Terroryści trenują na grach wideo?

Eksperci ds. terroryzmu zastanawiają się czy gry wideo nie mogą być powiązane z zamachem bombowym na lotnisku Domodiedowo. Według niektórych rosyjskich mediów gry mogą być wykorzystane jak symulatory, na których ćwiczą terroryści.

Takie zaskakujące informacje opublikowali dziennikarze na łamach strony internetowej Russia Today. Redakcja serwisu przywołuje bardzo kontrowersyjną scenę z wydanego w 2009 roku Modern Warfare 2. Miłośnicy elektronicznej rozrywki biorą w grze udział w zamachu terrorystycznym na rosyjskie lotnisko. Początkowe fragmenty tej planszy sprowadzają się do masakrowania bezbronnych cywilów. Gracz, choć jest ich świadkiem, nie musi w nich aktywnie uczestniczyć.

Mimo to, w dalszej części tekstu opublikowanego na łamach Russia Today, osoby cytowanie przez redakcję serwisu zastanawiają się nad tym czy terroryści nie przenoszą tego, co pokazano w grach pokroju Modern Warfare 2 do rzeczywistego świata. Walid Phares, ekspert ds. terroryzmu w Fox News twierdzi nawet, że prawdopodobnym jest, iż Al Kaida uważnie obserwuje tego typu produkcje, czerpie z nich inspirację, a nawet szkoli na nich swoich zamachowców. Niestety, zapewne nigdy nie dowiemy się czy rzeczywiście tak jest.

Dyskusja na temat brutalności gier komputerowych rozgorzała na nowo także w Stanach. Dziennikarz GamePro, AJ Glasser napisał m.in., że choć scenariusz gry nie łączy się w żaden sposób z zamachem, już wcześniej poziom "No Russian" uznawano za kontrowersyjny i niepotrzebny. W samobójczym zamachu na lotnisku Domodiedowo zginęło 35 osób, a 168 zostało rannych.

Trzeba jednak podkreślić, że kontrowersyjna scena została usunięta z wersji gry sprzedawanej w Rosji.


Zobacz również