Trwałość wydruków

Do niedawna o dorównaniu dwudziestoletniej trwałości odbitek analogowych zwolennicy techniki cyfrowej mogli tylko pomarzyć. Ostatnio niektórzy producenci poprawili receptury tuszu i strukturę papieru. Przedstawiamy wyniki najnowszych testów oryginałów i zamienników.

Do niedawna o dorównaniu dwudziestoletniej trwałości odbitek analogowych zwolennicy techniki cyfrowej mogli tylko pomarzyć. Ostatnio niektórzy producenci poprawili receptury tuszu i strukturę papieru. Przedstawiamy wyniki najnowszych testów oryginałów i zamienników.

Największym wrogiem drukowanych fotografii jest atmosfera. Wilgoć, zanieczyszczenia, ozon i światło ultrafioletowe szybko zamieniają żywe barwy atramentów w ich bladą karykaturę.

Dopiero dwa lata temu producenci drukarek i papierów zainteresowali się opracowaniem nośników i atramentów bardziej odpornych na płowienie. Nie chodzi tylko o najwyższą jakość każdego z osobna, ale także o ich wzajemne dopasowanie.

Najczęściej atramenty są roztworami wodnymi. Wielokrotnie więcej wody niż w wydrukach tekstowych musi odparować - barwnik powinien zostać na papierze, a najlepiej w jego wnętrzu, gdzie jest dobrze osłonięty od wpływu atmosfery. Nie każdy tusz paruje tak samo, nie każdy papier wchłania barwnik w ten sam sposób.

Mamy tusze fotograficzne, bardziej rozcieńczone niż zwykłe. Oprócz barwników organicznych całkowicie rozpuszczalnych w wodzie stosuje się także atramenty pigmentowe.

W skomplikowanej układance własności podłoża i atramentu najłatwiej poruszać się wytwórcom jednocześnie współpracujących elementów, drukarek, atramentów i papierów.

Jak wynika z badań, wykorzystują oni tę szansę. Wydruki na oryginalnych nośnikach firmowanych przez producentów drukarek są dłużej świeże niż przygotowane na innych papierach. Jeszcze większa różnica dzieli tusze oryginalne od zamienników.

To ważny argument za używaniem oryginalnych tuszów i papierów i jednocześnie niedobra wiadomość dla osób myślących o zmniejszeniu bardzo wysokich kosztów druku fotografii.

Bez czekania

Przedłużenie trwałości fotografii cyfrowych nie byłoby możliwe bez opracowania wiarygodnej metodologii testowania.

Nie można przecież czekać kilkadziesiąt lat na wyniki, więc fotografie poddaje się eksperymentom bardzo przyspieszającym utratę kolorów, a potem wyniki przelicza do "normalnych" warunków: 12-godzinnej ekspozycji na dobę światłem dziennym i trzymania wydruku pod szkłem. Jedynym ośrodkiem wykonującym takie eksperymenty jest laboratorium Wilhelm Imaging Research, w którym kwatera główna wydawnictwa IDG zamawia wykonanie testów.

Test zaczyna się od dwutygodniowego suszenia świeżego wydruku, następnie kartki są naświetlane intensywnym światłem fluorescencyjnym w temperaturze 24ˇ i wilgotności względnej 60 procent.

W świetle jest duży udział nadfioletu, który przyspiesza zażółcenia papieru. Analizowana jest także odporność tylko na wilgoć (test w ciemni i wilgotności 60, 70 i 80 procent). Sprawdza się spadek intensywności kolorów i utratę równowagi barw składowych w szarościach.

Prymusi

W ostatnim czasie największy postęp stał się udziałem HP. Dzięki kombinacji nowej błyszczącej folii Premium Plus z nowymi tuszami wlewanymi do pojemników nr 56, 57, 58 i 59 stosowanych od modelu 5550 w serii Deskjet i od 7x50 w Photosmartach, trwałość zdjęć przedłużono trzykrotnie, bo aż do 70 lat. Folia ta ma ciekawą budowę, gdyż wysychająca wierzchnia warstwa tworzy nad barwnikiem swoistą skorupę, chroniącą go przed działaniem atmosfery.

Także Canon i Lexmark poprawiły swoje wyniki. Jednak mimo wszystko to Epson zachował pozycję lidera.

Co prawda, atrament rozpuszczalny w wodzie wytrzymuje tylko 27 lat, ale mistrzostwo zawdzięcza Epson tuszom pigmentowym. DuraBrite czy UltraChrome wytrzymują trzykrotnie dłużej, a rekordzista ColorFast aż 200 lat.

Do testów posłużyły najnowsze zestawy drukarek, atramentów i papierów zalecane przez największych producentów - Canona, Epsona, Hewlett-Packarda i Lexmarka. Włączono także kilka mniej markowych papierów, wybranych z oferty sieci sprzedających komputery i materiały biurowe. Znalazło się kilka interesujących kombinacji firmowego atramentu i tańszego papieru o zadowalającej odporności na płowienie. Jednak statystycznie wydruki na nie zalecanych papierach na ogół nie miały zbyt dużej trwałości. W niektórych kombinacjach nawet świeży wydruk był tak słaby, że badanie jego odporności na płowienie mijało się z celem. W podobny sposób wybrano także atramenty z grupy nie polecanych przez producentów drukarek. Używanie zamienników ma przede wszystkim sens ekonomiczny, papier bywa tańszy o połowę, a atrament nawet kilkakrotnie.


Zobacz również