Użytkownicy Windows Phone 7 są wściekli na Microsoft. Firma zabrała im Skype'a

Microsoft zgotował swoim użytkownikom niemiłą niespodziankę. Posiadacze starszych smartfonów z systemem operacyjnym Windows Phone 7 zostali odcięci od rozwijanego przez firmę z Redmond komunikatora Skype. Wywołało to słuszną falę oburzenia.

Rozwijany przez firmę Satyi Nadelli Skype jest jednym z najpopularniejszych komunikatorów internetowych typu VOIP. Usługa pozwala na prowadzenie rozmów tekstowych, głosowych i wideo z innymi użytkownikami sieci. Skype ma też możliwość wykonywania tanich połączeń audio na numery stacjonarne i komórkowe, co doceniają głównie osoby kontaktujące się ze znajomymi lub rodziną z innych krajów.

Skype jest mocno zintegrowany z systemem Windows Phone, ponieważ oprogramowanie do smartfonów i komunikator rozwija ta sama firma. Niestety, użytkownicy urządzeń z pierwszą wersją mobilnego systemu operacyjnego Microsoftu stracili dostęp do usługi. Firma z Redmond postanowiła bowiem nie tylko zakończyć rozwój komunikatora, ale całkowicie uniemożliwiła korzystanie z niego.

Skype jest nadal dostępny i rozwijany w wersji do Windows Phone 8, ale użytkownicy smartfonów ze starszą edycją oprogramowania nie mogą wykonać aktualizacji systemu. Nie mogą też zainstalować nowej wersji aplikacji, a stara przestała działać. W celu korzystania na urządzeniu mobilnym z komunikatora Skype zmuszeni są oni zakupić nowe urządzenie.

Użytkownicy, którzy jako pierwsi zaufali Microsoftowi i nabyli urządzenia z Windows Phone 7 są oburzeni, czemu dają wyraz w sieci. Decyzja o zakończeniu wsparcia Skype co prawda była zapowiadana wcześniej, ale konsumenci i tak są rozzłoszczeni. Microsoft dolewa zresztą oliwy do ognia wspierając nadal starsze wersje komunikatora na Androida (w wersji 2.3) oraz iOS (w wersji 6).

Microsoft tłumaczy, że porzucenie wsparcia Skype dla Windows Phone 7 jest konieczne dla dalszego rozwoju usługi. Firma sugeruje użytkownikom, którzy wykupili konta premium w celu korzystania z nich na smartfonie, do anulowania abonamentu. Pytanie tylko, ile z osób faktycznie zrezygnuje z abonamentu i już do niego nie wróci, a na następny smartfon wybierze urządzenie z systemem operacyjnym innej firmy.


Zobacz również