The Elder Scrolls III Bloodmoon

Fani Morrowinda ledwie zdążyli wygrzebać się z podziemnych korytarzy Tribunala, a już przywołuje ich wilczy zew Bloodmoona. Czy jednak warto podążyć za głosem krwawego księżyca i zbratać się z wilkołakami?

Fani Morrowinda ledwie zdążyli wygrzebać się z podziemnych korytarzy Tribunala, a już przywołuje ich wilczy zew Bloodmoona. Czy jednak warto podążyć za głosem krwawego księżyca i zbratać się z wilkołakami?

Po zainstalowaniu dodatku, na północ od Vvardenfell pojawiła się wyspa Solstheim. To dziki obszar tylko formalnie znajdujący się pod kontrolą Imperium. Wśród pokrytych śniegiem wzgórz rządzą wilki i niedźwiedzie, czeka tam jednak na ciebie wiele nowych misji i przygód.

Gdzie wilki mówią dobranoc

Solstheim to tereny dziewicze, wyjątkowo bogate w zwierzynę. Gdziekolwiek spojrzysz, napotykasz drapieżców, a także skąpo odziane drapieżczynie. Solstheim jest ojczyzną Nordów - rasy, w której przedstawiciela wcielasz się jako gracz. Niestety, barbarzyńcy zamiast witać ziomka z otwartymi rękoma, traktują go na równi z obcymi i okładają toporami lub maczugami. Szkoda, że twórcy nie dali ci szansy na zbratanie się z rodakami.

Niezależnie od tego, kim byłeś przed przemianą, jako wilkołak wyglądasz zawsze tak samo. Nawet barbarzyńcy uciekają na twój widok.

Niezależnie od tego, kim byłeś przed przemianą, jako wilkołak wyglądasz zawsze tak samo. Nawet barbarzyńcy uciekają na twój widok.

A może winni są barbarzyńcy, których niewielkie mózgi niemiłosiernie obijają się po pustych czaszkach? Zarówno kobiety, jak i mężczyźni to berserkerzy, którzy stosują w walce taktykę mniej wyrafinowaną niż najdziksze zwierzęta - po prostu prą do przodu. W swej głupocie barbarzyńcy nie zwracają też uwagi na mróz. Czapka z niedźwiedziego łba i futrzane buty starczają im za całe odzienie. O futrzanej kurtce czy płaszczu najwyraźniej nikt tu nigdy nie słyszał.

Wykiwać misia

Na Solstheim powinni wybrać się przede wszystkim doświadczeni, wysokopoziomowi bohaterowie, bo tylko tacy sprostają zadaniom czekającym na wyspie. Jednak gdy twój heros osiągnął kilka poziomów i ma przyzwoity pancerz, możesz zwiedzać śnieżną krainę i wypełniać pomniejsze misje. Co prawda wtedy każda walka z niedźwiedziem będzie dla ciebie nie lada przeżyciem, ale przy odrobinie sprytu poradzisz sobie nawet z czarującym białym misiem.

Główna przygoda dodatku liczy dziesięć misji. Rozpoczynasz od próby podniesienia morale żołnierzy skoszarowanych w lokalnym forcie. Kończysz zaś jako pogromca wilkołaków lub obrońca... wilczego sioła. Tak jest!

W Bloodmoonie masz bowiem szansę zostać wilkołakiem. Twoja postać zmienia się w wilka, a po szóstej misji wybierasz, czy chcesz uleczyć się z przekleństwa lykantropii. Od twej decyzji zależą cele czterech ostatnich zleceń.

Warto poznać historię z obu stron, ostatecznie radzę jednak wyleczyć się z lykantropii. Wilczą postać i tak będziesz mógł przybierać za sprawą pewnej błyskotki znalezionej przy... dość, nie będę psuł ci zabawy.

Drzemie we mnie wilk

The Elder Scrolls III: Bloodmoon
Gdy zapada zmrok, a księżyc rozświetla niebo, przeobrażasz się w bestię. Duchowe i magiczne współczynniki spadają do zera, a siła i zręczność podwajają się. Nie obchodzi cię już ekwipunek, czary czy zdolności specjalne. Jako wilkołak jesteś potężny, pomimo że futro nie daje takiej ochrony jak zbroja. Poruszasz się jednak szybko, biegasz na czterech łapach i skaczesz ogromnymi susami.

Świat widziany oczami wilkołaka wygląda inaczej. Czujesz się jakbyś spoglądał przez szklaną kulę. Rozmycia w rogach ekranu przypominają, że nie jesteś człowiekiem. Wydajesz dźwięki, od których włos jeży się na głowie. Dopiero z nadejściem świtu kły, futro i szpony znikają, a ty budzisz się goły na śniegu.

Przebywanie w wilczej postaci ma również duże minusy. Gdy jesteś wilkołakiem, nie szkolisz się i nie awansujesz na poziomy. Inna niedogodność pojawia się, gdy przemiana w wilka dokona się na oczach innego człowieka. Zostajesz wtedy zdemaskowany i od tej chwili ludzie uważają cię za wroga.

Urok bieli

Krajobrazy Morrowinda są piękne, a Solstheim ma swój unikalny urok. Południowy kraniec wysepki jest zielony, ale wystarczy ruszyć na północ, aby trawę przykrył śnieg, a gałęzie drzew ugięły się pod ciężarem białych czap. Przy ładnej pogodzie słońce odbija się we wszechobecnej bieli i razi w oczy. Gdy przychodzi zadymka, widoczność spada niemal do zera.

Szczypta chińszczyzny

Instalując Bloodmoona, zarazem aktualizujesz Elder Scrolls III do wersji 1.5.1629. Ta łatka wprowadza wiele usprawnień, które znalazły się juÜ w dodatku Tribunal. Jest zatem nowy dziennik z indeksem i przeszukiwaniem zleceń. Ta poprawka działa również na dotychczas wprowadzone wpisy. Gdy wczytujesz starszy zapis, program automatycznie konwertuje pamiętnik do nowego wzorca. Inne usprawnienia łatki to: wybór monet przy handlu, widoczny pasek życia przeciwnika czy dopisywanie notatek na mapie.

Fakty

  • brak nowych profesji

  • brak nowych ras

  • kilka nowych czarów

  • kilkanaście nowych stworów

  • kilkadziesiąt sztuk dodatkowego sprzętu

Wilkołaki górą

Bloodmoon to dodatek znacznie lepszy od Tribunala. Gdyby oba rozebrać na części, to w każdym da się wyróżnić przydatny patch oraz pakiet nowych misji. O ile jednak Trójca wysyła cię w nudnawą, klasyczną wyprawę pod ziemię, o tyle Bloodmoon otwiera wrota do uroczej, dzikiej krainy. Ponadto, mimo że Bloodmoon jest od Tribunala krótszy, ma ogromny atut, jakim jest gra pod postacią wilkołaka. Ten element wykonano rewelacyjnie. Naprawdę poczułem w sobie wilczy zew!

Piotr Nowakowski


Zobacz również