Trochę za drogo

Bluetoth - nowa technologia bezprzewodowej wymiany danych - nie spotka się z dużym popytem na rynku, jeśli nie stanie się bardziej dopracowana i przystępna cenowo.

Przyszłość standardu Bluetooth nie zapowiada się zbyt obiecująco - takie wnioski można wyciągnąć z lektury raportu firmy Micrologic Research. Pomimo wsparcia udzielonego przez takich gigantów, jak Toshiba, Ericcson, IBM, Nokia, Microsoft, Lucent czy Motorola, technologia Bluetooth nie zyska szerszej popularności, dopóki nie stanie się tańsza. Za największą przeszkodę w jej upowszechnieniu uważa się nadmierną wielkość układów scalonych, obsługujących realizację bezprzewodowej wymiany danych. Chociaż pierwsze urządzenia zgodne ze standardem Bluetooth pojawią się w sprzedaży już w tym roku, technologia ta będzie powszechnie stosowana dopiero za dwa lata.

"Sądzę, że dopiero następna generacja układów Bluetooth zacznie się naprawdę sprzedawać. Jeśli mają być one stosowane np. w telefonach komórkowych, to koniecznie muszą stać się mniejsze, tańsze i wydajniejsze. Obecnie układy Bluetooth składają się z zestawu dwóch chipów. W przyszłości trzeba ich funkcje zawrzeć w jednym procesorze, który będzie musiał kosztować mniej niż 10 USD za sztukę" - stwierdził Jack Quinn z Micrologic.

Z konkurencyjnych badań rynkowych wynikają bardziej optymistyczne prognozy dla przedsiębiorstw wspierających nowy standard. Cahners In-Stat twierdzi na przykład, że do 2005 r. na rynku będzie 670 mln urządzeń zgodnych ze specyfikacją Bluetooth.

Więcej informacji: www.news.com


Zobacz również