Uwaga, kradną!

Kradzieże telefonów komórkowych stanowią prawdziwą plagę w naszym kraju, o czym przekonało się wiele osób. Niestety, dokładnie nie jest znana skala zjawiska - część osób nie zgłasza faktu kradzieży na policji, zaś operatorzy nie chcą podawać konkretnych danych. Szacuje się jednak, iż w ciągu roku ginie w Polsce od 300 000 do 500 000 telefonów komórkowych. Jak więc zminimalizować straty powstałe w wyniku kradzieży telefonu?

Kradzieże telefonów komórkowych stanowią prawdziwą plagę w naszym kraju, o czym przekonało się wiele osób. Niestety, dokładnie nie jest znana skala zjawiska - część osób nie zgłasza faktu kradzieży na policji, zaś operatorzy nie chcą podawać konkretnych danych. Szacuje się jednak, iż w ciągu roku ginie w Polsce od 300 000 do 500 000 telefonów komórkowych. Jak więc zminimalizować straty powstałe w wyniku kradzieży telefonu?

Niestety, kradzież telefonu komórkowego może się przydarzyć każdemu. Telefony znikają w różnych miejscach: w sklepie, na uczelni, w pociągu, kościele, a nawet wtedy, gdy prowadzimy przez niego rozmowę. Zuchwałość złodziei jest coraz większa. Zdarzają się sytuacje, gdy właściciel telefonu komórkowego zostaje wprost "poproszony" o oddanie go.

Praktycznie nie ma dobrego sposobu na ustrzeżenie się przed kradzieżą, choć można zachować pewne środki ostrożności. Nie należy więc ostentacyjnie wymachiwać komórką na ulicy, bawić się funkcjami aparatu, tak aby wszyscy to widzieli. Należy również unikać noszenia telefonu przy pasku, zwłaszcza będąc w zatłoczonym miejscu, np. w autobusie czy na koncercie. Wówczas bardzo łatwo stracić aparat. Również niektóre uchwyty do paska dostępne na rynku nie są najwyższej jakości, telefon może po prostu sam się odczepić np. podczas wysiadania z samochodu czy na spacerze.

Aby zminimalizować straty powstałe w wyniku kradzieży telefonu komórkowego, należy jak najszybciej, po zauważeniu braku aparatu, zadzwonić do biura obsługi klienta swojego operatora z prośbą o zablokowanie karty SIM. Złodzieje czasami kradną komórkę tylko po to, by np. do kogoś zadzwonić. Często są to drogie rozmowy międzynarodowe, dzięki którym można szybko nabić kilkusetzłotowy rachunek.

Z telefonów działających w danej sieci komórkowej możemy z reguły (z wyjątkiem telefonów w systemie pre--paid: POP, Simplus lub Tak Tak) połączyć się z BOK-iem bezpłatnie. W przeciwnym razie będziemy zmuszeni za połączenie z operatorem zapłacić (a na konsultanta możemy czekać nawet kilka minut). Duży plus należy się sieci Era za możliwość dodzwonienia się np. z budki telefonicznej pod bezpłatny numer.

Zagraniczna zguba

Gdy ukradną

Należy zawiadomić niezwłocznie swoje biuro obsługi klienta:

  • Era: 602900 z telefonu komórkowego tej sieci, 0 800 602 900 z telefonu stacjonarnego lub 0 602 900 000 z dowolnego telefonu

  • Idea: *22 z telefonu komórkowego tej sieci lub 0 501 100 100 z dowolnego telefonu

  • Plus GSM: 2601 z telefonu komórkowego tej sieci lub 0 22 607 16 01 z dowolnego telefonu

  • Gdy komórki "pozbędziemy się" za granicą, należy zadzwonić pod podane w ramce numery, uzupełniając je odpowiednim prefiksem. Numer do BOK-u Ery to 0048 602 900 00, Idei - 0048 501 100 100, Plusa - 0048 22 607 16 01.

    Jednak to nie koniec i kłopotów, i formalności. Jeżeli mamy (właściwie mieliśmy) telefon w sieci Plus GSM, to w ciągu 72 godzin od momentu zgłoszenia kradzieży w BOK-u należy wysłać faksem pod numer 0 22 607 16 02 pisemną dyspozycję zablokowania karty i jednocześnie prośbę o wydanie nowej. Jeżeli tego zaniedbamy, karta SIM zostanie odblokowana, a złodziej będzie mógł dalej bezkarnie rozmawiać na nasz koszt. Po około 7 dniach od wysłania faksu, powinniśmy otrzymać nową kartę SIM z dotychczasowym numerem. Niestety, będzie to nas kosztowało 50 zł netto.

    Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w dwóch pozostałych sieciach: Erze i Idei. W ich przypadku nie jest konieczne wysyłanie faksu, aby dotychczasowa karta pozostała nadal zablokowana. Jest to duże udogodnienie np. podczas pobytu za granicą, gdzie dostęp do faksu jest utrudniony. Należy jednak w ciągu kilku dni od daty zgłoszenia przesłać pisemne zgłoszenie o zablokowanie karty SIM i wydanie nowej. Do pisma należy dołączyć zaświadczenie z policji o dokonaniu kradzieży. Również w tym przypadku czeka nas konieczność pokrycia kosztów wydania nowej karty (50 zł netto).

    Policja nie pomoże...

    Jak utrudnić życie złodziejowi

    1. Zapisać numer IMEI swojego telefonu - znajduje się on pod baterią telefonu oraz na karteczkach umieszczonych w pudełku. Można też go wyświetlić przez wpisanie *#06# po zalogowaniu się telefonu do sieci.

    2. Zmienić standardowy kod zabezpieczający telefonu, np. w Nokiach dokonuje się tego w menu Ustawienia/Ustawienia zabezpieczeń/Zmiana kodów dostępu/Zmień kod zabezpieczający. Standardowy, fabryczny kod to 12345. Po dokonaniu zmiany, należy wybrać menu Ustawienia/Ustawienia zabezpieczeń/Poziom zabezpieczeń i po podaniu zmienionego kodu zabezpieczającego wybrać Telefon. Dzięki temu, jeśli ktoś włoży inną kartę SIM do naszego telefonu, zostanie poproszony o podanie kodu zabezpieczającego.

    3. Unikać noszenia aparatu na pasku, zostawiania telefonu bez nadzoru, rozmowy na środku ulicy czy w miejscach sprzyjających atakowi.

    4. Gdy aparat jest zostawiony bez kontroli, należy go wyłączać i upewnić się, czy opcja sprawdzania kodu PIN jest włączona.

    5. Jeżeli dojdzie do zgubienia/kradzieży aparatu, jak najszybciej skontaktować się z biurem obsługi klienta operatora i poprosić o zablokowanie karty SIM.

    Zgłoszenie faktu kradzieży telefonu na policji nic nam nie da. Chociaż abonent otrzyma pełen billing wykonanych połączeń, to policja nie podejmuje działań mających wykryć złodzieja. W zamian wydaje potwierdzenie umorzenia postępowania.

    Co może dla nas zrobić operator? Zgodnie z zaleceniami Międzynarodowego Stowarzyszenia Operatorów GSM, powinien, po podaniu przez nas numeru IMEI telefonu (należy go wcześniej spisać z telefonu; znajduje się on pod baterią oraz na kartkach dołączonych do telefonu, można go też wyświetlić przez wpisanie *#06#), zablokować działanie feralnego aparatu. Sieć Idea stosuje się do ww. zaleceń i na prośbę klientów blokuje działanie telefonów z podanym numerem IMEI, podobnie jest w Plusie. Niestety, operator sieci Era blokuje aparaty tylko na prośbę prokuratury. Użytkownik więc sam nic nie wskóra. Operator motywuje to faktem, iż nawet średnio uzdolniona osoba będzie mogła z łatwością zmienić numer IMEI telefonu. Właściwie jest w tym sporo racji, ponieważ mając kabel i odpowiednie oprogramowanie dostępne w Internecie, można w ciągu kilku minut zmienić IMEI, będący rodzajem numeru seryjnego telefonu, w ciągu kilku minut w przypadku większości telefonów. Nawet jeśli złodziej nie będzie potrafił tego zrobić, wystarczy, że uda się na najbliższą giełdę sprzętu elektronicznego, gdzie za niewielką opłatą "technicy" dokonają zmiany. Niektórzy producenci stosują kody zabezpieczające (tzw. security lub phone-code), których podanie warunkuje możliwość wykorzystania telefonu z nową kartą SIM. Ich poznanie lub zmiana jest jeszcze prostsze niż zmiana numeru IMEI. Wystarczą kabel w cenie poniżej 50 zł i odpowiedni program. Operatorzy dysponują też możliwością zlokalizowania aparatu (pod warunkiem, że numer IMEI się nie zmienił), lecz tego nie robią.

    A umowa umową...

    Kradzież telefonu komórkowego nie zwalania nas z podpisanej z operatorem umowy (powszechnie zwanej cyrografem). Jeśli czas jej trwania jeszcze nie minął, istnieje wprawdzie możliwość jej wymówienia, lecz to kosztuje 650 zł netto (w Erze i Plusie) lub 750 zł netto (w Idei). Operator może zaproponować zakup nowego aparatu, lecz jego cena będzie daleka od promocyjnej. Może on kosztować nawet ponad tysiąc zł. Tańszy będzie zakup aparatu z komisu GSM bądź z ogłoszenia. Jedynie osoby długo korzystające z usług danej sieci i płacące wysokie rachunki mogą liczyć - w przypadku utraty aparatu - na zakup nowego aparatu w cenach promocyjnych.

    Informacje obejmujące blokowanie kart SIM dotyczą wyłącznie użytkowników korzystających z abonamentu. Użytkownicy POP-a, Simplusa i Tak Taka muszą się liczyć z koniecznością poświęcenia aparatu i pozostałego na karcie limitu. Są jednak w o tyle komfortowej sytuacji, iż nie ryzykują utraty większej sumy niż znajdująca się na ich koncie. W przypadku użytkowników abonamentowych czasami kwota wydzwoniona przez złodzieja jest kilkakrotnie wyższa od wartości samego aparatu.

    Kradzieże komórek są już niestety codziennością. Niektórzy kradną je, aby porozmawiać, inni - aby zarobić na sprzedaży telefonów. W tym drugim przypadku jest jednak rada - kradzieże skończą się, gdy przestaniemy kupować kradzione aparaty!


    Zobacz również