Transoceaniczny spór o produktywność

Europejczycy pracują niemal równie wydajnie jak Amerykanie, ale wolą mieć raczej dłuższe wakacje niż większe dochody. Ekonomiści z renomowanego Massachusetts Institute of Technology (MIT dowodzą), że efektywność ekonomiczna krajów UE jest znacznie lepsza niżby się wydawało.

Wiele ekonomicznych autorytetów ze zgrozą patrzy na nie kurczącą się ich zdaniem - i wbrew strategii lizbońskiej - różnicę w konkurencyjności gospodarki amerykańskiej i europejskiej. Rzucają więc gromy na europejskie lenistwo, brak determinacji, wydajności, osłony socjalne itp. Przeciwstawia się im coraz więcej innych autorytetów, ekonomistów, którzy przekonują, że z Europą nie jest na szczęście aż tak źle.

Dane Komisji Europejskiej pokazują, że PKB per capita w UE wynosi zaledwie 70% PKB per capita w USA i różnica ta nie zmienia się od 30 lat. Jednak, w tym samym czasie PKB w przeliczeniu na godzinę pracy wzrosło w Europie wyraźnie i stanowi obecnie 91% produktywności amerykańskiej (wzrost z 65% w roku 1970).

Wyjaśnienia tego zjawiska szukać należy w danych na temat liczby przepracowanych godzin przypadających na osobę. W UE od roku 1970 wartość ta spadła. Profesor Olivier J. Blanchard z MIT dowodzi, że Europa scedowała część swojej produktywności na zwiększenie raczej czasu wolnego niż dochodów. Odwrotnie postąpili Amerykanie.

Co więcej, Blanchard uważa, że przyszły wzrost gospodarczy w Europie będzie dalece silniejszy niż w USA, częściowo z tego powodu, że wkrótce owoce wydadzą przeprowadzone w kilku krajach Unii reformy strukturalne.

Podobnego zdania co ekonomista z MIT jest Will Hutton, wybitny ekonomista brytyjski. Podczas swojego wykładu w Brukseli ostrzegał ponadto polityków europejskich przed przyjmowaniem bezkrytycznie modelu amerykańskiego. "Agenda lizbońska powinna być przebudowana aby stworzyć spójną wizję jak powinien wyglądać europejski model gospodarczy i społeczny. Zamiast importować amerykański kapitalizm do Europy, powinniśmy oprzeć się na wartościach europejskich" - powiedział.

Bardzo dobitnie i zarazem przekonująco wyraził się na ten temat niedawno inny znany brytyjski ekonomista, John Kay: "Uwielbiam, kiedy ktoś porównuje amerykański PKB i francuski i stwierdza, że w USA jest wyższy o 20%. Ale Francuzi pracują o 20% krócej, odpowiadam, zatem jedyna różnica jest taka, że Francuzi mają więcej wakacji i dłuższe lunche. Nigdy nie było znaczącej luki pomiędzy produktywnością europejską i amerykańską" (http://www.cxo.pl/news/59009.html ).


Zobacz również