Voodoo 3 vs. TNT 2

Do niedawna najlepszymi akceleratorami na rynku były produkty z serii Voodoo. Ich właściciele nie mogli doczekać się kolejnego wcielenia technologii 3Dfx. Wtedy jednak pojawiła się konkurencja w postaci TNT. Druga wersja akceleratorów tego typu – NVIDIA - stała się prawdziwą konkurencją dla 3Dfx...

Do niedawna najlepszymi akceleratorami na rynku były produkty z serii Voodoo. Ich właściciele nie mogli doczekać się kolejnego wcielenia technologii 3Dfx. Wtedy jednak pojawiła się konkurencja w postaci TNT. Druga wersja akceleratorów tego typu – NVIDIA - stała się prawdziwą konkurencją dla 3Dfx...

W prasie pojawiło się mnóstwo publikacji porównujących te karty i artykułów po brzegi zapełnionych liczbami. Ale tak naprawdę kogo obchodzi, czy na PIII 550 możesz uzyskać trzycyfrową liczbę klatek na sekundę (FPS), jeśli w domu masz tylko PII? Chcielibyśmy natomiast wiedzieć, jak zachowują się te akceleratory na przeciętnym systemie i to nie tylko, jaką liczbę klatek na sekundę mogą osiągnąć, lecz również w jakim stopniu spełniają one wymagania użytkowników (czyli jak na tych kartach wyglądają i działają nasze ulubione gry).

Wziąłem po jednym z ostatnich produktów obu tych technologii – Voodoo3 3000 (3Dfx) i Diamond V770 TNT2 Ultra – i zainstalowałem je w komputerze Pentium 300 Celeron z 64 MB RAM. Zanim przeprowadziłem jakiekolwiek testy, zainstalowałem najnowsze sterowniki do tych kart (ponieważ te dodawane do nich fabrycznie są już dość stare). Potem uruchomiłem kilka prostych programów, jak 3DMark 99 Max, i testy FPS w Quake III i w wersji demonstracyjnej Expendable. Następnie długo i intensywnie grałem w inne gry wykorzystujące możliwości graficzne systemu do maksimum - Half-Life, Homeworld i Aliens vs. Predator. Oto, czego się dowiedziałem.


Zobacz również