Voice Chat w World of Warcraft bezużyteczny?

Szumnie zapowiadany przez Blizzarda system komunikacji głosowej "Voice Chat" nie zyskał uznania wśród użytkowników World of Warcraft. Wręcz przeciwnie, okazuje się, że funkcja jest zupełnie bezużyteczna i nie umywa się chociażby do popularnego TeamSpeaka.

Patch 2.2.0 miał wprowadzić do świata World of Warcraft "najbardziej rewolucyjną zmianę jaka miała dotychczas miejsce", czyli zintegrowany z grą system komunikacji głosowej "Voice Chat".

Pomysł od początku wzbudzał wiele emocji. Wielu graczy z niecierpliwością wyczekiwało momentu, kiedy będą mogli, bez korzystania z zewnętrznych programów, porozumieć się ze swoimi znajomymi z gry. Z drugiej strony, znaczna część użytkowników WoW-a była przerażona wizją dzieci krzyczących przez mikrofon niezrozumiałe teksty. Blizzard ostatecznie zdecydował się wprowadzić Voice Chat. Teraz, kiedy minęło już nieco czasu od wprowadzenia patcha 2.2.0, można pokusić się o komentarz.

Z przykrością stwierdzamy, że osoby sceptycznie nastawione do wdrażanego systemu miały rację. Voice Chat po prostu się nie sprawdził.

Na początek należy zaznaczyć, że liczba grających w World of Warcraft jest olbrzymia. Jest to pierwsza poważna przeszkoda w stworzeniu i zaimplementowaniu do świata gry dobrego systemu komunikacji głosowej. Jeśli dany MMORPG ma pół miliona użytkowników, nie jest to raczej problem (vide plany Linden Labs odnośnie Second Life). Schody zaczynają się gdy graczy jest ponad 10 milionów i trzeba zrealizować przedsięwzięcie na miarę drugiego Skype'a. Co więcej, całkowicie darmowe bo Blizzard nie planował żadnych dodatkowych opłat za Voice Chat.

Producentowi teoretycznie udało się wprowadzić swój komunikator do świata gry. W praktyce jednak nie wyszło to najlepiej. Liczne bugi, jakimi naszpikowany jest Voice Chat, to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwym koszmarem jest natomiast tragiczna jakość połączenia.

Początkowo wiele znanych gildii postanowiło skorzystać z wprowadzonych zmian. Wystarczyło jednak kilka poważnych rajdów aby przekonać się, że VC jest bezużyteczny. Gracze nie mogli się porozumieć, co niejednokrotnie powodowało spektakularne wipy (śmierć całej drużyny). W efekcie większość zainteresowanych błyskawicznie zrezygnowała z VC i wróciła do poczciwego TeamSpeaka.

Po tak kiepskim starcie nie wróżymy Voice Chatowi kolorowej przyszłości. Czy można zatem mówić o "małej porażce" Blizzarda? Cóż, na odpowiedź pozostaje poczekać do kolejnego patcha lub rozszerzenia. Póki co - porażka.

Źródło: Własne


Zobacz również