U.S. Army testuje konsumenckie drony

Czy drony konsumenckie mogą sprawdzić się na polu walki? Ich przydatność w tej materii zbadała Armia Stanów Zjednoczonych.

Armia Stanów Zjednoczonych przeprowadziła testy dronów konsumenckich. Miały one na celu sprawdzenie, czy gadżety te mogą być przydatne podczas różnych działań na polu bitwy.

"Udowodniliśmy, że konsumenckie drony mogą być wykorzystywane w wywiadzie, rozpoznaniu i zwiadzie, taktyce rozproszenia oraz w przyszłości zdolne będą do przenoszenia niewielkich ładunków" - powiedział Barry Hatchett z U.S. Army Program Executive Office for Simulation Training and Instrumentation.

Cena - słowo klucz

Dron konsumencki sam w sobie nie jest obecnie w stanie stworzyć poważnego zagrożenia na polu bitwy, ponieważ nie ma zbyt wielkiego zasięgu, nie może podnieść zbyt wiele, jest podatny na zakłócenia i łatwo go zestrzelić. Jego ogromną zaletą w porównaniu do dronów wojskowych jest jednak bardzo niska cena. Pozwala ona na stworzenie przy niewielkich nakładach finansowych armii dronów, których straty można szybko i tanio uzupełniać. Podczas ćwiczeń potwierdzono, że rój takich szybko poruszających się urządzeń może wręcz przytłoczyć niewielką pozycję obronną.

Oczywiście, aby można było skuteczniej korzystać z dronów konsumenckich podczas działań militarnych, należy przeprowadzić ich odpowiednią modyfikację. Armia sprawdziła, na jak wiele może sobie tutaj pozwolić. "Na warsztat" brała parametry takie jak zasięg i czas lotu. Ponadto badała możliwość instalacji kamer noktowizyjnych oraz wspomnianą wcześniej zdolność do przenoszenia niewielkich bomb.


Zobacz również