachu wizji artystycznej, ale takie należą do rzadkości. Współpraca reżysera filmu z kompozytorem wypada tym lepiej, im większą swobodą cieszą się obaj, ale układy idealne ( jak w wypadku "Niebieskiego" Krzysztofa Kieślowskiego i Zbigniewa Preisnera) zdarzają się sporadycznie. Kiedy jednak mamy taki układ, powstaje obraz wyjątkowy, nawet jeśli to tylko zwyczajny serial telewizyjny. Choć rzeczy formatu "Miasteczka Twin Peaks" nie powstają zbyt często.

Telewizja i kino głównego nurtu to - estetycznie i obyczajowo - media ultrakonserwatywne. Z jednej strony ryzyko finansowe związane z eksperymentem jest za duże (myślą odpowiedzialni za ogromne budżety producenci), z drugiej strony w sztuce nie istnieją prawie obszary niekontrowersyjne. Kompozytorzy i muzycy znajdują skuteczny sposób i omijają takie rafy, przyznając po prostu, że muzykę filmową piszą dla pieniędzy i trochę z ciekawości. Nie chodzi wcale o to, że z założenia jest to muzyka pozbawiona ambicji artystycznych. Dwaj cenieni kompozytorzy młodego pokolenia: Paweł Mykietyn i Abel Korzeniowski są zgodni - muzyka dla filmu to zajęcie uboczne. A przecież obaj brali udział w przedsięwzięciach, które trudno uznać za nieciekawe. Oryginalna muzyka Mykietyna w ostatnim filmie Trelińskiego "Egoiści", zyskującym coraz większy rozgłos, nie sprawia wrażenia, jakby powstała w wyniku kompromisu artystycznego. Jest intrygująca i wykonywana na wysokim poziomie. Ścieżka dźwiękowa "Dużego zwierzęcia" Stuhra, skomponowana przez Korzeniowskiego, też brzmi bardzo dobrze. Skąd więc wynika taki a nie inny stosunek kompozytorów do muzyki filmowej, to że podchodzą do niej z rezerwą?


Zobacz również