Vista obiektywnie

Zachwycaliśmy się już Windows Vistą, za miesiąc będziemy ją ganić, a dziś spróbujemy przyjrzeć się jej bez emocji. Przeistaczamy się w zimnych, nieczułych obserwatorów, dla których ważne są tylko fakty.

Zachwycaliśmy się już Windows Vistą, za miesiąc będziemy ją ganić, a dziś spróbujemy przyjrzeć się jej bez emocji. Przeistaczamy się w zimnych, nieczułych obserwatorów, dla których ważne są tylko fakty.

To będzie absolutne kompendium wiedzy o Viście. Jeśli do tej pory temat cię nie interesował, uważna lektura tego artykułu wystarczy na wielogodzinną dyskusję. Dowiesz się wszystkiego, co powinieneś wiedzieć, ale raczej nie poczujesz się zachęcany (czy zniechęcany) do zakupów - to zupełnie osobne tematy. A jeśli jesteś już znawcą i obudzony w środku nocy potrafisz wyrecytować wszystkie robocze nazwy Windows, nie doznasz zawodu. Mamy dla ciebie kilka ciekawostek, o których prawdopodobnie jeszcze nie słyszałeś.

Zaczęło się od nazwy

Klasyczne menu: dopiero w nim widać, ile aplikacji uzyskało "Windows" w nazwie.

Klasyczne menu: dopiero w nim widać, ile aplikacji uzyskało "Windows" w nazwie.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych wszyscy ekscytowali się Whistlerem, oczekiwanym następcą Windows 2000, który wreszcie miał zjednoczyć linię 16- i 32-bitowych systemów operacyjnych. Kiedy Whistler stał się Windows XP i powoli wypłynął na rynek, uwaga publiczności skierowała się na następną wersję Windows - Longhorna. Jak zwykle miał być nowocześniejszy i bardziej dopracowany od poprzednika.

Przez kolejne lata użytkownicy czekali na system i przywykali do nazwy Longhorn. Aż 22 lipca 2005 roku, bomba wybuchła: "Longhorn umarł, narodziła się Vista!" Momentalnie zaczęto mówić, że Microsoft postępuje nierozsądnie, że do Longhorna przez długie lata wszyscy przywykli i taka nagła zmiana na pewno nie przyczyni się do zwiększenia popularności systemu. Wydawało się, że to kolejna nieroztropna decyzja. Reporterzy wielu portali zaczęli szukać możliwości konfliktów z firmami z "Vistą" w nazwie, rozdmuchując sprawę jeszcze bardziej. Medialny szum wokół zdarzenia sprawił, że praktycznie każdemu mieszkańcowi Ziemi musiało się obić o uszy słowo mające od tego dnia reprezentować najnowszą wersję Windows.

Tymczasem, jak głoszą plotki, dokładną datę zmiany nazwy ustalono ponad cztery miesiące wcześniej. Przynajmniej pół roku wcześniej sprawdzano już ewentualne kolizje z nazwami korporacji i produktów. Vista - jeszcze nieukończona - weszła na rynek przebojem, o którym Longhorn mógłby tylko pomarzyć.

Na marginesie, przy okazji rozważań związanych z nazwą: w nowej wersji systemu olbrzymia większość aplikacji uzyskała "Windows" w nazwie. Microsoft AntiSpyware stał się Windows Defenderem, Outlook Express - Windows Mailem itd. Inna sprawa, że oprócz nazw i ikon zmieniło się niewiele, a Windows Mail to dosłownie przemianowany Outlook Express.

...i od opóźnień

Windows Mail, czyli Outlook Express.

Windows Mail, czyli Outlook Express.

Microsoft bardzo się stara, aby Vista pojawiała się na ustach wszystkich przynajmniej raz w miesiącu: ogłasza wprowadzenie większej liczby zabezpieczeń systemu przed atakami cyberprzestępców, przycisk Start staje się okrągły, traci napis, pozostaje na nim tylko logo Windows, Microsoft Internet Explorer staje się Windows Internet Explorerem, Vista się opóźnia. Tak, tak, kolejny raz. Będzie nie pod koniec 2006 roku, lecz dopiero na początku 2007. A kto wie, czy nie później... (więcej o tym w "Aktualnościach").

Pierwszy kontakt

Niezależnie od tego, jaki system masz w komputerze, w nadchodzącej wersji Windows dostrzeżesz zmiany. Instalacja (bo opcja uaktualniania na razie nie funkcjonuje poprawnie) polega na włożeniu płyty, wybraniu partycji, wpisaniu numeru seryjnego i kliknięciu kilka razy OK lub Next. Udział użytkownika sprowadzono do minimum, decydując się na pozostawienie opcji, które zwykle są najbardziej odpowiednie. Widać tu spore podobieństwo do graficznych instalatorów Linuksa, gdzie również wybiera się Stacja robocza czy Serwer, a praktycznie całą resztę można przejść, klikając Dalej. Również czas trwania procesu jest dość podobny (40-60 minut), Microsoftowi ciągle nie udało się zbliżyć do obiecywanego kwadransa.

Środowisko graficzne to ładny, wyraźnie różniący się od Windows XP Aero Glass. Na wydajnym sprzęcie okna są półprzezroczyste, dobrze się animują i "pływają". To dzięki Aero (authentic, energetic, reflective and open) nawet w starszych komputerach Vista będzie się prezentowała lepiej niż Windows XP. Microsoft robi wszystko, żeby nikt nie chciał wracać do szarych, kanciastych, jakże charakterystycznych okien, znanych od czasów Windows 95 (tzw. styl klasyczny w Windows XP). Rzeczywiście, aby się do niego dokopać, niezaawansowany użytkownik straci sporo czasu. Warto jednak poszukać, bo Aero - nawet w minimalistycznej wersji - chodzi odczuwalnie wolniej.

Aero Glass kontra XGL

Gadżety (gadgets) są odpowiedzią na widgety znane z Mac OS X.

Gadżety (gadgets) są odpowiedzią na widgety znane z Mac OS X.

Aero Glass przykuwa oko, i to nie tylko użytkowników, lecz również firm konkurencyjnych. Podczas prezentacji Tigera Apple rozwieszało plakaty z hasłem "Redmond, przygotujcie kserokopiarki". Szef Novella twierdził nawet, że wymagania nowego systemu spowodują masowe przechodzenie na Linuksa. Microsoft jednak włożył sporo energii w upiększanie nadchodzącej wersji Windows.

Stało się. Vista upodobniła się do OS X tam, gdzie to było wskazane (patrz choćby Gadgets, czyli dodatki do systemu) i przeskoczyła go tam, gdzie system kuleje. Novell wykonał zwrot o 180 stopni i rozpoczął bardzo aktywne prace nad XGL, wykorzystującym OpenGL i akcelerator 3D systemem wyświetlania okien w systemach operacyjnych open source. Kiedy czytasz te słowa, na rynku powinien znajdować się przynajmniej jeden - SuSE 10.1 - w którym XGL działa po standardowej instalacji Linuksa na twardym dysku.

Trzeba przyznać Novellowi, że przez te kilka miesięcy wykonał olbrzymią pracę. Galaretowate, drżące okienka i ładnie przeskakujące między pulpitami obszary aplikacji to chyba coś więcej niż może zaoferować Aero Glass (patrz też artykuł "Aero Glass kontra alternatywy - czy Vista wygra?" w witrynie PC World Online).

Plotki mówią, że opóźnienie Visty spowodowane jest właśnie próbą dogonienia konkurencji przez Microsoft.

W najnowszy build, 5342, ma być wbudowany prawdziwy Glass, a widoczny na rysunkach w artykule to tylko "Aero Glass Express w/Transparency". Robi się ciekawie!

Pulpit

Jednolity interfejs multimediów w Windows Vista. Warto zwrócić uwagę na zdublowane gadżety na pionowym pasku.

Jednolity interfejs multimediów w Windows Vista. Warto zwrócić uwagę na zdublowane gadżety na pionowym pasku.

Pulpit, menu Start, ikony... Wszystko zostało poprawione i uładzone. Przycisk Start stał się przyciskiem Windows (jego nazwy na razie nie znamy), ma okrągły kształt; z nazw odświeżonych ikon znikł zaimek "mój/moje", z Mój komputer zostało Komputer. Zmodyfikowano również funkcjonowanie menu: teraz nie rozwija się krok po kroku, tylko wyświetla jako jeden duży prostokąt - bardzo podobny do tego znanego z Windows XP. Najechanie na znajdującą się na dole strzałkę zamienia lewą kolumnę i pokazuje wszystkie zainstalowane aplikacje. Na razie trudno ocenić, czy takie podejście jest przydatne. Na pewno nie zasłania tak dużej części pulpitu, jak w dominujących na rynku systemach operacyjnych. Denerwuje pewna niekonsekwencja: aby wyświetlić dalszą część menu, wystarczy najechać kursorem myszy na strzałkę, jednak wejście do którejkolwiek z grup lub uruchomienie programu wymaga już kliknięcia.

Do pionowego paska (sidebar) z zegarem dotrzesz raczej prędzej niż później. Nie każdemu przypadnie do gustu, bo w rozdzielczości 1024x768 zajmuje sporą część ekranu. Teoretycznie to nic złego, że okno edytora tekstu jest węższe, w praktyce pasek obciąża prawą stronę pulpitu. Jeśli masz starszą kartę graficzną, pionowy pasek nie wtopi się w tło i pozostanie wrażenie, że całość przechyla się na prawą stronę.

Pasek niezbyt różni się od okien komunikatorów, dlatego pomieści twoje kontakty, a przy okazji pokaże aktualny czas, pogodę, najnowsze wieści ze świata, liczbę odebranych wiadomości pocztowych, obciążenie procesora i procent miejsca pozostałego na twardym dysku. Oczywiście część to tylko spekulacje, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tak się właśnie stało. I wtedy okazałby się nowym, jakże potrzebnym pomocnikiem pod warunkiem, że korzystasz z monitora pracującego w rozdzielczości 1280x1024 lub z proporcjami 16:9 czy 16:10.

Za rewolucyjną, choć drobną zmianę należy uznać możliwość wyświetlenia kalendarza i - uwaga! - terminarza bez ryzykowania zmiany godziny czy daty. Również informacja o dniu tygodnia w polu zegara bardzo upraszcza życie. Wiele źle napisanych aplikacji (Outlook XP i Novell Evolution nie są wyjątkami) potrafi w jednym oknie dialogowym wyświetlić tylko datę z godziną, w innym - tylko nazwę dnia tygodnia z godziną. Trudno się wtedy zorientować, czy "czwartek, 16:30" oznacza dokładnie to samo, co "25.05.2006, 16:30", czy może coś zupełnie innego.

Multimedia

System ocenia wydajność naszego komputera. "System Performance Advisor" to strona... http://www.microsoft.com

System ocenia wydajność naszego komputera. "System Performance Advisor" to strona... http://www.microsoft.com

Na ułatwienia dotyczące multimediów w Windows Vista będziemy się natykać na każdym kroku. Miniatury obrazów są większe (i wydają się bardziej "rozpikselizowane"), po najechaniu na nie myszą powiększają się jeszcze bardziej. Będą się zmniejszać lub powiększać, aby zmieścić podgląd wielu fotografii, nie zacierając jednocześnie szczegółów poszczególnych obrazków. Ciekawy jest znajdujący się u dołu okna z obrazami (Windows Photo Gallery) pasek przycisków. Microsoftowi najwidoczniej zależy na maksymalnym ujednoliceniu interfejsu, bo wszędzie widać ten sam układ: przycisk dominujący (Play, Play slideshow) i cztery mniej istotne. Pozostałe opcje są albo schowane, albo przerzucone do okien, w których mogą się przydać.

W przyszłości bardzo istotnym udogodnieniem będzie zaawansowane wyszukiwanie oraz możliwość porządkowania plików w zależności od zawartych w nich metadanych, bez tworzenia archaicznych katalogów. Łatwo to sobie wyobrazić: wszystkie zdjęcia z aparatu cyfrowego można kopiować do tego samego katalogu, a później kilkoma kliknięciami zmusić system, żeby wyświetlał tylko określone ("Wyświetl fotografie zrobione Canonem w marcu ubiegłego roku" itd.).

Niestety, na pełnię udogodnień trzeba będzie poczekać do premiery systemu (organizacji) plików zwanego WinFS. Miał wejść na rynek zintegrowany z Windows Vistą, ostatecznie jednak jego premierę odsunięto do czasu premiery serwerowej wersji nowego systemu.

Nie ma natomiast wątpliwości, że już teraz wbudowane w system narzędzia wyszukiwawcze pod każdym względem wyprzedzają promowany przez Novella Beagle - którego uruchomienie nawet mocne komputery potrafi "rzucić na kolana" - i mogą śmiało konkurować z Mac OS X. Pozostaje pytanie: kto z nich będzie korzystał?


Zobacz również