Urok pożółkłej fotografii

Przygotowanie scenariusza na podstawie czterotomowej powieści Marii Dąbrowskiej zajęło prawie trzy lata. W ciągu dwóch następnych, podczas realizacji zdjęć, na planie pojawiło się prawie sześciuset aktorów. Praca nad wersją kinową i telewizyjną trwała równocześnie.

Przygotowanie scenariusza na podstawie czterotomowej powieści Marii Dąbrowskiej zajęło prawie trzy lata. W ciągu dwóch następnych, podczas realizacji zdjęć, na planie pojawiło się prawie sześciuset aktorów. Praca nad wersją kinową i telewizyjną trwała równocześnie.

Noce i dnie weszły na ekrany kin jesienią 1975. W ciągu pierwszych dwóch tygodni film obejrzało prawie milion widzów. Ambitna próba przeniesienia na ekran czterotomowej powieści Marii Dąbrowskiej okazała się wielkim sukcesem reżysera i scenarzysty Jerzego Antczaka. Równocześnie z wersją kinową realizowano zdjęcia do trzynastoodcinkowego serialu telewizyjnego, którego projekcję zaplanowano dwa lata po premierze na wielkim ekranie. W przypadku Nocy i dni po raz kolejny okazało się, że prawdziwa sztuka polega na odejmowaniu. Dwuczęściowa wersja kinowa koncentruje się głównie na wątku miłości i małżeństwa Niechciców. Dodano w niej jednak sceny towarzyskich zabaw, w których uczestniczą Bogumił i Barbara, a także rozmowę Barbary ze śmiertelnie chorym Lucjanem Kociełłem. Zmieniona została kolejność scen: akcja filmu rozpoczyna się od finałowej sceny z ostatniego tomu, kiedy Barbara ucieka z Kalińca, a wydarzenia w całym filmie przedstawiane są jako jej wspomnienia. Film, podobnie jak powieść, nie jest jednak tylko nieco przydługim, retrospektywnym romansem. To historia obejmująca okres od lat 80. XIX wieku do roku 1916. Sama powieść porównywana jest z Sagą rodu Forsythów Johna Galsworthy'ego, Rodziną Thibault Rogera Martina du Garda, Buddenbrokami Tomasza Manna. Praca nad filmem trwała pięć lat, przy czym samo przygotowanie scenariusza zajęło Jerzemu Antczakowi prawie trzy. Całe przedsięwzięcie kosztowało 160 mln złotych.

Klasyka na szerokim ekranie

Jadwiga Barańska stworzyła niezapomnianą kreację.

Jadwiga Barańska stworzyła niezapomnianą kreację.

Przeniesienie na ekran tak obszernej powieści jest dla reżysera prawdziwym wyzwaniem, wymagającym nie tylko znakomitego warsztatu, ale i specyficznej intuicji. W scenariuszu starano się pokazać pełne spektrum charakterów stworzonych przez Dąbrowską, nie ograniczając przy tym podjętych przez autorkę wątków, choć niektóre wydarzenia z konieczności przedstawione są skrótowo. Problemy małżeńskie, kłopoty finansowe, ciągłe przenoszenie się z miejsca na miejsce wyznaczają rytm funkcjonowania pary głównych bohaterów. Wysiłek opłacił się - od początku podkreślano, że film stanowi przykład mistrzowskiej wręcz adaptacji.

Prapremiera odbyła się w Kaliszu, rodzinnym mieście Marii Dąbrowskiej, 22 września 1975 roku, czyli w dziesiątą rocznicę śmierci pisarki. Pokaz zakończył się niemal frenetyczną owacją. Premiera ogólnopolska odbyła się dzień później. Niecałe trzy miesiące później "Gazeta Zachodnia" donosiła, iż w Ostrowie i Kaliszu kina odwiedziło więcej osób, niż miasta te liczą mieszkańców. W Poznaniu dwustutysięczny widz otrzymał specjalną nagrodę, w Warszawie natomiast miejsca były masowo wykupywane przez zakłady pracy. W "Expressie Wieczornym" z października 1975 roku pisano: Jak informuje Centrala Rozpowszechniania Filmów niesłabnącym powodzeniem cieszą się "Noce i dnie". Do 21 października obraz ten obejrzało 2 miliony widzów, wśród nich 300 tysięcy kinomanów z Warszawy. Film zainteresował zarówno krytyków, jak i uczniów szkół średnich, oczekujących bryku, który zdjąłby z nich obowiązek przedzierania się przez kilka tysięcy stron powieści. Z okazji wejścia Nocy i dni na ekrany Okręgowy Zarząd Kin, Centrala Rozpowszechniania Filmów i redakcja "Słowa Polskiego" zorganizowały konkurs wiedzy na temat filmu. Udzielając prawidłowych odpowiedzi można było wygrać lampę kwarcową, prodiż, suszarkę do włosów, młynek do kawy, maszynkę do golenia, budzik, szachy lub trzy płyty długogrające.


Zobacz również