Uncharted 3: Drake's Deception - 5 minut na pustyni

1 listopad 2011 roku - magiczna data, która śni się po nocach chyba każdemu posiadaczowi PS3. Chociaż śmiem twierdzić, że i właściciele innych platform w tajemnicy zagryzają zęby. Nie ma się zresztą co dziwić, tego dnia swoją premierę ma trzecia już część, jednej z najsilniejszych obecnie marek.

Mowa oczywiście, co raczej zauważył już każdy o Uncharted 3: Drake's Deception. Do wysokiej jakości kolejnych części serii przywykli już chyba wszyscy. Każdy też nawet nie chcąc tego przyznać, zdaje sobie sprawę, że kolejne odsłony Uncharted podnoszą poprzeczkę dla wszystkich gier bez wyjątku. Wręcz można napisać, że to właśnie przygody Nathana ustalają standardy. Zobaczcie zresztą sami.

Niegrzeczny Piesek znowu namieszał, co do tego nie ma wątpliwości. Co prawda już niemal w pierwszej fazie produkcji zaprezentowano fantastycznie wyglądający ogień. Ale tym razem możemy zobaczyć piasek w pełnej okazałości (jakkolwiek by to dziwnie nie brzmiało). Co jest najlepsze, sama rozgrywka to nadal dobre Uncharted. Przez zaledwie pięć minut będziecie świadkami przygody, niesamowitej akcji i... ech, co tu wiele pisać. Po prostu trzecia część będzie miazgą dla konkurencji. Ktoś jeszcze ma wątpliwości?


Zobacz również