Urna w komórce

W tegorocznych wyborach generalnych w Wielkiej Brytanii będzie można oddać głos przez telefon komórkowy.

W Wielkiej Brytanii wyborcy, którym w dzień wyborów generalnych (7 czerwca) nie będzie się chciało wychodzić z domu, będą mogli zagłosować przez "komórkę". Głosy oddane w ten sposób nie będą miały wpływu na wynik wyborów - całe przedsięwzięcie to raczej rodzaj badania opinii publicznej. Nad projektem tym pracuje największy brytyjski operator telefonii komórkowej - firma Boltblue.

Od końca ubiegłego tygodnia trwa już kampania reklamowa, mająca zachęcić Anglików do głosowania przez telefon. Boltblue chce w ten sposób udowodnić, że przeprowadzenie wyborów przez telefon będzie możliwe - i to w najbliższej przyszłości. Działania firmy popiera brytyjska Partia Liberalno-Demokratyczna. "Używanie nowych technologii jest koniecznością - być może w ten sposób uda się zachęcić więcej osób do udziału w wyborach" - powiedział lider partii Charles Kennedy.

Problem niskiej frekwencji wyborczej, szczególnie wśród młodzieży, jest bowiem dla władz Wielkiej Brytanii poważnym problemem. Badania opinii publicznej wykazują, że wiele osób (blisko 50%) poniżej 25 roku życia byłoby skłonnych głosować, pod warunkiem że nie musieliby wychodzić z domu. Z kolei niezwykła popularność telefonii komórkowej sprawia, że najłatwiejszym sposobem na skłonienie młodzieży do udziału w wyborach byłoby właśnie umożliwienie im głosowania przez "komórkę". Dlatego, jak zapowiadają przedstawiciele Boltblue, już w ciągu najbliższej dekady mogą nastąpić pierwsze, telefoniczne wybory.


Zobacz również