Troll obrażał boksera na Twitterze, później błagał o litość

Angielski bokser Curtis Woodhouse udowodnił znieważającemu go trollowi, że Internet nie jest w 100% anonimowy. Tak go przestraszył, że ten prawie narobił w spodnie. Chociaż zaraz, słowo "prawie" może nie jest tutaj wcale potrzebne...

Curtis Woodhouse to angielski bokser, który kilka dni temu nie obronił tytułu mistrza Anglii w kategorii lekkopółśredniej. Po tej porażce na jego koncie na Twitterze pojawiać się zaczęły mocno dla niego obraźliwe wpisy atakującego go już wcześniej trolla ukrywającego się pod nickiem @jimmyob88.

Woodhouse postanowił zająć się tą zniewagą na poważnie i zamieścił na Twitterze następujący wpis:

"Dam 1000 funtów każdemu, kto podeśle mi adres oraz zdjęcie tego człowieka"

Nieco później, ku ogromnemu zaskoczeniu dla trolla, Woodhouse zamieścił kolejne wpisy następującej treści:

"james o brian, mount view road, ty głupi głupi chłopcze, do zobaczenia już wkrótce"

"stary jimmy ma już gów** w spodniach bo wiemy gdzie mieszka!"

To już z pewnością nieco przestraszyło trolla, który napisał do Woodhouse, aby "wyluzował", gdyż jego komentarze były tylko nieszkodliwą zabawą. Bokser postanowił jednak doprowadzić sprawę do bardzo bolesnego dla trolla końca prosząc internautów o numer jego domu. Następnie wsiadł w samochód i pojechał do oddalonego o 100 km miasta Sheffield, gdzie zrobił następujące zdjęcie udowadniając, że jest na ulicy, przy której mieszka jego cel:

"No więc jestem Jimbob tutaj. Czy ktoś mi powie, pod którym numerem mieszka, czy mam pukać do wszystkich drzwi?" - napisał nad zdjęciem Woodhouse.

Tego już było za dużo dla trolla, któremu wpis ten zmroził krew w żyłach oraz, jak już wcześniej sugerował bokser, "napełnił spodnie gów***". @jimmyob88 natychmiast więc przeprosił bardzo za swoje zachowanie stwierdzając, że się mylił. Woodhouse przyznał również, że otrzymał telefon od znającej trolla osoby, która twierdziła, że błagał on o "litość".

Koniec końców, bokser faktycznie okazał miłosierdzie.

________________

Fantastyczna akcja, która być może powinna mieć naśladowców. Wówczas internetowe trolle, które często nie radzą sobie w świecie realnym, zastanowią się dwa razy zanim zaczną kogoś obrażać w Internecie.


Zobacz również