W pogoni za Europą

W ubiegłym roku kraje kandydujące do Unii Europejskiej tylko w niewielkim stopniu zmniejszyły dystans dzielący je od bogatych państw członkowskich. Najsłabiej rozwijającym się kandydatem była zaś Polska.

Takie dane przedstawiło unijne biuro statystyczne Eurostat. PKB na głowę mieszkańca w 10 krajach kandydujących, mierzone siłą nabywczą, zwiększyło się w ubiegłym roku do 45% średniej unijnej, wobec 44% w 2000 r. Wśród kandydatów do UE najbogatszy jest Cypr, którego PKB na głowę mieszkańca wynosi 80% średniej unijnej, a najbiedniejsza jest Łotwa – 33%. W przypadku Polski ten współczynnik wynosi 40%, co plasuje nas poniżej średniej.

Polska odnotowała najniższy wskaźnik wzrostu w regionie Europy Środkowej i Wschodniej – 1,1%. Żaden z pozostałych krajów kandydujących do UE, z szansą na członkostwo w 2004 r., nie zszedł ze wskaźnikiem wzrostu poniżej 3%, który odnotowała Słowenia. Czechy miały 3,3%, a Węgry 3,8%. Łotwa, która źle wypadła w statystykach porównujących PKB, rozwija się jednak bardzo dynamicznie – jej stopa wzrostu sięgnęła w ubiegłym roku 7,7%.

Wskaźnik wzrostu państw Piętnastki wyniósł 1,5% i Polska była jedynym spośród 10 kandydatów, który nie nadrobił zaległości rozwojowych wobec Unii.

Wartość polskiego PKB sięgnęła w ubiegłym roku 196,7 mld euro, co stanowiło 48,7% PKB dziesiątki państw z szansami na wejście do UE w 2004 r. i 2,2% wartości PKB całej Unii.


Zobacz również