Ukryty microchip do szpiegowania w każdym komputerze?

Wszystkie komputery na dzisiejszym rynku są złożone z komponentów wyprodukowanych w Chinach. A każde z urządzeń jest potajemnie wyposażone w ukryty microchip, który może zostać użyty przez chiński wywiad wojskowy - twierdzi Robert Edinger, były agent FBI. Czy jest to kolejna teoria spiskowa, czy powód do lęku o nasze bezpieczeństwo?

Jak twierdzi Robert Edinger, odpowiednio spreparowany microchip jest w każdym komputerze. Na polecenie osoby, która go tam umieściła, może skopiować i przekazać każdą wiadomość: pocztę e-mail a nawet dokument z pulpitu. Ukryty microchip działa jedynie na komendę chińskiego wywiadu, co oznacza, że nie zawsze jest aktywny.

Prawdziwa teoria?

Informacja o super technologii służącej szpiegowaniu całego świata brzmi raczej jak bełkot szaleńca niż słowa doświadczonego agenta FBI. Dla potwierdzenia swojej teorii Edinger wymienia kilka przykładów.

Na początku wykupienie przez chińską firmę Lenovo działu produkującego laptopy IBM. Była to dość zaskakująca i niezrozumiała decyzja, bo od dłuższego czasu przynosił same straty, a mimo to firma zapłaciła za niego 2 miliardy dolarów. Sprawa nie obeszła się bez echa. Przed dokonaniem transakcji trzech amerykańskich kongresmenów wyraziło sprzeciw obawiając się bezpieczeństwo narodowe.

Kolejnym dowodem ma być spektakularne włamanie do systemu komputerowego Pentagonu. Jak donosi "Financial Times", w czerwcu 2007 roku hakerzy chińskiej armii przy pomocy nieznanej dotąd technologii dostali się do informacji ministerstwa obrony Stanów Zjednoczonych.

Podobnie włamanie w 2004 roku do Microsoft i kradzież informacji ma stanowić potwierdzenie istnienia chińskiego microchipa.

Globalna sieć lęku

Amerykańska instytucja Defense Advanced Research Projects Agency, zajmująca się ochroną informacji technologicznych, w 2007 roku przekazała 25 milionów dolarów na badania związane z wykorzystaniem komponentów komputerowych.

Wszystkie urządzenia producentów Dell, Toshiba, Sony, Apple, IBM, są złożone z części produkowanych w Chinach. A tym samym istnieje możliwość posiadania przez nie ukrytych modułów.

Jak twierdzi rozmówca Edingera: "To najgorętszy temat w FBI i w Pentagonie. Nie bardzo wiedzą, co z tym zrobić. Ale podobno Chiny mają możliwość dostania się do systemu sterowania rakietami balistycznymi".

Na potencjalne zagrożenie zareagował już wywiad brytyjski. Szef MI-5, Jonathan Evans wysłał list do prezesów blisko 300 brytyjskich firm, ostrzegając przed atakami i wykradaniem tajnych informacji przez chiński wywiad.

Na polskim podwórku

Jak się wydaje, Polska w obliczu takiego zagrożenia jest zupełnie bezsilna. Bez odpowiednich procedur działania w takich okolicznościach i zaplecza technicznego jesteśmy łatwym celem. Jedyne co możemy zrobić to liczyć na wyniki badania prowadzonych w innych państwach. Potwierdzają to polscy politycy.

"Wobec tej kwestii nie można przejść obojętnie. Odpowiednie służby powinny natychmiast się tym zająć. Na samym początku należy skierować pytanie do MSWIA albo samego premiera czy może to być powodem zagrożenia dla naszego państwa" - powiedziała dla PC World Julia Pitera, poseł Platformy Obywatelskiej, Pełnomocnik Rządu do Spraw Opracowania Programu Zapobiegania Nieprawidłowościom w Instytucjach Publicznych.

Nie wiadomo co na temat całej sprawy myśli Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Grzegorz Schetyna. Do tej pory nie odpowiada na telefony.


Zobacz również