Usłyszeli 2000 zarzutów za piractwo. "Załatwieni" przez peer-to-peer i podliczeni za każdy utwór

Korzystając z programu peer-to-peer i pobierając pliki jednocześnie dzielimy się nimi z innymi użytkownikami. Takie działania brane są na celownik przez organizacje zajmujące się ochroną praw autorskich.

W Polsce obowiązujące obecnie przepisy dotyczące ochrony praw autorskich zakładają, że pobieranie z Internetu plików muzycznych (takich, które zostały już oficjalnie wydane) nie jest nielegalne. Zupełnie inaczej sprawa ma się z zaoferowaniem możliwości pobrania takiego utworu wszystkim internautom, co część z nieznających zasad działania różnych programów osób może robić nieświadomie. Chodzi tutaj o programy typu peer-to-peer, w przypadku których pobierając pliki dochodzi do jednoczesnego dzielenia się nimi z innymi użytkownikami.

Osoby korzystające z takiego rozwiązania powinny pamiętać, że organizacje broniące praw autorskich nie są bezczynne. Przekonało się o tym rodzeństwo z Chorzowa, do którego domu wkroczyła policja. Jak czytamy na stronie Policja.pl, przeciwko 25-letniej kobiecie i jej młodszemu o dwa lata bratu przygotowany został właśnie akt oskarżenia dotyczący naruszenia praw autorskich poprzez nielegalne rozpowszechnienie w Internecie 1963 utworów. Dodatkowo znaleziono na ich komputerach nielegalne oprogramowanie (23 zarzuty), co pozwoliło oszacować funkcjonariuszom poniesione przez twórców utworów/programów straty na 22 tys. zł.

Rodzeństwu grozi wysoka grzywna i do 5 lat więzienia.


Zobacz również