Umarł kurczak, niech żyje kurczak!

Szaleństwo wirtualnych zwierzątek zwanych Tamagotchi, które niedawno opanowało Japonię (ponad 6 milionów sprzedanych sztuk) dotarło również nad Wisłę. Tamagotchi to żyjące, w czasie rzeczywistym, zwierzątka - zabawki wymyślone przez japońską firmę Bandai (http://www.bandai.com).

Szaleństwo wirtualnych zwierzątek zwanych Tamagotchi, które niedawno opanowało Japonię (ponad 6 milionów sprzedanych sztuk) dotarło również nad Wisłę. Tamagotchi to żyjące, w czasie rzeczywistym, zwierzątka - zabawki wymyślone przez japońską firmę Bandai (http://www.bandai.com).

Takim Tamakurczakiem musimy opiekować zupełnie jak "żywym" zwierzakiem. Powinniśmy więc wyprowadzać go na spacer, karmić, bawić się z nim, a w razie potrzeby nawet leczyć.

Specjalnie dla Was przetestowaliśmy w redakcji (z ogromnym poświęceniem) Wirtualnego Kurczaka. Warto nadmienić, że dostępne są jeszcze kotki, pieski, pingwiny, dinozaury a nawet roboty (?). Na początku jednak był kurczak i to on właśnie wykluł się pewnego pięknego dnia z elektronicznego jaja w naszym redakcyjnym pokoju.

Zabawka na pierwszy rzut oka wygląda zupełnie jak breloczek w kształcie jajka. Banalne wykonanie przywodzi na myśl pierwsze radzieckie zegarki elektroniczne. Centralną część stanowi malutki, ciekłokrystaliczny ekranik, przy którym najmniejszy Game Boy wydaje się być laptopem. Pod nim umieszczone są trzy niewielkie gumowe przyciski. Po dłuższym i intensywnym używaniu przyciski reagują tylko raz na trzy naciśnięcia.

Równie nieskomplikowany jest wygląd samego Tamakurczaka. Zaraz po wykluciu się z jajka jest to kulka (ok. 15 pikseli) z ,,antenką" podskakująca w jednostajnym rytmie. W wyniku troskliwej opieki kulka ewoluuje w coś zupełnie nieokreślonego - stwora trochę przypominającego Pacmana z dwiema nogami oraz nieproporcjonalną wypustką imitującą dzióbek. Po kilku dniach nasze zwierzątko osiąga nareszcie wygląd ptaka, ale z pewnością nie kurczaka - przypomina raczej kaczkę.

Samo hodowanie wymaga od nas stałej gotowości. Kiedy kurczak jest głodny, chory, śpiący albo chce mu się siusiu jesteśmy natychmiast wzywani na pomoc. Możemy się z nim wprawdzie pobawić, lecz gry (tylko dwie) są wyjątkowo nudne.

Największą - naszym zdaniem - wadą Tamakurczaka jest wyskoki wskaźnik śmiertelności, jak na żywot typowo elektroniczny. Kurczak umiera po, mniej więcej, 5-7 dniach hodowania. Na ekraniku pojawia się grób i duch kurczaka, po którego minie dowiadujemy się, czy zmarł szczęśliwy, czy nie. Na naszych rękach kurczak dwukrotnie dokonał żywota, za każdym razem młodo i nieszczęśliwie mimo, że niczego mu nie brakowało.

Jak okazało się w międzyczasie, do Polski dotarła wersja japońska zabawki, w której Tamazwierzątka giną śmiercią tragiczną. W wersji niemieckiej, czy amerykańskiej kurczak nie umiera lecz przenosi się na inną planetę. Takie rozwiązanie jesteśmy w stanie zaakceptować, lecz widoku jego grobu i nieszczęśliwie wykrzywionej minki zdecydowanie nie. Na szczęście kurczak nie umiera definitywnie, zawsze można zmusić go do ponownego wyklucia się

Wszystkim, którzy chcieliby bliżej poznać świat Tamagotchi podaję kilka adresów, pod którymi można znaleźć istotne informacje oraz zobaczyć symulacje kurczaka działające w Windows 3.xx i Windows 95.

http://www.virtualpetshop.com - najświeższe porady dotyczące hodowli oraz rodzaje i kształty wirtualnych zwierzątek

http://members.tripod.com/~Tamagotchi_Central - całe mnóstwo symulacji Tamazwierzątek

http://virtualpet.com - kształty, rodzaje, a nawet ruszające się kurczaki

P.S. Nasz Tamakurczak został pochowany pod adresem: http://www.urban.or.jp./home/jun/tama/ohaka.html

jak będziecie mieli chwilkę to wpadnijcie zadumać się nad jego grobem.

Dystrybucja w Polsce: M.S.D. Sp. Z o.o. tel. (012) 6429956

Cena: ok. 70 PLN


Zobacz również