Tim Cook rozmawia z władzami Chin o ochronie prywatności użytkowników

We wtorek (21 października) iCloud zostało zaatakowane w Chinach, a dziś szef Apple spotkał się z tamtejszymi oficjelami, aby przedyskutować kwestię prywatności użytkowników.

Jest to o tyle dziwne, że władze Chin śledzą użytkowników iCloud, nie kryjąc się z tym za bardzo (jak pisałem tutaj). Premiera iPhone 6 miała miejsce 17 października, a już trzy dni później przeprowadzono atak typu "man-in-the-middle" na iCloud, którego celem była kradzież loginów i haseł do kont chińskich użytkowników. Trwał przez dwa dni, zanim skutecznie zmieniono zabezpieczenia usługi. Jak sugeruje to monitorujący cenzurę w Chinach portal GreatFire.org, za atakiem musieli stać państwowi hakerzy. Wcześniej w 2014 roku ataki tego typu zostały przeprowadzone na Google, Microsoft, Yahoo oraz Github.

Dzień po zakończeniu ataku do Chin przybył Tim Cook, aby porozmawiać o prywatności użytkowników. Spotkał się w Pekinie z wicepremierem kraju, Ma Kaiem, aby omówić kwestię bezpieczeństwa użytkowników oraz "zacieśnić współpracę" w sektorze telekomunikacyjnym między Chinami a Apple. Jak na razie nie podano żadnych konkretnych ustaleń po tym spotkaniu. Jednak zanim iPhone 6 trafił do sprzedaży w Chinach, władze odnalazły lukę bezpieczeństwa w oprogramowaniu smartfona i wymusiły na Apple jej załatanie. Z pewnością firmie się to opłaciło, ponieważ w Kraju Środka zainteresowanie iPhone'm 6 jest bardzo duże, choć póki co rządzi tam Android, mający w drugim kwartale 2014 roku 93% udziału na lokalnym rynku.

Zobacz również:


Zobacz również