Uważajcie na to, co zamieszczacie na Facebooku. Ze względu na fiskusa...

W Wielkiej Brytanii potężny superkomputer pomaga wyszukiwać podatników, którzy mogą być coś winni fiskusowi. Korzysta przy tym z informacji, które podatnicy sami dostarczają za pomocą serwisów społecznościowych, czyli przede wszystkim Facebooka.

Facebook jest nieodłącznym elementem życia ogromnej części internautów. Niestety niektórzy nie mają świadomości, że nie można na nim zamieszczać czego się tylko chce. Przekonało się już o tym sporo osób, które za krytyczne wpisy na temat swojego szefostwa zostały zwolnione z pracy.

Facebook (i inne serwisy społecznościowe), jak się właśnie przekonali mieszkańcy Wielkiej Brytanii, może też jednak stwarzać realne zagrożenie ze strony fiskusa. Zbierane na ich temat informacje znajdujące się w Internecie (serwisy społecznościowe, usługa Google Earth) wprowadzane są bowiem do potężnego komputera o nazwie Connect (kosztował 50 milionów funtów, które pewnie szybko się zwrócą). Dzięki niemu tamtejsi urządnicy mogą zwrócić uwagę na brytyjskiego podatnika, który płacąc niewielkie podatki pochwalił się na Facebooku np. kupionym właśnie Ferrari.

Warto więc pamiętać, że Facebook jest medium publicznym. Korzystajmy więc z niego z głową, gdyż zamieszczane przez nas informacje mogą nie tylko zainteresować różne instytucje/służby (wywiad, policja, fiskus itp.), ale również przestępców.


Zobacz również