"Twoja strona jest brzydka". Najpoważniejsze błędy twórców serwisów WWW

Jak ustrzec się poważnych wpadek przy projektowaniu strony internetowej? Co zrobić, by użytkownicy mogli znaleźć serwis w Sieci - a gdy już go znajdą - by z upodobaniem do niego wracali?

W dniach 8-12 listopada odbywa się w Berlinie konferencja Microsoft Tech Ed Europe 2010. Jednym z głównych obszarów tematycznych imprezy są "Platformy sieciowe". Do tej kategorii zakwalifikowane zostały sesje, warsztaty i pokazy interaktywne dotyczące aplikacji sieciowych, przeglądarek internetowych, technologii tworzenia i optymalizacji serwisów WWW. W jednym z takich pokazów, pod obiecującym tytułem "9 things I hate about your website", miałem okazję uczestniczyć. Prezentację prowadził Pete Le Page, Senior Product Manager w zespole Internet Explorera.

Przedstawiciel koncernu wykazał największe wpadki przy tworzeniu stron internetowych.

Błędy w kodzie

Nawet jeśli serwis sprawia korzystne wrażenie od strony wizualnej, nie oznacza to, że spełnia wszystkie "techniczne" wymogi poprawnie skonstruowanego portalu. Przykładem takiego serwisu jest witryna linii lotniczych Continental. Validator W3C w momencie powstawania niniejszego tekstu doliczył się w kodzie źródłowym 1946 błędów.

P. Le Page: "Pamiętaj, że kod strony jest przetwarzany w przeglądarce internetowej, która musi ten kod "zrozumieć". Jeśli dostarczysz taki kod [jak w źródle Continental.com - redakcja] przeglądarka zacznie "zastanawiać się", co z tym zrobić i w końcu tworzyć coś, czego nie miałeś na myśli. Dlatego tak istotne jest tworzenie serwisów z kodem opartym na standardach sieciowych i sprawdzonym pod kątem poprawności składni".

Zawiła nawigacja

Kolejny błąd to tworzenie serwisów o niezbyt przejrzystej strukturze. Twórcy, w dążeniu do oryginalności (a niekiedy i po zachłyśnięciu się możliwościami oferowanymi przez nowoczesne technologie) budują strony, po których naprawdę ciężko jest się poruszać. Użytkownik wchodzi na stronę i... nie wie co dalej. Sytuacja, w której zmusza się internautę do klikania na chybił trafił poszczególnych elementów witryny, by sprawdzić, gdzie prowadzą, to dla webmastera przysłowiowy "samobój".

Dla poparcia tej tezy polecamy otwarcie strony firmy Genicap i odgadnięcie "na pierwszy rzut oka", czym się ona zajmuje.

Złe rozmieszczenie reklam

Reklama jest nieodłączną częścią wirtualnej rzeczywistości. Użytkownicy, którym ona przeszkadza, aktywnie korzystają z dodatków do przeglądarek, które blokują wyświetlanie banerów reklamowych. Patrząc na to, jak w wielu serwisach pozycjonowane są reklamy, można temu tylko przyklasnąć.

Komunikaty reklamowe powinny być jak najmniej inwazyjne i przede wszystkim nie przeszkadzać użytkownikowi w zapoznawaniu się z zawartością serwisu. Tymczasem właściciele stron, dążąc do maksymalizacji zysków z wyświetlanych reklam, umieszczają je w kluczowych miejscach portalu.

Ignorowanie zasad SEO

Do dziś funkcjonują witryny całkowicie pozbawione tekstu, który mógłby zostać zindeksowany przez wyszukiwarkę. Informacje są prezentowane w formie plików graficznych - tekstu zrobionego w Photoshopie czy w Fireworks. Taka witryna jest dla Google zupełnie niewidoczna. Dla przedsiębiorstwa, którego przetrwanie zależy od jego dostępności i liczby potencjalnych klientów, nieznajomość SEO to grzech śmiertelny.

Są to przypadki skrajne, wynikające z całkowitej nieznajomości zasad funkcjonowania w Sieci. Znacznie częściej zdarza się stosowanie SEO "na wyrywki" i nie do końca zgodnie z zasadami sztuki, np. ignorowanie słów kluczowych (zbyt mała ich ilość w treści strony) czy nieumiejętne używanie linków. Zamiast ukrywać łącze pod tekstem: "więcej informacji o [nazwa produktu]" używana jest fatalna forma "więcej informacji o [nazwa produktu] znajdziesz tutaj".

Niespójność struktury witryny

Występuje wtedy, gdy poszczególne fragmenty portalu - podstrony - różnią się wyglądem od reszty lub od strony głównej. Stosunkowo łatwo może popełnić ten błąd osoba lub firma, która za pośrednictwem strony WWW prowadzi działalność handlową i korzysta z zewnętrznych platform e-commerce.

P. Le Page zilustrował ten przykład otwierając stronę wereworthit.com. Strona główna serwisu i portalowy sklep to dwa różne światy- nie zachowany został nawet schemat kolorów. "Skąd użytkownik ma wiedzieć, że jego pieniądze trafiają do tej samej firmy, skoro w jednej chwili trafił na kompletnie inną stronę. Tworząc spójne witryny dajemy użytkownikom powód, by nam zaufali" - przekonywał przedstawiciel Microsoftu. Le Page zaleca zwłaszcza mniej doświadczonym twórcom stron użycie szablonów oraz wykorzystanie narzędzi do tworzenia tzw. favicons, czyli miniaturowych logotypów witryny, widocznych na pasku adresu.

"Content is King!"

Ale nie wszyscy o tym pamiętają. Treść powinna być wyznacznikiem jakości serwisu, tymczasem często twórcy stron traktują ich zawartość dość obcesowo - pozwalając sobie na literówki i błędy; prezentując ją w sposób całkowicie nieprzystępny bądź też zarzucając internautę całą masą informacji (patrz: havenworks.com).

Równie istotny w projektowaniu strony jest dobór kolorów. Chodzi zarówno o stosowanie takich barw, które nie zmęczą użytkownika zaglądającego na serwis, jak też o korzystanie ze spójnych schematów kolorystycznych. Prawidłowo skonstruowany serwis powinien być również łatwy w obsłudze. Składa się na nią zarówno wspomniana już przemyślana nawigacja i spójna struktura, jak i sposób, w jaki internauta korzysta z dostępnych w serwisie funkcji.


Zobacz również