Twórca MegaUpload otrzyma zwrot majątku

MegaUpload nie pojawi się w najbliższym czasie w internecie. Założyciel serwisu do wymiany plików, który został w styczniu zatrzymany przez policję, może jednak otrzymać z powrotem swoje komputery, dokumenty i pozostałe mienie.

Król piratów odzyska swój majątek

Władze Nowej Zelandii przyznały się do proceduralnego błędu w związku z zajęciem majątku Kima Dotcoma. Teraz urzędnicy mogą zostać zmuszeni do zwrócenia rzeczy należących do twórcy serwisu MegaUpload.

Bałagan w sprawie Dotcoma jest stopniowo porządkowany. Kilka tygodni temu, założyciel zamkniętego miesiąc temu serwisu poprosił sąd o odblokowanie konta. Potrzebuje bowiem na bieżące wydatki około 220 tysięcy dolarów nowozelandzkich. Nie dziwi to, gdy weźmie się pod uwagę, że przed akcją FBI pirat żył w swojej posiadłości niczym król (nazywany zresztą "królem piratów").

Kim Dotcom, twórca MegaUpload

Kim Dotcom, twórca MegaUpload

Dotcom pewny, że działał zgodnie z prawem

W niedawnym wywiadzie telewizyjnym dla 3NEWS, nagranym w rezydencji Dotcoma, gdzie spędza czas w areszcie domowym, internetowy biznesmen mówił m.in., że on i jego witryna nie mogą być odpowiedzialni za działalność użytkowników.

- Zostaliśmy pozwani tylko raz, nigdy przez którekolwiek ze stowarzyszeń autorskich i wydawniczych [ma tutaj na uwadze choćby MPAA i RIAA - dop. ws]. Wydaliśmy miliony dolarów na porady prawne w ciągu ostatnich kilku lat, a nasi radcy zawsze mówili nam, że jesteśmy bezpieczni - mówił w rozmowie.

Dotcom wspominał też o genezie MegaUpload, wirusowym rozprzestrzenianiu się serwisu, jego bogactwie i znakomitych mechanizmach, które pozwalają właścicielom praw autorskich na usuwanie nielegalnych treści. Jak zauważył, dzięki staraniom Motion Picture Association of America, z serwisu usunięto linki do około 15 miliony takich plików.

Problem z koncernami

Założyciel MegaUpload zwrócił uwagę na niedawny artykuł w amerykańskim PC Worldzie, którego polskim odpowiednikiem jest artykuł "Piractwo na cenzurowanym". Podobnie jak my, Dotcom twierdzi, że głównym problemem nie jest samo piractwo, ale przestarzałe modele biznesowe stosowane przez koncerny. Dotcom dodaje: "Nie jestem królem piractwa. Zaproponowałem usługę przechowywania oraz wymiany danych w internecie, to wszystko".

Ze względu na procedury, sędzia będzie musiał rozstrzygnąć czy majątek Dotcoma może mu zostać przywrócony. Wiele jednak na to wskazuje. Biznesmen zapowiada już prawną walkę o pełne uniewinnienie.

Oto wywiad z Kimem Dotcomem, twórcą MegaUpload

___________________________

Zdjęcie w górnej części ekranu - rezydencja Kima Dotcoma.

Jakie jest Wasze zdanie w sprawie MegaUpload?


Zobacz również