Twoja udana innowacja

Kadra dla fabryki łożysk, komercjalizacja skanera 3D, innowacyjne przełączniki i symulatory lotów - to przykłady udrożnienia drogi od potencjału intelektualnego do skutecznej komercjalizacji. Swoje doświadczenia i propozycje dla badaczy -innowatorów podczas konferencji na Politechnice Warszawskiej zaprezentowali przedstawiciele agencji rządowych i programów pomocowych oraz firm technologicznych o korzeniach naukowych - którym się już udało.

Fundacja Centrum Innowacji F.I.R.E. i Koło Naukowe Przedsiębiorczości i Innowacyjności Politechniki Warszawskiej zorganizowały kolejną konferencję poświęconą innowacyjności, tym razem pod hasłem "Twoja innowacja komercyjnym sukcesem". Do udziału zaproszeni zostali przedstawiciele Agencji Rozwoju Przemysłu, Krajowego Punktu Kontaktowego 6 PR UE, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, firm technologicznych wywodzących się z PW. Wystąpienia dotyczyły przykładów współpracy nauki i biznesu, sposobów, środków i przykładów przekucia innowacji na sukces komercyjny. Najciekawsze, jak zawsze, są studia konkretnych przypadków, organizatorzy zadbali jednak przede wszystkim o dostarczenie realnej wiedzy na temat procedur przekuwania pomysłów zrodzonych w zespole naukowym na sukces komercyjny, z których przytoczymy informacje o programach PARP i o patentach. Na osobne omówienie zasługuje bowiem oferta VI Programu Ramowego Unii Europejskiej, co jest w planach redakcji.

W kalendarzyku innowatora

Irma Pęciak z PARP przedstawiła programy Agencji, które mogą posłużyć i służą finansowaniu innowacyjnych przedsiębiorstw i projektów. Agencja prowadzi je m.in. w oparciu o środki z UE, np. "Innowacje i technologie dla rozwoju przedsiębiorstw" w ramach programu Phare (pisaliśmy już o nim w CXO http://www.cxo.pl/news/news.asp?id=51369 ). "Jakkolwiek w ramach tego projektu środki przeznaczane są (budżet w wysokości 9,3 mln EUR) na szkolenia i konsulting, to może wkrótce - zgodnie z postulatami przedsiębiorców - pojawi się budżet na "twardsze" przedsięwzięcia, czyli różnego rodzaje inwestycje" - mówiła Irma Pęciak.

Jedną z kwestii kluczowych dla nowej firmy z innowacyjnym produktem jest zabezpieczenie praw do wynalazku. Wiele aspektów z tej problematyki przedstawił w swoim wystąpieniu Rafał Witek, przedstawiciel nowej na polskim rynku specjalności komercyjnego rzecznika patentowego, jego firma specjalizuje się w patentach biotechnologicznych.

W procesie tym, jak podkreślał Rafał Witek, najwięcej dyskusji jest na etapie oceny poziomu wynalazczego. W Europejskim Biurze Patentowym stosuje się w tej kwestii podejście "problem - rozwiązanie". Konieczna jest więc definicja celu i problemu, jaki rozwiązuje wynalazek. Dokonujący oceny opiera się na kryterium porównania z dostępnym aktualnie stanem techniki, ocenia na ile aktywnie do zagadnienia podeszli twórcy - czyli "jak wysoko umieszczona została poprzeczka" w ich projekcie. Kolejnym etapem jest ocena przemysłowej zastosowalności, która wyraża się przede wszystkim w powtarzalności danego osiągnięcia. Z tego powodu nie patentuje się na przykład osiągnięć medycznych, których wynik jest w ogromnym stopniu uzależniony od konkretnego przypadku. Rafał Witek zwrócił także uwagę na kwestię praw do wynalazku. Otóż umowa o pracę standardowo przenosi prawo do ewentualnego odkrycia na pracodawcę lub osoby zlecające. Badacz, który chce sobie zagwarantować prawo do opatentowania pomysłu musi w takim wypadku wcześniej zadbać o odpowiednie zastrzeżenie w tym dokumencie. Za granicą ochrona następuje w trybie Patent Cooperation Treaty organizacji WIPO (World Intellectual Property Organization) lub w oparciu o konwencję Parlamentu Europejskiego (tzw. "Paryską"), do której Polska zapewne przystąpi w maju br.

Ci, co przekuwają

Do ciekawych przykładów współpracy na linii biznes - nauka należał przykład przedstawiony przez Andrzeja Saykiewicza z NSK - japońskiego producenta łożysk, czołowej firmy na tym rynku. Od lat 70. jest obecna w Polsce, od 1998 roku posiada, po zakupieniu od Skarbu Państwa, fabrykę. Aby obciąć koszty wysyłania każdego problemu do laboratorium w Anglii i rozwiązywać go na miejscu, zdecydowano się na program współpracy z Politechniką Warszawską. Docelowo dzięki niemu uczelnia kształcić ma osoby, które znajdą pracę w strefie specjalnej Wałbrzych, gdzie produkcja ma ruszyć w 2005 oroku. "Polskie uczelnie mają ogromny potencjał, niestety współpraca z przemysłem jest słaba. To jednak nie wyjątek - na świecie te relacje udają się na razie nielicznym, tym bardziej potrzebne jest więc w Polsce szybkie wprowadzenie modelu współpracy świata naukowego z przedsiębiorstwami" - mówił Andrzej Saykiewicz.

Kolejne ciekawe przedstawione przykłady to SmartTech - typowa spółka typu spin-off z Politechniki Warszawskiej, APS - także o korzeniach politechnicznych i ETC-PZL AeroSpace Inustries wywodząca się z kolei z Państwowych Zakładów Lotniczych. Pierwszą założyli naukowcy z Wydziału Mechatroniki PW, którzy postanowili skomercjalizować wyniki swoich badań naukowych. W oparciu o własny kapitał (10 tys. zł) mieli zrealizować duże zamówienie zachodniej firmy na opracowany w zespole skaner 3D o szerokim zastosowaniu - m.in. w archeologii, antropologii, kryminologii, muzealnictwie, itd. Po przebrnięciu przez procedury rejestracji spółki zrealizowano zamówienie. Niestety odbiorca - duża szwajcarska firma - okazał się nieuczciwy i nie zapłacił za dostawę. Jak mówiła reprezentująca SmartTech Anna Kujawińska - to była sroga nauczka. Wykazała, że obok wiedzy o technologii, niezbędna jest duża wiedza handlowa, która pomaga ustrzec się błędów w umowie sprzedaży. Firmę ostatecznie uratowała wcześniejsza duża zaliczka, którą zdążyła zainkasować. Później było już lepiej - odkupiono patenty od PW, nadal utrzymując z nią współpracę naukowo-badawczą. Firma weszła na rynki amerykański, francuski, brytyjski. W końcu jednak założyciele - badacze znudzili się i wrócili na uczelnie, a swoje udziały sprzedali zachodniemu inwestorowi. Oprócz konieczności posiadania pewnej wiedzy marketingowo-handlowej, przedstawiciele firmy wskazywali na potrzebę oszacowania potencjału rynku i promowania produktu. Wreszcie - należy się wyzbyć także (smutna cena komercjalizacji) naukowego podejścia do wynalazku, a więc dążenia do stałego ulepszania pomysłu. "Nawet najlepszy produkt wart jest na rynku tylko tyle ile zapłaci za niego klient" - mówiła Anna Kujawińska.

Przykład firmy APS Energia dowodzi z kolei jak ważne znaczenie mają dobre zagraniczne kontakty naukowe. Innowacyjny zasilacz został wymyślony przez doktorantów PW podczas gościnnych wykładów w Niemczech. Tam skonstruowali prototyp - a testy udało się przeprowadzić w prawdziwej fabryce w Holandii. Grzegorz Czekała opowiada: "Nie wiadomo było w zasadzie, co dalej. I wtedy niczym w bajce - zamówienie idące w setki tysięcy marek złożył właściciel tej holenderskiej fabryki. Dodatkowo - prawo polskie umożliwiało wówczas pobieranie zaliczki w wysokości do 49% całej kwoty". APS konsekwentnie interesuje się obecnie innowacyjnymi technologiami, firma opracowała np. pierwsze polskie ogniwo wodorowe. Jest obecna na 15 rynkach zagranicznych, z których największe to holenderski i niemiecki.

Innym przykładem sukcesu w innowacji technologicznej jest wywodząca się z Państwowych Zakładów Lotniczych firma ETC-PZL AeroSpace Industries. Firma powstała jako polsko - amerykańskie joint-venture w 1991. Zajmuje się produkowaniem symulatorów i innych urządzeń treningowych - zaczynała od symulatora Mig 21bis, w obecnej chwili w pełni obsługują MON, dostarczają symulatory lokomotyw, czołgów, helikopterów. Firma jest obecna na rynku amerykańskim, holenderskim i brytyjskim. Firmy to jeszcze inny przykład komercjalizacji osiągnięć badawczych - w tym przypadku po prostu kupiony został cały zespół i technologią, a inwestor zdecydował się oba nabytki rozwijać.

Podsumowując doświadczenie firm wywodzących się ze środowisk badawczych należy zwrócić uwagę, że stale współpracują one z uczelniami krajowymi i zagranicznymi. Stale podkreślają także, że decyzja o spin-off podejmować należy jedynie z pełnym przekonaniem o tym, że pomysł jest gotowy do przerobienia w produkt. Bardzo rygorystycznie i konserwatywnie należy podchodzić także do kosztów - w tym do kosztów ukrytych - przystosowywania, certyfikatów, licencji, ekspertyz, badań, itd. Należy liczyć się z rosnącą sprawozdawczością - nawet w przypadku początkującej firmy może to wymagać pełnowymiarowego etatu. Trudną kwestią jest finansowanie - jeśli nie znajdzie się i nie przekona inwestora zagranicznego, albo nie uda się namówić KBN - trzeba pomyśleć o środkach własnych. Bo jak podkreślał w podsumowaniu swojej prezentacji przedstawiciel ETC-PZL AeroSpace Industries - na "zwykłe" banki nowa innowacyjna firma nie ma co liczyć.


Zobacz również