Unia chce od telekomów kolejnych obniżek

Stawki MTR na celowniku Unii Europejskiej. Brukseli nie podoba się wysokość tych opłat, naliczanych sobie nawzajem przez operatorów telefonii komórkowej za nawiązanie połączeń do ich sieci.

Stawka MTR (mobile termination rate) to opłata, jaką naliczają sobie nawzajem operatorzy sieci telefonii komórkowych za umożliwienie zakończenia połączenia. Gdy abonent dzwoni do znajomego z tej samej sieci, operator nie ponosi dodatkowych kosztów z tym związanych - za obsługę połączenia odpowiada tylko jego infrastruktura. Kiedy jednak chcemy połączyć się z osobą posiadającą telefon w innej sieci, nasz operator za umożliwienie wykonania i zakończenia połączenia musi zapłacić drugiemu gdyż do obsługi włączane są również jego centrale i nadajniki. Nic dziwnego, że operatorzy kuszą niskimi kosztami połączeń w ramach sieci.

KE: ceny roamingu muszą być jeszcze niższe!

W polskich realiach stawki MTR pomiędzy Orange, Erą i Plusem są podobne, dlatego klienci nie odczuwają dużej różnicy w kosztach połączeń między tymi sieciami. Inaczej sprawa wygląda z Playem - za połączenia z tą siecią trzej najwięksi operatorzy każą swoim użytkownikom płacić więcej. Play nie jest bowiem siecią o wiodącej pozycji rynkowej, dlatego też pobierane przezeń opłaty MTR - w przeciwieństwie do "wielkiej trójki" - nie są przedmiotem regulacji UKE.

Opłaty MTR stanowią nawet do 30 procent szacowanego przychodu rocznego wszystkich sieci komórkowych w Polsce (ok. 1,5 mld. złotych - dane z 2008 r.). 1 maja ub. roku UKE wprowadził maksymalną stawkę MTR w wysokości 34 gr. za minutę połączenia. Kolejne obniżki - do 27,75 gr. i do 21,6 gr. były planowane na 2009 i 2010 r.

Mobilne stawki MTR są nawet do 10 razy wyższe, niż podobne opłaty między operatorami telefonii stacjonarnej i wynoszą od 0,02 do 0,15 euro za minutę. UE dąży do ich obniżenia do poziomu 0,015-0,03 euro. Zdaniem Brukseli pozwoli to konsumentom do 2012 r. zaoszczędzić nawet 2 miliardy euro rocznie. "W przeciwieństwie do stawek za roaming, opłata MTR nie jest tak oczywista dla klientów, ponieważ jest już włączona w koszt połączeń" - przekonuje Neelie Kroes, unijna komisarz ds. konkurencji. Kroes dodaje, że zbyt wysokie stawki MTR, ustanawiane przez krajowe urzędy regulacji rynku, są w istocie sposobem subsydiowania największych operatorów komórkowych.

Reakcja branży telekomunikacyjnej jest łatwa do przewidzenia. Organizacja ETNO, skupiająca operatorów sieci komunikacyjnych, ostrzega, że spadek przychodów wywołany obniżeniem MTR spowoduje ograniczenie możliwości inwestycyjnych i rozwoju nowoczesnych technologii. ETNO uważa, że obecna wysokość stawek MTR nie powinna być dla Unii powodem do interwencji - w ciągu ostatnich trzech lat obniżono je bowiem o 40 procent, a w ciągu kolejnych trzech spadną o dalsze 40.

Podobnymi sprawami ma zajmować się w przyszłości BEREC (Body of European Regulators for Electronic Communications) zrzeszenie telekomunikacyjnych regulatorów poszczególnych państw członkowskich. Kroes podkresliła bowiem, że jedynie skoordynowane działania takich podmiotów mogą okazać się skuteczne.

Aktualizacja: 08 maja 2009 11:00

Artykuł został zaktualizowany.


Zobacz również