USCYBERCOM - powstanie Dowództwo ds. Cyberprzestrzeni armii USA

Robert Gates, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, zatwierdził plan utworzenia zunifikowanego dowództwo ds. cyberprzestrzeni USCYBERCOM, które będzie nadzorowało obronę oraz planowało działania wojenne w Sieci.

W specjalnym memorandum do szefów sztabów, Gates stwierdził, że zarekomenduje prezydentowi Barackowi Obamie generała Keitha Alexandera jako przyszłego dowódcę jednostki. Alexander jest aktualnie dyrektorem Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA).

Przygotowaniem planu organizacji USCYBERCOM ma zająć się generał Kevin Chilton, obecny szef Dowództwa Strategicznego. Gotowy projekt powinien powstać do 1 sierpnia br. i uwzględniać szczegółowy plan zadań jednostki, jej rolę, obowiązki, strukturę i plany załogowe. Choć nie znamy jeszcze szczegółów dotyczących pracy USCYBERCOM, to wiadomo, że jej głównym zadaniem ma być obrona sieci w strukturze DoD.

Aktualny harmonogram zakłada znaczne przyspieszenie realizacji projektu w kolejnych miesiącach. USCYBERCOM ma osiągnąć częściową zdolność operacyjną już w październiku. Do końca 2010 roku jednostka ma w pełni funkcjonować.

Utworzenie nowego centrum dowodzenia ds. cyberprzestrzeni było oczekiwane już od dłuższego czasu. Prezydent Barack Obama przywiązuje wielką rolę do bezpieczeństwa cybernetycznego Stanów Zjednoczonych. Od czasu wygranej w wyborach prezydenckich zdążył zapowiedzieć już powołanie nowego koordynatora ds. bezpieczeństwa w sieci w Białym Domu. Podczas przemówienia na początku czerwca Obama powiedział również m.in. że dominacja militarna USA oraz bezpieczeństwo ekonomiczne państwa będą w poważnym niebezpieczeństwie, jeśli natychmiast nie podejmie się zdecydowanych kroków zmierzających do wyeliminowania zagrożeń w cyberprzestrzeni.

W kwietniu "The Wall Street Journal" donosił, że sieci energetyczne oraz inne elementy infrastruktury Stanów Zjednoczonych są monitorowane przez szpiegów z Chin i Rosji. Wcześniej analitycy SecDev Group i naukowcy uniwersytetu w Toronto odkryli sieć komputerów osobistych zinfiltrowanych i kontrolowanych przez hakerów (tzw. GhostNet). Chiny zaprzeczyły co prawda wszystkim doniesieniom, ale deklaracja ChRL rządu nie została podchwycona przez media.


Zobacz również