Urzędnik zwolniony za “nieprzyzwoite googlowanie"

Mężczyźni, czasem zostają skuszeni przez złego ducha Internetu i zaczynają szukać nieprzyzwoitych treści. Okazuje się, że dotyczy to również urzędników. Jeden z nich, niestety został przyłapany na robieniu tego na... służbowym laptopie.

The Sydney Morning Herald donosi, że mężczyzna będący wyższym urzędnikiem państwowym, googlował u siebie w domu (ale za to na służbowym laptopie), wyraz “knockers", który to jest używany przez młodych Brytyjczyków w celu niezbyt eleganckiego określenia kobiecych piersi.

Urzędnik najwyraźniej zapomniał, że rząd Australii prowadzi program Spector360, który umożliwia śledzenie tego, co jego pracownicy robią w Internecie: zarówno w domu, w pracy jak i w podróży, na Windowsie i na Macu. 25-letni pracownik Departamentu Zasobów, Energii i Turystyki został przyłapany właśnie przez ten automat.

Australijski urzędnik szybko przeszedł do kontrataku, stwierdzając, że strony, które przeglądał były całkowicie legalnie, a ponadto używał własnego połączenia internetowego, a laptop, który otrzymał służył zarówno do celów służbowych jak i prywatnych.

Co więcej, nie znalazły się żadne dowody na to, że wyniki jego googlowania widział ktokolwiek inny. Być może nawet wygrałby sprawę, gdyby nie to, że wcześniej twierdził, że wpisy w przeglądarce były... przypadkowe.

Sędzia prowadzący rozprawę dał jednak do zrozumienia, że nie należy przesadzać z tego typu kontrolą, i choć pracownik zapewne mógł lepiej pożytkować swój czas, to jednak nie zrobił niczego niezgodnego z prawem, a co więcej robił to we własnym domu.


Zobacz również