„W Windows 10 wkurza mnie…”

Żeby nie było, że o Windows 10 piszemy albo dobrze, albo wcale – nowy system popsuł mi humor, jeszcze zanim go uruchomiłem.

Dzień po oficjalnej premierze systemu Windows 10 zaktualizowałem sobie system na jednym z posiadanych urządzeń – nie czekając na pozwolenie producenta (w okienku „rezerwacji” systemu wciąż widniały informacje o tym, że moja rezerwacja zakończyła się sukcesem). Ręczna aktualizacja do Windows 10 była już jednak tylko sukcesem połowicznym.

Operację przeprowadziłem na tablecie Surface Pro, na którym początkowo zainstalowany był Windows 8, podniesiony potem do wersji 8.1. Jak być może pamiętacie, tablety Surface Pro zadebiutowały w 2013 r. i oficjalnie nie były sprzedawane w Polsce – nie można ich było u nas zamówić za pośrednictwem internetowej witryny sklepu Microsoftu.

Zobacz również:

Tablet Surface Pro z dołączaną klawiaturą fizyczną.

Tablet Surface Pro z dołączaną klawiaturą fizyczną.

Co oczywiste, system operacyjny nie był w polskiej wersji językowej – musiałem skorzystać ze stosownego pakietu językowego, dostępnego dopiero po przejściu na Windows 8.1. To jednak okazało się problemem w czasie aktualizacji do Windows 10 (wskazałem 64-bitową wersję polską Pro). Oprogramowanie nie wykryło paczki lokalizacyjnej, traktując stary system jako anglojęzyczny. W efekcie w procesie aktualizacji nie była dostępna opcja przeniesienia zarówno plików, ustawień i zainstalowanych aplikacji do nowego systemu, a jedynie opcja zachowania plików.

Mohammed Samji, jeden z menedżerów w Microsofcie, odpowiedzialnych za rozwój Windows 10, zażartował w jednym z wywiadów, że praca nad oprogramowaniem przypomina jemu i jego współpracownikom zamawianie pizzy dla 1,5 mld ludzi. Jeżeli tak, to Microsoft za bardzo skupił się na efektownych dodatkach, a zapomniał o cieście.

Proces aktualizacji do Windows 10

Proces aktualizacji do Windows 10

Rozumiem, że „ogarnięcie” wszystkich aspektów procesu aktualizacji do Windows 10 z pewnością nie było rzeczą łatwą. Trzeba było uwzględnić setki zmiennych, tysiące różnych urządzeń i wersji sterowników, prowadzące do dziesiątek i setek tysięcy różnych konfiguracji sprzętowych, nie mówiąc o dużych i często rozbieżnych oczekiwaniach milionów użytkowników końcowych, w większości zawiedzionych Windows 8/8.1.

Firma starała się też zadbać o to, by proces aktualizacji przebiegał łatwo, sprawnie i bezboleśnie, stąd kolejne fazy i etapy uaktualnień – jedni dostali system od razu, inni muszą jeszcze poczekać. W ciągu pierwszych 24 godzin od oficjalnej premiery Microsoft odnotował 14 milionów aktywnych instalacji Windows 10, czyli ponad 160 na sekundę. Rozumiem, że przy tej skali operacji niektóre aspekty procesu mogły umknąć uwadze programistów, ale wkurza mnie, że takie potknięcia, jak opisane wyżej, dotyczą komputera, który ma znaczek Windows na obudowie.

Choć z drugiej strony… Zgodnie z monty-pythonowskim zawołaniem „Always look on the bright side of life”, przynajmniej nie wkurza mnie błąd znikających aplikacji z menu Start. ;)

Windows 10: miesiąc na testy

W recenzji Windows 10 „na gorąco” napisaliśmy: „Microsoft uczy się na błędach i jego najnowszy system pozbawiony jest tych cech, które irytowały użytkowników.” Na potwierdzenie tej tezy przyjdzie jeszcze czas – oprogramowanie wymaga dłuższych testów praktycznych.

Trzeba jednak pamiętać, że na powrót do wersji Windows zainstalowanej w danym urządzeniu wcześniej producent dał użytkownikom tylko miesiąc. Miejmy nadzieję, że to wystarczająco długi czas, by poznać wszystkie wady i zalety nowego oprogramowania. Na wszelki wypadek, warto przed aktualizacją do Windows 10 zrobić sobie nośnik instalacyjny z poprzednią wersją Windows – płytę DVD lub pendrive USB – który umożliwi powrót do starszej wersji systemu w późniejszym terminie.

A co was irytuje w nowym systemie? Czekamy na wasze opinie!

PS. Moją żonę wkurzyła przeglądarka internetowa w Windows 10 - Edge - która, przynajmniej na urządzeniu z ekranem dotykowym, nie radzi sobie z przewijaniem dłuższych list rozwijanych w formularzach stron WWW (nie dało się trafić w pasek przewijania). Edge wkurzył też prezesa Mozilli: Chris Beard napisał nawet list otwarty do Satyi Nadelli, swojego odpowiednika w Microsofcie.


Zobacz również