W to mi graj, Święty Mikołaju...

Jeśli w wigilijny wieczór zamierzasz wystąpić w roli poczciwego staruszka ubranego w czerwony kubrak i czapkę z pomponem, nie możesz zapomnieć o tym, że gra komputerowa to doskonały prezent dla każdego posiadacza komputera PC. Oderwij się zatem na chwilę od przymierzania sztucznej brody i pozwól sobie na krótki przegląd tytułów, dla których koniecznie musi znaleźć się miejsce pod choinką.

Jeśli w wigilijny wieczór zamierzasz wystąpić w roli poczciwego staruszka ubranego w czerwony kubrak i czapkę z pomponem, nie możesz zapomnieć o tym, że gra komputerowa to doskonały prezent dla każdego posiadacza komputera PC. Oderwij się zatem na chwilę od przymierzania sztucznej brody i pozwól sobie na krótki przegląd tytułów, dla których koniecznie musi znaleźć się miejsce pod choinką.

Finałowe odliczanie

Ostatnie miesiące roku to finał wielkiego wyścigu producentów i dystrybutorów oprogramowania rozrywkowego - "żniwa" w branży komputerowych gier. W tych dniach jedynie niedźwiedzie mogą pozwolić sobie na słodki, zimowy sen. Chociaż polski rynek nie jest "demonem szybkości" i z różnych powodów dosyć późno serwuje najnowsze software'owe rarytasy, pocieszające jest to, że krajowi dystrybutorzy już na zawsze odeszli od zasady: "Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma..." i zamierzają zasypać polskich graczy ofertą najwyższych lotów. I choć w przypadku niektórych gier opóźnienia mogą być dłuższe niż "ogon" gwiazdy betlejemskiej - wszystko wskazuje na to, że wkrótce zmaterializują się na ekranach naszych monitorów najgłośniejsze hity prezentowane na targach ECTS i E3. Balon, pęczniejący od całorocznych zapowiedzi, pęknie wreszcie z wielkim hukiem, zasypując półki sklepowe długo oczekiwanymi tytułami. Z pewnością każdy gracz znajdzie dla siebie interesującą pozycję, która na długie godziny przykuje go do jego ukochanego "blaszaka".

Jednak aby uniknąć przykrych niespodzianek, radzę zrobić szybki przegląd sprzętu - jest jeszcze czas na jego podrasowanie, choć z góry uprzedzam, że mobilizowanie dla potrzeb gier "maszyn do pisania" klasy 486 na nic się nie zda. Wymagania większości nowych gier oscylują wokół P 90 i 16 MB RAM, a dla nikogo nie jest chyba tajemnicą, iż do osiągnięcia pełnego komfortu potrzeba dużo, dużo więcej. Rozsądne minimum to "okolice" procesora P 133 - dla pewności trójki lepiej jednak zastąpić szóstkami. Byłoby zatem dobrze, gdybyś po odkręceniu obudowy swojego komputera, umiał wskazać silny procesor (najlepiej MMX), szybką kartę graficzną i po brzegi wypełnione banki pamięci. Gdyby przypadkiem gdzieś w środku zaplątał się też Diamond Monster 3D - lub inny graficzny akcelerator oparty na VooDoo 3Dfx - możesz się czuć zupełnie bezpieczny, dumny i szczęśliwy. Tak się bowiem złożyło, że pogłoski o "potwornych" wymaganiach niektórych gier trzeba dziś traktować dosłownie. W świetle tego ostatniego stwierdzenia interesująco zapowiada się propozycja IPS, który wraz z polskim dystrybutorem Monstera - firmą Datrontech Westwood - poważnie rozważa możliwość wprowadzenia na polski rynek wspomnianej karty, wkomponowanej w zestaw dwóch gier (prawdopodobnie Moto Racer oraz specjalnej, wzbogaconej o cztery samochody i jeden dodatkowy tor, wersji Need for Speed II). Gdyby przedsięwzięcie znalazło finał we wspólnym pudełku, z polską instrukcją i niezbyt wygórowaną ceną (co w tym przypadku może być niezwykle trudne), byłaby to nie lada gratka dla wielu graczy.

Mikołaj 3D

Jeśli w wigilijny wieczór, zamiast miłego, brodatego staruszka z workiem na plecach, zapuka do twoich drzwi wyrośnięty dryblas z potężną giwerą w dłoni, będzie to oznaczało, że stoi przed tobą Quake 2 we własnej osobie. Nie uciekaj, nie chowaj się pod choinkę - walcz jak mężczyzna! Grywalne demo Quake'a 2 dostępne na naszym CD-ROM-ie pokazało jasno, że gra ta ma szansę stać się podstawowym daniem miłośników strzelanin z gatunku "first persona perspective". Jeśli nie urodziłeś się twardzielem, to wiedz, że nie jest jeszcze za późno, aby się nim stać. Firma id Software daje Ci kolejną szansę, oczywiście pod warunkiem że jesteś w stanie unieść jedną z dziesięciu występujących w grze broni i wiązkę granatów. Całość zapowiada się jako wielka, poprzedzona renderowanym intrem (!!!), odyseja dla pojedynczego gracza, który w toku kolejnych misji będzie musiał nie tylko "przeżyć", ale też wypełnić ściśle określone zadania. Nie należy jednak zapominać o tym, że w opcji "multiplayer" zapowiada się wielka rewolucja - możliwość gry 200 osób (!!!). Jeśli okaże się to prawdą, czasy drobnych potyczek na zawsze odejdą w przeszłość i rozpęta się prawdziwa "deathmatchowa" wojna. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć, abym kiedykolwiek rozczarował się dziełem "chłopaków z Teksasu", zatem z czystym sumieniem Quake'a "Dwójeczkę" (jak pieszczotliwie nazywają go niektórzy) polecam wszystkim "komputerowym zabijakom".

Najwyraźniej los sprzyja tej kategorii graczy, grudzień bowiem to także przypuszczalny termin długo odwlekanej premiery Unreal - jedynego poważnego konkurenta Quake'a. Oszałamiająca grafika, całkowicie odmienny i nowatorski mechanizm gry, silne akcenty na rozgrywkę jednoosobową i dołączony niewiarygodnie prosty w obsłudze (jak twierdzą autorzy) edytor poziomów, to atuty tego programu. Na uwagę zasługuje też inteligencja komputerowych przeciwników - wszyscy mają być obdarzeni własną osobowością i indywidualnie reagować na posunięcia gracza. Zapowiada się wielki przebój, tym bardziej że honorowy patronat nad projektem przejął Jay Wilbur - długotrwały współpracownik id Software, a całość prac związanych ze sztuczną inteligencją prowadzi Steven Polge - twórca morderczego Reaper Bota, będącego arcydziełem sztuki koderskiej, stworzonym dla potrzeb deathmeatchowych pojedynków w Quake'a.

Dla tych, którym Gwiazdka nieodmiennie kojarzy się z Gwiezdnymi Wojnami, firma Lucas Arts przygotowała kolejny ich rozdział w postaci gry Jedi Knight. Kontynuacja Dark Forces z pewnością odniesie wielki sukces, wybija się bowiem poza sztampę strzelanin 3D. Bohater gry: Kyle Katarn (czyli Ty) będzie dysponował bronią znacznie potężniejszą niż sterty strzelającego złomu. Mowa oczywiście o mieczu świetlnym, który przy użyciu siał będzie śmierć i zniszczenie wszędzie tam, gdzie wymaga tego wartka i złożona fabuła. Podczas gry bohater nabędzie zdolności Jedi, by móc posługiwać się Mocą! Chociaż nie pomoże ona w rozwiązywaniu licznych zagadek, to przyda się do przyciągania przedmiotów, oślepiania czy... zabijania wzrokiem.

Szkoda, że tych "wspaniałych" możliwości będzie pozbawiony młody Indianin ze szczepu Kiowa, którym przyjdzie nam kierować w grze Turok: The Dinosaur Hunter (również na CD CYBER-a), sprawnie przeniesionemu na komputery PC hitowi z superkonsoli Nintendo. Brak nadprzyrodzonych zdolności natomiast może wynagrodzić arsenał broni (od noża po działko atomowe) i niezwykle zróżnicowane scenerie mitycznej krainy, w której toczy się akcja. Plemienne osady, katakumby, jaskinie i umieszczone na szczytach drzew wioski to arena walki z Obcymi, którzy przy pomocy krwiożerczych dinozaurów zamierzają podbić świat. Za osiem rozbudowanych i (dosłownie) "zabijających" grafiką poziomów, po brzegi wypełnionych przeciwnikami, przyjdzie jednak zapłacić wysoką cenę - do uruchomienia gry akcelerator graficzny jest po prostu niezbędny.

Bagnet na broń!

Łakomych kąsków nie zabraknie także dla komputerowych strategów. Za sprawą Pancer General II i Steel Panters III Święta Bożego Narodzenia spędzą oni w środku wojennej zawieruchy. Obu gier, będących kontynuacją znanych przebojów, nie trzeba chyba nikomu specjalnie polecać. Warto jedynie zaznaczyć, że pojawią się w nowych poprawionych graficznie wersjach, ponadto wzbogaconych w edytory kampanii. Na szczególną uwagę zasługuje tu Pancer General - w nowym wcieleniu zachwyci trójwymiarowym wyglądem jednostek, efektownymi animacjami walk, a także dołączoną multimedialną encyklopedią historii... II wojny światowej.

Nie wolno też przegapić najmłodszego dziecka Sida Meiera, jakim jest Gettysburg. Gra dotyczy najważniejszej i najbardziej krwawej bitwy wojny secesyjnej i przyznać trzeba, że wierna jest jej realiom. Gracz - tak jak to było w rzeczywistości - dysponuje jedynie trzema rodzajami jednostek: piechotą, artylerią i kawalerią. Ten skromny repertuar środków rekompensuje zestaw rozkazów, mnogość dostępnych formacji, doświadczenie jednostek itp. W odróżnieniu od innych gier tego typu ,w Gettysburg możemy dowodzić nie tylko pojedynczymi kilkuosobowymi oddziałami, ale też formacjami składającymi się z kilkuset żołnierzy. Losowy generator potyczek sprawi, że gra ta, choć wymagająca i trudna, na długie wieczory zmobilizuje zarówno prawdziwych taktyków, jak i niedzielnych generałów wystrojonych w szlafroki i ciepłe bambosze.

Ciekawie zapowiada się też Dark Reign - strategia czasu rzeczywistego, mająca ambicje pobicia hitów, takich jak Conquest Earth i Total Anihilation. Ta dopracowana produkcja zamierza udowodnić, jak długą drogę przeszedł gatunek od czasu Command & Conquer (o Dune nie wspomnę). Podstawą sukcesu Dark Reign ma być nie tylko doskonała grafika, ale przede wszystkim system AI, który pozwoli komputerowemu przeciwnikowi uczyć się taktyki gracza, a w konsekwencji przewidywać jego działania. Mocną stroną gry jest też złożony (ale przyjazny dla użytkownika) sposób sterowania oddziałami. Dopuszcza on wyznaczanie im wielostopniowych, złożonych działań taktycznych, umożliwiając jednocześnie dużą swobodę w procesie ich realizacji. Ciekawostką, jak na polskie warunki, jest to, że wydawca gry - firma Optimus-Bis w dniu premiery gry zamierza uruchomić profesjonalny serwer internetowy dla potrzeb trybu multiplayer.

Prawdziwym przebojem, jawnie pretendującym do tytułu strategicznej gry roku, jest Myth: The Fallen Lords. Myth to strategia bitewna w najczystszej postaci, utrzymana w konwencji fantasy. W odniesieniu do niej śmiało można mówić o długo oczekiwanym przełomie w gatunku strategii "real time". Teren walk jest w pełni trójwymiarowy, a ich przebieg można oglądać poprzez swobodne przemieszczanie kamery. Fizyka świata gry jest dopracowana - pociski rozrywają grunt, wybuchy rozrzucają przedmioty i pokiereszowane ciała nieszczęśników, ranni staczają się po zboczach gór. Programiści z Bungie przygotowali też takie atrakcje, jak różne strefy klimatyczne i zmienne warunki pogodowe, mające wpływ na walkę. Całkowicie zrezygnowali też z opcji gospodarczych, przez co gra jest niezwykle dynamiczna. Firma Mirage zapowiada pełną lokalizację gry, co z pewnością uczyni ją jeszcze bardziej atrakcyjną dla polskiego odbiorcy. Należy jednak pamiętać, że będzie miała poważnego (sąsiadującego na sklepowej półce) konkurenta w postaci Warhammer 2. Młot bojowy uderzy ponad czterdziestoma formacjami wojsk (od elfich łuczników, poprzez ogry i trolle, aż po czołgi o napędzie parowym), przetoczy się po trójwymiarowym terenie neotolkienowskiego świata i wypali magią wszystko, co napotka na swojej drodze. Zatrzymać go może jedynie jedna osoba - dowódca grupy ludzkich najemników, w którego wciela się gracz.

Ci, dla których magia i szczęk białej broni jest jedynie niepotrzebnym zawracaniem głowy, koniecznie powinni spróbować swoich sił w kolejnej ofercie firmy Blizzard. Starcraft - bo o niej mowa - ta kosmiczna strategia, w której trzy rasy dysponujące odmiennym potencjałem militarnym będą toczyć bezkompromisową walkę o dominację w kosmosie, również ukaże się w polskiej wersji językowej. Całość to trzydzieści zróżnicowanych misji, wzbogaconych o generator scenariuszy, umożliwiający również edycję zdolności i umiejętności poszczególnych oddziałów. Miłośnicy Warcraft I i II na pewno odnajdą się w ich "nieziemskiej" wersji. Jeśli nie, śmiało będą mogli rzucić się w wir świata Nimbus prezentowanego w Netstorm. Ta nowatorska strategia odbywa się na lewitujących wśród chmur wyspach. Budując między nimi pomosty, liczne instalacje obronne i machiny wojenne, tworzymy własny latający świat, wchłaniając w morderczej walce kolejne wyspy należące do przeciwników.

Lara wraca!

Tomb Raider 2 (dema na naszym dysku CD-ROM) to jedna z najbardziej oczekiwanych gier końca 1997 r. Sympatyczna bohaterka tym razem uwikłana będzie w poszukiwanie tajemniczego artefaktu Dagger of Xian - sztyletu, który - jak głosi legenda - ma obdarzyć właściciela potęgą smoka. Tym razem poszukiwania będą toczyć się w znacznie barwniejszych lokacjach - piękna buzia bohaterki ujrzy wreszcie światło dzienne. Wśród 15 etapów przewidziano takie miejsca, jak zatopiony okręt, mroźny płaskowyż Tybetu czy słoneczną Wenecję. Jak przystało na kobietę, Lara będzie dysponować kolekcją strojów (łącznie z kostiumem kąpielowym) oraz nowym repertuarem zachowań i czynności (np. czołganie się, wspinanie) - umożliwiających być może nawet korzystanie z motorówki czy skutera śnieżnego. Oprócz tych atrakcji, nie zabraknie oczywiście kilku rodzajów broni, z których dzielna niewiasta ma mierzyć do typów spod ciemnej gwiazdy. Niestety, nie ma co liczyć na rozważaną swego czasu przez twórców możliwość gry wieloosobowej. I dobrze - kilka Lar uzbrojonych po zęby to chyba lekka przesada! Opcji multiplayer nie zabraknie natomiast w Deathtrap Dungeon, gdzie aż czterech śmiałków jednocześnie będzie mogło zmagać się z legionami bestii. Gra lansuje, podobny jak w przypadku Tomb Raider i MDK, sposób kierowania postacią, jednak dla jej potrzeb stworzono odmienny mechanizm - inteligentny system kamer gwarantuje, że postać bohatera widoczna będzie zawsze w centrum ekranu. Autorzy obiecują ponad 50 rodzajów przeciwników (m.in. mumie, potężne ogry, nekromantów czy smoki) i wyszukany komplet broni - od mieczy, młotów i kusz, po... nowoczesne wyrzutnie rakiet. Nad mrocznym, podziemnym światem, w jakim toczy się akcja gry, roztaczał opiekuńcze skrzydła sam Livingstone - twórca książkowej serii Fighting Fantasy. Pozwala to przypuszczać, że mimo dostępnych ekscentrycznych i śmiercionośnych zabawek hi-tech, gra nie straci nic z uroków magii i miecza.

Zręcznościowy koktajl

Adrenalina uderzy w graczy i odciągnie ich od słodkiego, świątecznego lenistwa za sprawą perfekcyjnie wykonanej gry G-Police (także na CD CYBER-a). Ta okraszona pełnoekranowymi sekwencjami wideo (tworzącymi niesamowitą atmosferę kinowej narracji), dynamiczna helikopterowa strzelanina przeniesie nas w realia opanowanego przez syndykaty zbrodni miasta Caliope - futurystycznej metropolii nieuchronnie kojarzącej się z klimatem Syndicate Wars. Wybuchy, lasery i z rzadka rozświetlony reflektorami świat gry tworzą prawdziwie cyberpunkową rzeczywistość. W czasie kolejnych 35 misji rozgrywanych w pięciu sceneriach Jeff Slater, zamknięty w szczelnej kabinie czegoś co można nazwać "Jeszcze Bardziej Błękitnym Gromem", patroluje ulice wirtualnego miasta, wyjaśniając tajemnicze okoliczności śmierci siostry i staje się latającym, jednoosobowym wymiarem sprawiedliwości.

Zdecydowanie "bliżej ziemi" operuje natomiast Slade - bohater ultra hard-core'owej strzelaniny Take no prisoners (demo również na krążku CYBER-a), która "błyszczy" nawet w podstawowej rozdzielczości 320X200. Błyszczy dosłownie, bowiem dzięki efektowi "light sourcing" strzały i wybuchy realistycznie rozświetlają ciemność. Gra powraca do zapomnianego dziś i jakby się mogło wydawać przestarzałego widoku "znad głowy", jednak bogactwo detali i wspaniale odwzorowane trójwymiarowe postacie przeciwników powodują, że "niewinny" spacer komandosa zmienia się w ekscytującą przygodę, żeby nie powiedzieć jatkę. Szaleńcze tempo i apokaliptyczna postnuklearna wizja przyszłości gwarantuje dobrą zabawę.

Gierka ta, prosta i przyjemna, stanowić może doskonały przerywnik przed Fighting Force - "chodzoną" bijatyką, jakiej jeszcze nie było. Akcja jej 25 poziomów nie toczy się na starannie wytyczonych arenach - miejscem walki są scenerie uliczne, wieżowce, samolot, pociąg czy łódź podwodna - wszystkie zapewniające nieustannie napływ akcesoriów wspomagających i tak niemały asortyment blisko 40 ciosów bohaterów. Każda z czterech postaci występujących w grze ma pełną swobodę ruchów - może dowolnie przenosić i niszczyć przedmioty. Przeciwników można okładać znalezioną gazrurką, elementami zdewastowanego wcześniej samochodu czy nawet fragmentem ulicznego dystrybutora coca-coli. Nie zapomniano też o broni palnej, co stanowi ewenement w tego typu grach. "Wściekłe pięści" i "Rocky XXX" to bajki dla przedszkolaków w porównaniu z tą zniewalającą mieszaniną furii, zręczności i zimnej kalkulacji.

Dużo hałasu w przedświątecznym, komputerowym światku narobi też Overboard - wymarzony prezent dla wszystkich, którym bliskie są opowieści o morskich zawadiakach spod czarnej bandery. Gracz, kierujący małym stateczkiem w tej niesłychanie malowniczej zręcznościówce, będzie musiał - jak przystało na prawdziwego pirata - walczyć z konkurencją i odnajdywać kolejne skarby. Atutem gry jest przecudowna, trójwymiarowa grafika i skomplikowane efekty świetlne zależne od pory dnia, w której toczy się akcja. Przeciwnik jest surowy i wymagający, a zmienne warunki pogodowe utrudniają morskie manewry. Często do osiągnięcia celu niezbędne będzie rozwiązanie przeróżnych zagadek, co uczyni grę jeszcze bardziej zajmującą. Ciekawie zapowiada się też w tej niecodziennej, nawodnej scenerii opcja "deathmatch".

Mężczyźni w błyszczących maszynach...

Jeśli w świąteczne popołudnie zamarzy Ci się krótki przelot nad miastem ( i to nie byle jakim, bo San Francisco), to wiedz, że firma Looking Glass Technologies przygotowała Flight Unlimited II. Wybierz zatem jedną z 25 dostępnych maszyn (m.in. Cessna 172, P-51 Mustang, Beach Baron) i poszybuj nad prawie 10 tys. mil kwadratowych terenu odwzorowanego z fotorealistyczną dokładnością. Przyjemność niczym nie skrępowanego lotu sprawi, że upłyną długie godziny zanim zdecydujesz się wylądować na jednym z czterdziestu przygotowanych lotnisk.

Miłośników maszyn bojowych powinna natomiast skusić gra Fighters Antology - znakomita kolekcja kampanii z takich hitów, jak ATF Gold i US Navy Fighters. Niebo nad Egiptem, Ukrainą, Litwą czy Wietnamem nigdy nie było tak gorące, jak w tej produkcji Jane's Combat Simmulations. Ponadto program zawiera multimedialne kompendium wiedzy na temat lotnictwa wojskowego ostatnich lat.

Gorąco polecam też szybką przesiadkę w F-22 Air Dominance Fighter. Firma DID - twórcy osławionego EF 2000 - wzniosła się na wyżyny symulacji lotniczych. F-22 w nowym wydaniu powala na kolana dbałością o szczegóły graficzne i tempo akcji. Jeśli zamierzasz wskoczyć do kokpitu, wystartować i zestrzelić kilku "złych facetów", muszę Cię rozczarować. Symulator ten charakteryzuje najwyższy stopień komplikacji - realizm lotu i walki powietrznej jest tak dopracowany, że bez żmudnych ćwiczeń nie masz co myśleć o podboju przestworzy. Klimat zimnej walki, skomplikowane kalkulacje taktyczne i wymagający komputerowy przeciwnik to gwarancja sukcesu tego arcyciekawego, ale i arcytrudnego symulatora.

Jeśli nie jesteś rasowym pilotem, spróbuj raczej szczęścia jako kierowca i przenieś się na arenę wyścigów w grze TOCA Touring Car Championship. Do dyspozycji otrzymasz najszybsze wersje samochodów Peugeot 406, Renault Laguna, Honda Accord czy Nissan Primera - wszystkie odwzorowane z najwyższą dokładnością. Gra odtwarza atmosferę szaleńczego wyścigu, umożliwia rywalizację na pojedynczych trasach lub "rozegranie" pełnego sezonu wyścigowego. To z pewnością najlepsza samochodowa gra nadchodzących dni - żelazna pozycja dla każdego maniaka prędkości.

Weterani jednośladów powinni zwrócić uwagę na Manx TT Super Bike, grę z pełnym realizmem oddającą jazdę szybkim wyścigowym motocyklem. Kask na głowę i gaz do dechy! Autorzy tras nie znają pojęcia "długa prosta", a "niesportowe" zachowanie komputerowych przeciwników sprawi, że wyścig w każdej chwili może zmienić się w karambol.

Nie tylko miłośnicy maszyn latających i jeżdżących znajdą coś dla siebie w ofercie gwiazdkowej. Tych, którzy lubią ulokować się w przytulnej kabinie maszyny kroczącej, zainteresuje z pewnością Heavy Gear - najlepszy symulator tego typu maszyn od czasów Mech Warrior 2. Tym razem Activision zaserwuje blisko 40 zróżnicowanych misji bojowych, które toczą się w pustynnym i lodowym środowisku planety Terra Nova. Gracz będzie miał pełną kontrolę nad konfiguracją potężnych robotów (praktycznie możliwe będzie ich indywidualne konstruowanie z gotowych elementów), zostaną też one obdarzone większym asortymentem ruchów (będą mogły kucać i odskakiwać w bok). Geary oraz potężne Stridery mogą też się schylać i podnosić broń zniszczonych nieprzyjaciół - w odróżnieniu od robotów z innych gier tego typu, mają bowiem chwytne kończyny. Ciekawie rozwiązano też kwestię zaopatrzenia - w toku misji należy odwiedzać składy paliwa i amunicji.

Ahoj, przygodo!

Riven - długo oczekiwany następca Myst - udowodni, że kino to przeszłość, i oderwie graczy od rzeczywistości na długie godziny. W pięciopłytowej grze nie zabraknie przepięknych i rozbudowanych lokacji, będących największym osiągnięciem renderowanej grafiki. Rozległy świat penetrować będziemy wraz z Artusem, który poszukuje swojej żony. Zagadki i łamigłówki będą starannie wyważone, mniej abstrakcyjne i bardziej związane ze światem gry, a interakcja z napotkanymi postaciami nieliniowa, podobnie jak cała skomplikowana fabuła.

Nie inaczej będzie też w The Course of Monkey Island, z tą różnicą, że spotkamy tu więcej znajomych z dwóch poprzednich części i dowiemy się, jak potoczyły się ich losy. Tym razem sympatyczny, acz nieco cherlawy, bohater Guybrush będzie musiał stanąć do nierównej walki z hordami przeciwników, na których czele stoi demoniczny pirat-zombie Le Chuck. Celem gry jest zdjęcie klątwy z Elaine - pięknej wybranki serca, w okrutny sposób przemienionej mocą czarów w złoty posąg. "Małpia Wyspa" wyposażona będzie w nowy, bardziej przyjazny system obsługi, który wydajnie zwiększy zakres działań bohatera.

Wielką gratką dla miłośników przygodówek okaże się zapewne Broken Sword 2 przygotowany w polskiej wersji językowej. Tym razem w doskonałej scenerii rozpęta się szaleńcze poszukiwanie prastarych kamieni obrzędowych. Gracz na przemian steruje poczynaniami dwójki bohaterów, a akcja toczy się nie tylko w Europie, ale też w pełnej niebezpieczeństw południowoamerykańskiej dżungli.

Wielkim hitem będzie niewątpliwie Blade Runner, w którym firma Westwood - wyspecjalizowana w grach tzw. czasu realnego - przenosi ten element na płaszczyznę przygodówek. Dzięki zastosowaniu w grze czasu realnego, rozgrywka, z każdym jej rozpoczęciem, toczy się odmiennymi ścieżkami. Blade Runer przeniesie Cię do Los Angeles AD 2019, gdzie stajesz się zarazem myśliwym i zwierzyną w walce z androidami. Składa się z ponad 140 scenerii, które zaludnia ponad 70 postaci opracowanych techniką Motion Capture. Interaktywne środowisko gry wzbogacono o znakomite efekty deszczu, mgły, ognia i dymu, a możliwość regulowania ustawienia kamery wpłynie dodatnio na ich realizm. Murowany przebój - godny swojego kinowego protoplasty i przesycony atmosferą oryginalnej powieści autorstwa Philipa Dicka.

Piłka jest okrągłą!

Oczywiście, w krótkim przeglądzie gwiazdkowych prezentów nie zabraknie miejsca dla amatorów sportowych wrażeń. W glorii sławy i przy akompaniamencie oszalałej z emocji publiczności nadejdzie FIFA 98: Road to World Cap. Kolejne edycje tej gry stają się z roku na rok coraz wierniejszymi symulacjami gry w piłkę nożną. Atutem tegorocznej "królowej sportu" będzie niezwykle wierne oddanie zachowań zawodników oraz rozszerzone opcje menedżerskie, łącznie z możliwością edycji własnych zawodników. FIFA 98 przenosi na ekrany monitorów cykl eliminacji do Mistrzostw Świata, co pozwala na spotkanie w bezpośrednim starciu nie tylko gwiazd najwyższego szczebla, ale też piłkarskich outsiderów ze wszystkich niemal kontynentów. Program oferuje do dyspozycji drużyn kilka stadionów, a każde spotkanie poprzedzone jest filmem pokazującym nie tylko arenę sportowych zmagań, ale też fotografie z kraju, którego drużyna właśnie wybiega na boisko.

Rarytasem dla miłośników futbolu będzie też Championship Manager 97/98 - wzbogacony (wreszcie !) o profesjonalne dane o polskiej lidze i piłkarzach. Do pracy nad polską wersją tego programu firma Mirage zaangażowała fachowców z PZPN, gwarantując tym samym pełny profesjonalizm w realizacji projektu.


Zobacz również