Tony Hawk's Underground 2

Podpalić kapelusze berlińskim policjantom, rozbić szklane akwarium, obrzucić pomidorami przechodniów. Wszystko to na deskorolce. Zapraszamy na World Destruction Tour!

Podpalić kapelusze berlińskim policjantom, rozbić szklane akwarium, obrzucić pomidorami przechodniów. Wszystko to na deskorolce. Zapraszamy na World Destruction Tour!

Tony Hawk's Underground 2 jest już szóstą częścią najlepszej serii gier o wyczynowej jeździe na skateboardzie, choć na PC ukazały się dotychczas tylko cztery odsłony. Underground wprowadza tu najwięcej zmian.

Podobnie jak w poprzednich częściach głównym wątkiem jest efektowna, a czasami wręcz ekstremalna, jazda na deskorolce. Tym razem jednak autorzy dorzucili trochę ostrzejszego klimatu. Dzieje się tak za sprawą niejakiego Bama Margery i reszty głupkowatej ferajny z serialu Jackass (niestety, brak tu Johnny'ego Knoxville). Cała ta wesoła gromadka pasuje jak ulał do głównego wątku gry, jakim jest World Destruction Tour.

Szarańcza

W tej knajpie muszą naprawdę kiepsko karmić. Same puste stoliki

W tej knajpie muszą naprawdę kiepsko karmić. Same puste stoliki

Zostajesz wybrany do wzięcia udziału w podróży twego życia. Wraz z Tonym Hawkiem, Bamem Margerą oraz grupką innych skaterów ruszacie na wielkie tourne po świecie, siejąc deskorolkowe zniszczenie, gdziekolwiek się pojawicie.

Dwie drużyny, siedem miast, lista zadań i w drogę! Jeden team prowadzi Bam, a drugi Tony. Celem do osiągnięcia nie jest, tak jak w poprzednich częściach, zostanie gwiazdą skateboardingu, lecz zgodnie z duchem Jackass, dokonanie jak największych zniszczeń. I tak rozbijasz głowy pomników, wypuszczasz byka z klatki, wykradasz pokiereszowanego deskorolkowca ze szpitala czy też malujesz graffiti. Niektóre z zadań wykonasz dopiero po zejściu z deski i dotarciu do celu a'la Tomb Rider. Wspinasz się na skały i gimnastykujesz, zwisając z krawędzi budynków.

To jest życie. Nie dość że rozwalam deski, to jeszcze za to płacą

To jest życie. Nie dość że rozwalam deski, to jeszcze za to płacą

Podczas wykonywania misji napotkasz też innych skateboardzistów albo ludzi usiłujących korzystać z deski. Trudno bowiem nazwać Beniamina Franklina czy fajtłapowatego torreadora skatem. Niektóre z tych postaci jeżdżą pojazdami własnej konstrukcji. Połamaniec na elektrycznym wózku inwalidzkim, Steve-O na mechanicznym byku, a Jesse Jamesa z programu Monster Garage na czymś, dla czego trudno znaleźć nazwę.

Panie, gdzie tu kierownica?

Sterowanie w THUG2 jest momentami bardzo nieporęczne i może sprawiać sporo problemów. Poza normalną kontrolą kierunków na klawiszach W, S, A, D, są jeszcze klawisze numeryczne, które służą do wykonywania tricków. Problem powstaje, kiedy do wypełnienia zadania potrzebny jest jeden konkretny trick, a wykonanie go wymaga jednoczesnego wciśnięcia trzech, a czasem pięciu klawiszy. Jeden taki wyczyn da się opanować, ale kiedy należy wykonać combo, zejść z deski, skoczyć na nią z powrotem, a potem znów combo, to niezbędna jest pomoc całej rodziny!

Mamo! Mogę stąd zobaczyć swój dom! Tylko jak teraz wylądować?

Mamo! Mogę stąd zobaczyć swój dom! Tylko jak teraz wylądować?

Niestety, większość tricków, nowych i starych, nie przyda się w wykonywaniu misji, a czasami nawet może w tym przeszkadzać.

Pomysłem zapewniającym wiele zabawy jest opcja Freak Out, z której korzystasz, gdy zaliczasz glebę. Jeśli szybko naciskasz jeden z klawiszy, zły skater wyładowuje negatywne emocje na boga ducha winnej deskorolce. To bajer, ale jakże wiele zapewnia satysfakcji! Nie ukrywam, że przy trudnych sztuczkach Freak Out nie raz mi się przydał!

Czaisz Bracie, tę grafę?

Od strony graficznej THUG2 prezentuje się całkiem przyzwoicie. Brakuje tu fajerwerków znanych z najnowszych silników 3D, ale grając nie odczuwa się niedosytu. Postacie są ładnie animowane, a efekty upadków odwzorowane momentami aż za dobrze. Niejednemu facetowi nieswojo się robi, gdy jego alter ego poślizgnie się na poręczy i nieszczęśliwie wyląduje na... głowie.

Mój psychoanalityk stwierdzi, że sport mnie uspokoi

Mój psychoanalityk stwierdzi, że sport mnie uspokoi

Miasta wyglądają jak wielkie skate parki, więc o realizmie lokacji nie ma tutaj mowy. Nie mniej ilość elementów otoczenia jest naprawdę przeogromna, i czasem ciężko się zdecydować, po czym jeździć. Szukając dziury w całym, przyczepię się jedynie do niewiast pokazujących swoje, hm... wdzięki na ulicach Nowego Orleanu. Wyglądają jak krzyżówka muminka z afrykańską boginią płodności. No cóż, przynajmniej nie odwracają uwagi gracza. Z kolei jakość dźwięku jest bez zmian w stosunku do poprzednich części gry, czyli trzyma poziom. Sama muzyka nieco się zmieniła, ale nadal słuchasz takich sław, jak: Faith No More, Disturbed czy Frank Sinatra.

Nie spać, jeździć!

Tony Hawk's Underground 2 jest grą, na którą warto było czekać. Misje w Story Mode są ciekawe i klimatyczne, mimo że czasem trochę głupkowate. Czegoż jednak się spodziewać po miłych panach z Jackass. Jeśli podobały ci się poprzednie części Tony Hawka, to ta z pewnością cię nie zawiedzie. Frajda murowana.

Jazda bez trzymanki na najwyższych obrotach! Szczęśliwie to tylko szaleństwa wirtualne, bo po tych wszystkich upadkach wyglądałbym nieciekawie.

Leviathan


Zobacz również