W 90 procentach przypadków skanery linii papilarnych dają się oszukać

Zgodnie z eksperymentami przeprowadzonymi przez Stephanie C. Schuckers, wiele skanerów linii papilarnych da się oszukać przy pomocy sztucznych palców. Wystarczy poświęcenie jednego wieczoru na sporządzenie odpowiedniego modelu z materiałów dentystycznych czy nawet plasteliny.

Już kilka lat temu zaprezentowano metody, które pozwalały na oszukiwanie skanerów linii papilarnych przy pomocy odlewów opuszka palca wykonanych z pomocą żelatyny. Okazuje się, że ciągle niewiele się zmieniło.

Zdaniem Stephanie Schuckers, pracownika naukowego na Clarkson University, wykorzystywane powszechnie na lotniskach czy w szpitalach systemy biometryczne zwykle bardzo słabo spełniają swoje zadanie, gdyż najczęściej polegają na zdjęciach linii papilarnych zrobionych przy pomocy niewielkiej kamery cyfrowej.

Okazało się, że w przypadku sześćdziesięciu wykonanych z rozmaitych tworzyw palców, w 9 na 10 przypadków skanery się myliły.

Zdaniem Schuckers powodem był fakt, iż nie brały one pod uwagę innych elementów charakterystycznych wyłącznie dla ciała, np. oddychania skóry przez pory. Naukowcy opracowali nawet algorytm, który bierze pod uwagę wymianę gazową - okazało się, że po jego uwzględnieniu w oprogramowaniu sterującym kamerą, skanery myliły się rzadziej niż raz na dziesięć przypadków.

Więcej informacji: witryna YubaNet


Zobacz również