Tragiczny finał "gorączki złota"

Nie od dziś wiadomo, że w procesie produkcji najróżniejszych urządzeń elektronicznych stosuje się złoto. Niestety, proces jego odzyskiwania jest dość skomplikowany i dlatego zajmują się nim głównie wyspecjalizowane firmy. Czasami zdarza się jednak, że "gorączka złota" pojawia się u osób, które nie dysponują odpowiednim sprzętem i umiejętnościami. Tragicznym przykładem jest historia niejakiego Tony'ego Winnetta, który postanowił zabawić się w górnika i wydobyć stosowane przy produkcji podzespołów komputerowych złoto. Niestety, skończyło się to dla niego tragicznie...

Złoto to niezwykle plastyczny metal, charakteryzujący się bardzo dobrą przewodnością ciepła i prądu. Dzięki tym własnościom znalazło ono szerokie zastosowanie w różnych dziedzinach, między innymi w elektronice. Przy jego pomocy można bowiem wyposażyć układy scalone w połączenia wielokrotnie cieńsze od włosa.

Niestety, jego odzyskanie nie jest takie proste o czym przekonali się na własnej skórze Tony Winnett i Melissa Lake. Domorośli chemicy postanowili bowiem je wydobyć przy wykorzystaniu rtęci. Podgrzewając ją ulegli jednak zatruciu jej oparami - co dla 55-letniego Tony'ego skończyło się tragicznie - zmarł wkrótce po przewiezieniu do szpitala w amerykańskim mieście Tulsa.

Jak się później, okazało dom w którym przeprowadzano amatorski odzysk złota, został na tyle skażony, że nie można w nim na razie mieszkać. "Jesteśmy w kontakcie z Departamentem Zdrowia od którego oczekujemy instrukcji na temat działań jakie musimy podjąć aby zlikwidować to skażenie" - powiedział James Dalton James Dalton z Durant/Bryan County Emergency Management.

Można mieć tylko nadzieję, że opisane tragiczne zdarzenie będzie przestrogą dla innych, "niebezpiecznie" pomysłowych osób.


Zobacz również