Ukradł kartę kredytową, by kupić Xboksa i namówić prostytutki do... grania

Pewien teksański młodzieniec uznał, że powinien hucznie spędzić urodziny. Ukradł ojcu kartę kredytową, następnie kupił konsolę Xbox 360, wynajął pokój w motelu, zaprosił prostytutki i chciał, żeby grały z nim w... Halo.

Ralph Hardy postanowił urządzić huczne przyjęcie urodzinowe. Ukradł tacie kartę kredytową i wydał z jego konta 30 tysięcy dolarów m.in. na konsolę Xbox 360 oraz gry. Wynajął też pokój w motelu i wezwał dwie prostytutki. Koszt spędzenia nocy z każdą z nich to 1000 dolarów.

Paniom lekkich obyczajów wmawiał, że jest cyrkowym karłem - stąd też niski wzrost. Jednak zaczęły one coś podejrzewać (seks z nieletnim jest w Stanach Zjednoczonych surowo karany), gdy okazało się, że zamiast przejść do konkretów, zaprosił je do rozgrywki w Halo.

Kiedy spytano go, w jakim celu zaprosił prostytutki, odpowiedział, że jego zdaniem był to właściwy sposób na świętowanie wcześniejszej wygranej w "World of Warcraft". Uznał też, że ojciec nie powinien się gniewać, bo zapomniał o kupieniu mu prezentu na urodziny.


Zobacz również