Telefony - dłuższe działanie bez inwestycji w baterie?

Naukowcy z University of Maryland znaleźli sposób na wydłużenie czasu pracy elektroniki przy zasilaniu bateryjnym. Choć swoją metodę opisują głównie w kontekście telefonów komórkowych, da się ją zastosować wszędzie tam, gdzie urządzenie przenośne - w tym także notebook - odtwarza pliki wideo.

Badacze wyszli z założenia, że użytkownicy coraz częściej wykorzystują telefony i palmtopy do oglądania filmów. A tymczasem pełnoekranowe wideo powoduje duże obciążenie procesora, co prowadzi do błyskawicznego zużycia baterii.

Idea stojąca za sposobem na oszczędność energii jest tak prosta, że aż dziw bierze, dlaczego nikt do tej pory na nią nie wpadł. Jak mówi Gang Qu, jeden z naukowców, wystarczy wziąć poprawkę na ludzką omylność.

Wiele filmów wideo wymaga od telefonu dekodowania 30 klatek na sekundę. Tymczasem - przypomina naukowiec - przy materiałach odtwarzanych z taśmy filmowej stosowano szybkość zaledwie 24 klatek na sekundę, i nikt nie narzekał na opóźnienia.

Usuwanie = oszczędzanie

Qu opracował dwa algorytmy. W pierwszym porzucał dwie klatki z każdych dziesięciu. Wideo odtwarzało się bez widocznej utraty jakości, jednak spadek poboru mocy był niewielki - wyniósł zaledwie 1/5 wartości początkowej.

Dopiero druga technika przyniosła naprawdę odczuwalne zmiany: algorytm zaprojektowano tak, by mierzył czas renderingu każdej z klatek. Gdy okazywało się, że proces trwa zbyt długo, ramka była porzucana. Nawet przy założeniu, że "odrzuty" mogą stanowić nie więcej niż 20 procent strumienia, udało się obniżyć pobór mocy aż o dwie trzecie!

Naukowcy obiecują, że po optymalizacji dekodowania strumienia wideo zajmą się dźwiękiem.


Zobacz również