Trudna sztuka bandażowania

Dwie płyty: pierwsza z filmem Mumia powraca i druga - z dodatkami to zaledwie miły początek. Wizja łączonego wydania czteropłytowego to ciąg dalszy, który być może nastąpi...

Dwie płyty: pierwsza z filmem Mumia powraca i druga - z dodatkami to zaledwie miły początek. Wizja łączonego wydania czteropłytowego to ciąg dalszy, który być może nastąpi...

Na początek roku szykuje się prawdziwa gratka dla miłośników filmów spod znaku Mumii. Z okazji wydania drugiej części na DVD ukaże się kilka nowych atrakcji, w tym również reedycja części pierwszej. Będzie ona zawierała dwa krążki, nowe dodatki i ścieżkę dźwiękową w systemie DTS i DD. Dostępne będą również dwie wersje części drugiej, jednopłytowa i dwupłytowa. Właśnie tę drugą możemy wam teraz przedstawić. Chodzą również słuchy o czteropłytowym, łączonym wydaniu obu części w nowych wersjach.

Rzadko zdarza się, aby sequel dorównywał pierwszej części. Tym razem mimo cierpkich słów krytyki chyba się udało. Świadczą o tym chociażby wpływy, jakie przyniósł ten film producentom, poprawiając nawet otwarcie pierwszej części i zwracając się tak jak ona po zaledwie dwóch tygodniach wyświetlania. Prawdopodobnie, właśnie stąd bierze się rozmach wydania czy raczej wydań obu filmów na DVD.

Jest już tradycja, że gdy wersje specjalne wydawane są na dwóch płytach, jedna zawiera film z minimalną ilością dodatków, np. komentarzem, który nie miałby uzasadnienia na drugiej płycie, druga zaś zawiera dodatki, na które zabrakło miejsca na pierwszym krążku. Dokładnie tak została wydana druga część Mumii.

Pierwszy dysk jest dwuwarstwowy i zawiera film z dźwiękiem w formatach DD i DTS, trochę dodatków dla posiadaczy komputerów osobistych, a także komentarz reżysera oraz producenta. Druga płyta jest jednowarstwowa i w całości zajmują ją dodatki.

Jeśli chodzi o obraz to, niestety, nie jest wzorcowy, mimo iż na dysku było wystarczająco dużo miejsca na dwugodzinny film. Obraz jest miękki, zbyt mało ostry i wyrazisty, w wielu scenach wydaje się, iż znikają drobne detale. Można odnieść wrażenie, iż materiał zbyt mocno skompresowano, ściany lekko migocą, a na ciemnym tle pokazują się małe kwadraciki. Nie ma na to żadnego wpływu dynamika, nie ma znaczenia, czy bohaterowie uciekają autobusem, a wokół biją pioruny, czy scena jest spokojniejsza. Kolorystyka również nie wydaje się osiągać szczytów możliwości, chociaż to wynika raczej z ogólnie ciemnej tonacji wielu scen w katakumbach czy przesuniętej w stronę czerwieni tonacji scen na pustyni. Mimo to wiele elementów, jak np. ubrania czy krajobrazy, jest kolorystycznie poprawnie przedstawionych. Nie zmienia to faktu, że bywają produkcje, które nie mogą się poszczycić nawet takimi cechami obrazu.


Zobacz również